Choć Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy bywa przedmiotem publicznych sporów, są duchowni, którzy od lat jednoznacznie i konsekwentnie wspierają jej działania. Wśród nich są polskokatoliccy księża z różnych regionów Polski, którzy w dniu finału WOŚP przekazują całą tacę na rzecz Orkiestry, trafiającą bezpośrednio do puszek wolontariuszy.
Ks. Kazimierz Klaban z parafii p.w. Dobrego Pasterza w Elblągu, ks. Kamil Wołyński z parafii p.w. Serca Jezusowego w Zamościu oraz ks. Roman Jagiełło z parafii p.w. Dobrego Pasterza w Lękach Dukielskich od wielu lat aktywnie włączają się w finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Ich postawa pokazuje, że pomoc potrzebującym i zaangażowanie społeczne są wartościami, które łączą, a nie dzielą.
— Przecież WOŚP to jest czysta Ewangelia. Zbieramy na Jezusa, który jest w potrzebującym człowieku. — podkreśla ks. Jagiełło
W parafiach, w których posługują, finał WOŚP ma wyjątkowy wymiar. W dniu Orkiestry wierni są informowani, że cała niedzielna taca zostanie przeznaczona na wsparcie ogólnopolskiej zbiórki. Po zakończeniu nabożeństw pieniądze trafiają bezpośrednio do wolontariuszy WOŚP, często przy aplauzie zgromadzonych parafian.
Serca mamy otwarte i zawsze będziemy mieli. Myślę, że za rok również się tu spotkamy. W naszej parafii obowiązuje zasada, że zgodę musi wyrazić rada parafialna, ale ja już w grudniu ogłaszałem, że taka zbiórka się odbędzie. Reakcja wiernych była entuzjastyczna: „Oczywiście, że tak – dlaczego nie? – mówi ks. Klaban. Ks. Kazimierz oprócz przekazanej tacy co roku organizuje licytację. w tym roku jej przedmiotem były torty. Cała kwota jest również przekazywana do puszek wolontariuszy.
Polskokatolicki Kościół w RP od lat akcentuje społeczną odpowiedzialność oraz otwartość na inicjatywy niosące pomoc najsłabszym. Zaangażowanie księży w finał WOŚP jest tego praktycznym wyrazem. Wierni, niezależnie od wieku, chętnie włączają się w zbiórkę, traktując ją jako formę solidarności i wspólnotowego działania.
– Gdy 34 lat temu zaczęła grać Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, miałem 12 lat. Mój ojciec chrzestny wziął mnie za rękę i poszliśmy w Lublinie do oddziału „Gazety Wyborczej”, gdzie mieścił się sztab. I tak się zaczął mój udział w tej pięknej akcji – opowiada ks. Wołyński.
Więcej informacji i zdjęć dostępnych, m.in. pod linkami: ks. Kazimierz Klaban, ks. Kamil Wołyński. ks. Roman Jagiełło
Źródła: https://www.wprost.pl/, https://www.info.elblag.pl/, https://tygodnikzamojski.pl/