Wystąpienie

 
Abpa 
  Antoniusa  Jana  Glazemakera 


emerytowanego Abpa Utrechtu, 
prezydenta Międzynarodowej Konferencji Biskupów Starokatolickich  ( IKB
w czasie Nabożeństwa Ekumenicznego 
w kościele pw. św. Eżbiety 
w dniu 26 maja 2000 r. 

 

 


 

 

 

   W dniu dzisiejszym  IKB  zakończyła swoje obrady; wybrała ona na miejsce dorocznej konferencji, na cały tydzień, Wrocław. Jest szczęśliwym i radosnym wydarzeniem, że  zakończenie obrad  zbiega się z tym ekumenicznym  nabożeństwem. 
   

Ekumeniczne nastawienie należy do swoistego kanonu starokatolickiego Kościoła i jego teologii, nawet jeśli słowa „ekumenia" po  I  Soborze Watykańskim w 1870 r. nie używano i pomimo tego, że jednocześnie Kościół starokatolicki organizował się właśnie jako odpowiedź na postanowienia tego Soboru. Jednak  w  próg  ramowych  dokumentach  pochodzących 
z  tamtych  lat, ponowne  zjednoczenie  Kościołów, rzecz  jasna w oparciu o wiarę i historię starego, nie podzielonego Kościoła pierwszego tysiąclecia — było stale przez nas powtarzanym życzeniem i dążeniem. 
   

Radujemy się więc szczególnie w tej godzinie, że jesteśmy ponownie świadkami ekumenicznego przełomu, który od kilku lat ma miejsce w tym kraju, zwłaszcza w tym rejonie, a który śledzimy ze słowami podzięki dla Boga, który — jak widać — temu sprzyja.  Wzajemne uznanie chrztu, do którego zobowiązały się Kościoły  w  tym  kraju, stanowi decydujący etap na drodze, którą Pan  Kościoła  polecił  nam  iść; żebyśmy się mogli ostatecznie lepiej poznać i uznać swoje Kościoły, które mają przecież wspólny  fundament  i  tożsamość w założonym i ugruntowanym w  Trójcy  jedynym Bogu; ten wspólny fundament możemy też wspólnie manifestować, potwierdzając swoją  jedność  przy całym bogactwie  i  kulturowej  różnorodności. 
   

Także  w  oczekiwaniu  świetlanej  przyszłości  łatwiej nam rozpoznać  i  wyznać zaniedbania i  winy;  możemy  i  musimy tu stwierdzić:  także Kościoły starokatolickie, w  tym  Kościół w  Polsce, nie mogą zanegować swojej odpowiedzialności za obrazy i krzywdy, które w  przeszłości spowodowały oziębienie stosunków z innymi Kościołami.   Również  i  od naszych Kościołów  wymagana jest pokuta i dowartościowywanie ducha Ewangelii, która doskonale ujmuje różnice między takiego rodzaju panowaniem, które bywa ukształtowane przez świat, a  panowaniem  Boga, które przejawiało się i dominowało w stosunkach  między  apostołami a  uczniami Jezusa, panowaniem, które równoznaczne jest  ze  znajdowaniem się  w  służbie człowieka, służbie stale szukającej miłości Bożej. 
   

   Jeżeli  Kościoły  nie posiadają już dostrzegalnego  zewnętrznego  wroga, pod presją  którego pojawiał się nakaz zwarcia szeregów i jednoczenia się — tym ważniejsze staje się, aby pobudką ich  działań nie było samozadowolenie oraz wyłącznie  ich  problemy  wewnętrzne. 
   

   Stoi przed nami wszystkimi olbrzymie zadanie, które związane jest z duchowym odnowieniem Europy.  Czyż nie jest tak, jak stwierdził to onegdaj Patriarcha Ekumeniczny Konstantynopola Bartłomiej I, który powiedział: „Dusza Europy jest zagrożona"?  Dusza Europy !  
To przecież to — abstrahując od ekonomicznych i politycznych nacisków i rozgrywek — co stanowi, co kształtowało i kształtuje oblicze Europy, mianowicie wiara w to, że Bóg stał się człowiekiem, i że to Bóg rozświetla oblicze człowieka, i że dzięki temu człowiek zaznał wolności i  został przemieniony;  przejawia się  to  w  kształtowaniu  wspólnoty w kulturze w najszerszym rozumieniu tego słowa, to znaczy jako misterium  twórczej  miłości. 

   Wszystko to jest związane z przekazywaniem wiary.  Proces ten nie może się opierać tylko na  starych  praktykach, lecz musi dokonywać przez  wsłuchanie się w głos Ducha Bożego, który przez Jezusa Chrystusa wy po wiedział słowa pojednania, oraz w darze Ducha, który Jego stworzeniu nadał siłę i moc odnowienia. 
   

   Na kanwie spotkań i rozmów, które mieliśmy zaszczyt odbyć w mijającym tygodniu z przedstawicielami władz kościelnych, państwowych i samorządowych — wynosimy  pewność, że ekumeniczny przełom przyniesie obfity plon; on to wiąże się z gotowością naszych czasów do oddania hołdu przeszłości, wielo kulturowemu obszarowi Dolnego Śląska; tu można dostrzec te znamienne i wzorcowe praktyki wcielania w życie duchowej odnowy Europy, a  Europa  
to przecież nie tylko Zachód. 

   Starokatoliccy biskupi oraz ich współpracownicy opuszczą  Wrocław dobrze wspominając to miasto. Jak już wspomniałem w innym miejscu,  Wydział  Teologiczny  tutejszego Uniwersytetu  stworzył swego czasu centrum starokatolickiego ujęcia wiary i struktury Kościoła Bożego.  Pierwszy biskup niemieckiego Kościoła Starokatolickiego, Józef  Hubert  Reinkens, działał  tu  jako kaznodzieja katedralny;  jako profesor „Historii Kościoła" i autor biografii jednego z poprzedników  na  siedzibie biskupiej Kardynała Henryka  Gulbinowicza — który nas podjął  z  tak  nadzwyczajną  serdecznością i gościnnością w  klasztorze cystersów w Henrykowie — działał tu Melchior von Diepenbrock, który dla bpa Reinkensa był swego rodzaju modelem-wzorcem biskupa, który wierność tradycji starał się łączyć  z  współczesnością  Kościoła.  Podobne zadanie postrzegałem u progu tego tygodnia także dla  IKB;  uchwaliła ona statut biskupów zjednoczonych w Unii Utrechckiej. 
W preambule zawarte są eklezjologiczne podstawy Kościoła starokatolickiego i jego teologii tak, jak ukształtowały się one w ekumenicznym dialogu — szczególnie z Kościołami: prawosławnym i anglikańskim — w oparciu o podstawy wiary, ukształtowane  w  starym Kościele pierwszego tysiąclecia.  Również i w tym przypadku należy zważać na to, by tradycja była ujmowana jako proces, a niejako więzienie, aby odnowie nie było związane 
z fundamentem i aby to, co nowe, nie oddzielało się od swoich żywych korzeni. 
   

   Żegnamy się z Wrocławiem i Województwem Dolnośląskim: pożegnaniu temu niech towarzyszą najlepsze życzenia i modlitwy, aby Bóg sprzyjał przełomowi wżyciu Kościołów i  współżyciu  politycznemu oraz dał im swoje błogosławieństwo.