O  problemie

błogosławienia  związków  homoseksualnych

 

 


K O M U N I K A T

   W dniu 10 lipca 2007 roku odbyło się w Konstancinie XXIII spotkanie ekumeniczne przedstawicieli Kościoła Polskokatolickiego i Kościoła Rzymskokatolickiego; obradom współprzewodniczyli: bp Wiktor Wysoczański i bp Jacek Jezierski. W czasie obrad poruszano m.in. problem udzielania święceń kapłańskich kobietom oraz błogosławienia związków homoseksualnych.

   W tych kwestiach Kościół Polskokatolicki, tak jak Polski Narodowy Kościół Katolicki w USA i Kanadzie, podziela tradycyjne stanowisko Kościoła Rzymskokatolickiego. Za udzielaniem święceń kapłańskich wyłącznie mężczyznom wypowiedziały się Synody Kościoła Polskokatolickiego w 1998 i 2003 roku.

 

 

 Po ukazaniu się na stronach internatowych Kościoła Polskokatolickiego powyższego Komunikatu 
wpłynęły do Redakcji dwa pisma z prośbą o bliższe naświetlenie problemu. 
Wychodząc naprzeciw tej prośbie, zamieszczamy poniżej tekst 
opracowany przez jednego z duchownych polskokatolickich współpracujących z naszą Redakcją.

R e d a k c j a

 

 


   W
Europie Zachodniej przybywa zwolenników poglądu, że człowiek może robić to, co chce, i w czym czuje się dobrze. Pismo Święte — ale i zdrowy rozsądek — nie zgadza się z takim nastawieniem; nie jest prawdą, że robimy dobrze, jeśli wydaje nam się, że robimy dobrze. Normą naszego postępowania jest wola Boga, wyrażona w Objawieniu. Problem ten dotyczy także zagadnienia homoseksualizmu i oceny moralnej aktów homoseksualnych. Na pewno autentycznej, chrześcijańskiej odpowiedzi na ten temat musimy szukać w Biblii. Błędne są opinie tych teologów, którzy powiadają, że Biblia nie ma nic do powiedzenia na temat homoseksualizmu, albo też przekonanie, że daje ona jakąś aprobatę dla aktów homoseksualnych.

   Kościół — budując swe oceny moralne na Biblii — zawsze głosił, że akty homoseksualne, czyli czynny homoseksualizm, to grzech. Biblia zakazuje takich aktów: „Nie będziesz cieleśnie obcował z mężczyzną, jak z kobietą. Jest to obrzydliwość" (Kpł 18, 22). I należy powiedzieć, że istnieje oczywista spójność wewnątrz Pisma Świętego co do zachowania homoseksualnego.

   Opierając się na Piśmie Świętym, Kościół naucza, że akty homoseksualizmu są sprzeczne z prawem natury, wykluczają z aktu płciowego dar życia. Bóg stwarza na swój obraz i podobieństwo człowieka jako mężczyznę i kobietę. „I błogosławił im Bóg, i rzekł j do nich Bóg: Rozradzajcie się i rozmnażajcie się i napełniajcie ziemię" (Rdz 1, 28). „Potem zasadził Pan Bóg ogród w Edenie, na wschodzie. Tam umieścił człowieka, którego stworzył" (Rdz 2,8). Jednak człowiek — kuszony przez szatana — okazał nieposłuszeństwo przykazaniu Bożemu. Na tym polegał pierwszy grzech człowieka. W następstwie tego faktu każdy grzech będzie nieposłuszeństwem wobec Boga i brakiem zaufania do Jego dobroci. Pismo Święte ukazuje jednoznacznie homoseksualną aktywność jako zgubne następstwo odrzucenia Boga. „Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości, tak iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał (...) i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie" (Rz 1, 24-27).

   Nauczanie Kościoła na ten temat nie opiera się na jakichś oderwanych zdaniach, z których można by wyciągnąć wątpliwe argumenty teologiczne, ale na trwałej podstawie biblijnej: na egzegezie i interpretacji tych tekstów biblijnych zgodnie z Tradycją Kościoła. A celem tego nauczania nie jest potępienie, czy ograniczenie człowieka, ale obrona jego wolności i godności, podkreślenie, że grzech wiąże się nierozerwalnie z odkupieniem i łaską.

   Przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami" (Rz 5, 19); „Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli (...)" (Rz 5, 12). Grzech pierworodny, ten swoisty znak ludzkiej słabości, niszczy małżeńskie znaczenie ludzkiego ciała; w tym kontekście, homoseksualizm jest jednym z wielu różnych możliwych przejawów nieporządku w ludzkich skłonnościach seksualnych. Przez grzech rozwija się zepsucie obyczajów, czego przykładem mogą być mieszkańcy Sodomy (por. Rdz 19, 1-11). Bóg ocenia surowo te zachowania: „wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia od Pana" (Rdz 19, 24). Nie można mieć tutaj wątpliwości, co do wyrażonego tam sądu moralnego o stosunkach homoseksualnych.

   Św. Paweł w swym nauczaniu wylicza wśród osób, które nie wejdą do Królestwa Bożego, także tych, którzy zachowują się w sposób homoseksualny. „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwieźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą" (1 Kor 6,9). Winnym miejscu, w swoich listach, przedstawia zachowanie homoseksualne jako przykład zaślepienia, w jakie popadła ludzkość. W takiej ciągłości nauczania biblijnego, na l iście tych, którzy nie troszczą się o czystość nauki, wymienia się wyraźnie jako grzeszników „mężczyzn uprawiających nierząd ze sobą"(1 Tm 1, 10).

   Nauczanie Kościoła dzisiaj jest więc w pełnej zgodności ze sposobem patrzenia na ten problem Pisma Świętego i z niezmienną Tradycją. Jednocześnie jest godne ubolewania, że osoby homoseksualne były i są wciąż przedmiotem złośliwych określeń, a niekiedy nawet aktów przemocy. Takie zachowania zasługują na potępienie ze strony pasterzy Kościoła, gdziekolwiek miałyby one miejsce. Są one wyrazem braku szacunku dla drugiego człowieka; szacunku, który ma istotne znaczenie dla normowania naszych chrześcijańskich zasad współżycia społecznego. Każdy człowiek powinien być szanowany w naszych słowach i czynach, a także w prawodawstwie.

   W Kościele należy rozwijać duszpasterstwo obejmujące osoby homoseksualne, które są w pełnej zgodzie z nauczaniem Kościoła. Ta pomoc duszpasterska winna obejmować wszystkie poziomy życia duchowego, przede wszystkim przez modlitwę, ale także radę i pomoc indywidualną. Wymaga to rozwoju specjalistycznych form duszpasterstwa osób homoseksualnych. Jednak te działania duszpasterskie winny jednoznacznie podkreślać, że Kościoły katolickie nie mogą wyrazić zgody na błogosławienie związków homoseksualnych, gdyż byłaby to zgoda na czynny homoseksualizm, który Pismo Święte ukazuje jednoznacznie jako grzech.