Bydgoszcz.
Jubileusz 75-lecia parafii polskokatolickiej pw. Zmartwychwstania Pańskiego

SŁOWO   PASTERSKIE
bpa Wiktora Wysoczańskiego
Zwierzchnika Kościoła Polskokatolickiego, Ordynariusza Diecezji Warszawskiej -
wygłoszone z okazji 75-lecia parafii pw. Zmartwychwstania Pańskiego w Bydgoszczy
i wizytacji kanonicznej  ( niedziela  7  maja  2000 r. )

Wtedy oczy im się otworzyły, poznali Go, lecz On zniknął im z oczu.
I mówili nawzajem do siebie: Czy serce nie pałało w nas,
kiedy rozmawiała z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał ?

(Łk 24, 31)

Umiłowani w Chrystusie Panu bydgoscy Parafianie i Drodzy Goście!


zobacz...  przebieg uroczystości

Jesteśmy w okresie radosnych przeżyć Wielkanocnych, dlatego i liturgiczne czytania dzisiejszej niedzieli koncentrują się wokół Jezusa Zmartwychwstałego. Dla Waszej Parafii to szczególne święto, które dziś przeżywamy — patrona parafii Zmartwychwstania Pańskiego i drugie ważne — Jubileusz 75-lecia zorganizowania polskokatolickiej bydgoskiej parafii.

Pierwsze czytanie z Dziejów Apostolskich stanowi fragment pierwszej misyjnej mowy Apostoła Piotra, który wskazuje słuchaczom na Chrystusa jako Osobę obiecanego przez Boga Mesjasza, na którym wypełniły się prorockie przepowiednie. Jezus, Syn Boży swym nauczaniem, postępowaniem i przez cudowne znaki potwierdził swoje Boskie posłannictwo. On przez Mękę, Krew przelaną na Krzyżu, przez swoją Śmierć i Zmartwychwstanie dokonał zbawienia świata. Piotr zaświadcza, że widział Chrystusa Zmartwychwstałego i cud zmartwychwstania stał się istotnym dowodem Jego mesjańskiego posłannictwa (Dz 2, 14; 22-28).

W drugim czytaniu Apostoł Piotr w swym Pierwszym Liście wskazuje, że wszyscy zostaliśmy odkupieni drogą Krwią Chrystusa — baranka niewinnego i nieskalanego. Nasze uświęcenie i zbawienie jest w przyjęciu wiary w Chrystusa Zmartwychwstałego (1P 1, 17-21).

W Ewangelii Świętej słyszeliśmy podany przez św. Łukasza fakt — na jaką próbę była wystawiona wiara i nadzieja uczniów uciekających z Jerozolimy do oddalonego o 12 km Emaus. W czasie drogi wymieniali swoje poglądy na temat Jezusa. Intrygował ich Jego tragiczny koniec. Byli jeszcze pod wrażeniem przygnębiających przeżyć z ostatnich dni w Jerozolimie, które zapewne z ukrycia obserwowali, podążając wśród tłumu Drogą Krzyżową za Chrystusem, na górę Golgotę. Widzieli Jego Mękę i Śmierć na Krzyżu, naigrawania się z Niego. Byli świadkami Jego śmierci. Teraz uciekali z Jerozolimy pełni strachu, wylęknieni i zawiedzeni. Zajęci ożywioną rozmową o Jezusie Nazareńczyku nie zauważyli, że nieoczekiwanie podszedł do nich nieznany człowiek. Nie poznali Go, bo, jak pisze św. Łukasz, „oczy ich były zasłonięte" (Łk 24, 16). Słysząc treść ich dyskusji, Nieznajomy odezwał się: „O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy. Czyż Mesjasz nie miał cierpieć, aby wejść do swej chwały? I zaczął od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładać im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego" (Łk 24, 25-27). Poznali Go, dopiero otworzyły się ich oczy, gdy „zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dawał im, ale On zniknął im z oczu" (Łk 24, 30-31).

Natychmiast zawrócili z drogi i udali się do Jerozolimy. Tam zastali zebranych jedenastu i innych z nimi, którzy oznajmili im: „Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi. Oni również opowiadali co ich spotkało w drodze" (Łk 24, 31-35).

Drodzy w Chrystusie — przytoczone fragmenty z Pisma Świętego przeznaczone na dzisiejszą niedzielę, ich głębokie rozważenie niech umocni w sercach naszych wiarę i nadzieję, że wierząc w Chrystusa Zmartwychwstałego, którego w swym nauczaniu przepowiada nam Kościół Święty, idziemy właściwą drogą. Ludzka natura jest słaba i ułomna, ciągle wątpi, ciągle szuka, ciągle wygląda cudu potwierdzenia, ale Zmartwychwstały Chrystus umacnia nas swą łaską i Świętymi Sakramentami. Tajemnice wiary są dla nas nieraz trudne do przyjęcia. Czasem sumieniem naszym targa zwątpienie i zawód, a szczególnie wówczas, gdy obserwujemy różnorakie codzienne wydarzenia. Często mamy w swoim ludzkim myśleniu i osądach pretensję do Boga, że dopuszcza takie rzeczy na świat. Często pytamy, dlaczego zło triumfuje, a dobro wydaje się, że ponosi klęskę. Tak myśleli też uczniowie uciekający do Emaus po wydarzeniach paschalnych w Jerozolimie.

A przecież w Piśmie Świętym czytamy, co odpowiedział Chrystus sądzącemu Go Piłatowi: „Królestwo moje nie jest z tego świata, gdyby było z tego świata, słudzy moi walczyliby, abym nie był wydany Żydom" (J 18, 36). My, chrześcijanie, wierzymy Chrystusowi, Synowi Bożemu we wszystko, co objawił w Piśmie Świętym i co nam przekazał w swoim nauczaniu, a to potwierdził swoim Zmartwychwstaniem. Wierzymy, że na koniec wieków przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych. Wierzymy, że Chrystus Pan jest przy nas, jak z uczniami podążającymi do Emaus, jest blisko nas i każdego człowieka krzepi radą, oświeca i wspiera łaską.

Zaufajmy więc Chrystusowi Zmartwychwstałemu. Każda parafia jest najmniejszą rodziną Kościoła Chrystusowego. Tu gromadzimy się, by przeżywać nasze duchowe spotkania z Chrystusem, szczególnie w Eucharystii Świętej. Dlatego, gdy ogarnie nas słabość lub zwątpienie, spieszmy do wspólnoty wiernych, jak uczniowie z Emaus zawrócili i przybiegli do Jerozolimskiego grona wiernych Chrystusowi, by słyszeć radosne powtarzanie: „Zmartwychwstał Pan prawdziwie — Alleluja".

Moi Drodzy — 75 lat temu została zorganizowana Wasza narodowa, polskokatolicka parafia w Bydgoszczy. Zalążkiem Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego w USA były idee narodowe i religijne wyniesione z Polski przez emigrantów przybywających za chlebem do Stanów Zjednoczonych. Przybywający gremialnie na przełomie dziewiętnastego wieku spod władzy zaborców (Rosji, Prus i Austrii) Polacy rekrutujący się przeważnie z biednego chłopstwa, nie znający języka angielskiego, tworzyli narodowe wspólnoty. Gromadzili się wokół kościołów wybudowanych przez siebie z ciężko zapracowanych ofiar, tworzyli polskie parafie. Po żmudnej, tygodniowej pracy pragnęli mieć kontakty duchowe i towarzyskie w języku polskim, by utulić żal za pozostawioną ojczystą ziemią i rodzinnymi gniazdami. Pragnęli mieć polskiego kapłana, który sprawowałby świętą liturgię i posługę sakramentalną w ojczystym języku. W społeczności parafialnej chcieli przeżywać wszystkie kulturowe i religijne tradycje wyniesione z Polski. Takie wspólnoty tworzyły przy parafiach i inne narodowości w tym tyglu narodowościowym i religijnym, jakim są Stany Zjednoczone.

Wielu światłych polskich kapłanów zaczęło zabiegać u rzymskokatolickich hierarchów w episkopacie amerykańskim oraz w Stolicy Apostolskiej, by te pragnienia gorących wierzących serc zaspokoić. Jednym z nich był ks. Franciszek Hodur, późniejszy biskup.

Niestety, w ówczesnych warunkach politycznych porozbiorowa Polska nie liczyła się, była wymazana z mapy świata. Stąd emigranci polscy w Ziemi Waszyngtona byli dyskryminowani bardzo często tak przez władze, jak i zwierzchników Kościoła Rzymskokatolickiego. Tak też postąpiła Stolica Apostolska nakładająca klątwę na ks. F. Hodura i wiernych, w których imieniu występował. To było w 1897 r. przyczyną zerwania łączności z Rzymem i zorganizowania Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła w USA, który przyłączył się do MKBS, a ks. Franciszek Hodur — przyjąwszy sakrę biskupią w 1907 r. — podpisał deklarację Unii Utrechckiej. Od tego czasu zaczęły organizować się i duszpasterzować polskie narodowe parafie.

Gdy w 1918 roku Polska, po 124 latach niewoli, odzyskała niepodległość, bp Franciszek Hodur wysłał do Ziemi Ojczystej misjonarzy, by tu zorganizowali parafie narodowe. W 1925 roku została zorganizowana polskokatolicka parafia w Bydgoszczy, której Jubileusz 75-lecia dziś obchodzimy.

Pamiętajmy, że jesteśmy cząstką Świętego, Powszechnego, Katolickiego Kościoła, którego Głową i Najwyższym Kapłanem jest Zmartwychwstały Jezus, nasz Zbawiciel.

W ostatnich latach, jak słyszycie i obserwujecie, głośna jest idea ekumenizmu, by Kościoły chrześcijańskie „nie były dalej zgorszeniem dla świata przez swoje rozdarcie", ale by tworzyły jedność w różnorodności, gdyż, jak głosił Apostoł Narodów św. Paweł w Liście do Efezjan: „Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest" (Ef 4, 5).

Kościół Polskokatolicki podjął również ideę ekumenizmu i jest w przyjaźni z Kościołami chrześcijańskimi, a z Kościołem Rzymskokatolickim w Polsce od dwóch lat prowadzi teologiczny dialog w bardzo serdecznej i przyjacielskiej atmosferze. 26 maja we Wrocławiu Kościół Polskokatolicki organizuje ekumeniczne nabożeństwo z Kościołem Rzymskokatolickim w Polsce z okazji Wielkiego Jubileuszu 2000-le-cia chrześcijaństwa. W nabożeństwie tym weźmie udział wielu hierarchów rzymskokatolickich: kardynałowie, arcybiskupi i biskupi.

Zachęcam Was — Drodzy Polskokatolicy, by i Wasze kontakty osobiste, rodzinne i społeczne były nacechowane Chrystusową miłością w życiu codziennym i ewangelicznym przesłaniem i przestrzeganiem Bożych Praw.

Kończąc, serdecznie dziękuję w imieniu swoim i całego Kościoła Polskokatolickiego Wam i Waszym rodzicom, rodzinom i wszystkim pokoleniom za wierne trwanie przy parafii naszego Kościoła. Dziękuję wszystkim duszpasterzom, którzy tak ofiarnie w tej parafii pracowali, również obecnemu proboszczowi — ks. magistrowi Tadeuszowi Urbanowi, który tak owocnie duszpasterzuje parafią. Wspierajcie Go swoją radą i wierną postawą. Niech Chrystus Zmartwychwstały — patron Waszej Parafii — błogosławi Wam i umacnia swą łaską, a zmarłych obdarzy nagrodą wiecznej radości i pokoju. Amen.