Z życia naszych parafii. Lublin
Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan

"Królestwo moje nie jest z tego świata"

W ramach Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, w dniu 23 stycznia 1999 r., została odprawiona Msza Św., w kościele akademickim KUL. Słowo Boże — na zaproszenie władz Instytutu Ekumenicznego KUL — wygłosił ks. infułat Bogusław Wołyński.

Lublin1999_01_23 Ks. Infułat Bogusław Wołyński głosi Słowo Boże w kościele akademickim KUL Lublin1999_01_23
„Królestwo moje nie jest z tego świata" — tak mówił Jezus przed 2 tysiącami lat. Ponieważ jest Synem Bożym, tak mówi dzisiaj do nas, tu zgromadzonych, w tym kościele akademickim, i tak będzie mówił do wszystkich aż do końca świata. Ponieważ przez chrzest święty zostaliśmy włączeni do Jego Królestwa, jesteśmy dziećmi Bożymi, jesteśmy apostołami, Jego uczniami. Uczestniczymy w modłach o jedność chrześcijan. Stajemy dzisiaj przed Wielką Tajemnicą. Tajemnicą założenia przez Chrystusa Kościoła. Tajemnicą, że On jest jego Głową. Jakże często o tym zapominamy.   Podczas Mszy św. Instytutowi Ekumenicznemu, na ręce ks. prof. dr. hab. Wacława Hryniewicza, Ks. Infułat wręczył medal "Ekskomunika (1898) - Wymazanie ekskomuniki (1992)". Jest to dziesiąty medal parafialny. Awers przedstawia ks. Franciszka Hodura, zaś rewers - Papieża Jana Pawła II, dzięki któremu nastąpiło w 1992 r. "Nabożeństwo Gojenia" i wymazanie ekskomuniki

Napisałem kiedyś wiersz pt. „Nogi":

Setki
miliony
miliardy
szły wiekami Drogą
którą jest Jezus
ale i innymi
Idźcie
szło wiekami
a będziecie mieli Życie
I szli
zdrowymi i obolałymi
Ból przerywał nawet sen nocy
Nadzieją
były przebite gwoździami
Idźcie
nie stójcie
nie drepczcie w miejscu
bo nie wejdziecie
do Królestwa Bożego

Nie wolno nam dzisiaj dreptać w miejscu, bo nie wejdziemy do Królestwa Bożego. Uczestniczyłem przed dwoma miesiącami w spotkaniu ekumenicznym na KUL. Była na nim duża grupa młodych luteran z Niemiec, studenci miejscowi, duchowieństwo. Ks. prof. Celestyn Napiórkowski przedstawił rozmowy komisji luterańsko-rzymskokatolickiej na temat usprawiedliwienia. Stwierdzono, że usprawiedliwienie jest łaską Bożą, ale potrzebny też jest udział człowieka. Ten udział też jest łaską Bożą. Żeby stwierdzić, to jedno zdanie, komisja potrzebowała 30 lat. Wtedy wstałem i powiedziałem, że ja już drugiego zdania nie doczekam. Czyż nie jest to dreptanie w miejscu? (...).

Często słyszymy też, że jedność chrześcijan nastąpi w czasie, który Bóg uzna za stosowny i będzie taka, jaką Bóg uzna za stosowną. Czyż takie stwierdzenie nie jest prowokacją wobec Boga, Bóg za nas załatwi wiele spraw. Nie śpieszmy się. To nic, że jest modlitwa Arcykapłańska, w której Chrystus prosi, woła: „Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w Tobie, aby i oni w nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś".

Świat do dnia dzisiejszego nie może uwierzyć, bo my nie wierzymy w tę modlitwę. Dalej Chrystus prosi, woła: „Ja za nimi proszę, nie za światem proszę, lecz za tymi, których mi dałeś, ponieważ oni są twoi". Dalej prosi, woła. „A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie".

Chrystus prosi za wszystkimi ludźmi wszystkich czasów. A jak wielka odpowiedzialność spada na nas: „którzy przez ich słowo uwierzą we mnie"? Jakie my mamy dzisiaj słowo, postawę? Czy przez nas ludzie mogą uwierzyć w Chrystusa?

„Aby wszyscy byli jedno"
prosiłeś
przed śmiercią
w dalekiej Palestynie
prosisz
przez wieki
każde dzisiaj serce
kochamy swoje Kościoły
kochamy swoje zwyczaje
kochamy siebie, Chryste,
kochamy
I dlatego nie możemy
być jedno!

Jeżeli więcej czcimy nasz Kościół niż Chrystusa, jeżeli więcej cenimy nasze zwyczaje niż Chrystusa, i jeżeli więcej cenimy siebie niż Chrystusa, jesteśmy z tego świata i nie mamy nic wspólnego z Chrystusem.

Chrystus mówił do Boga Ojca: „Nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata". Jeżeli jesteśmy uczniami Chrystusa, to nie jesteśmy z tego świata, musimy mieć inne spojrzenia i inne normy życia (...).

A Ty, Bracie i Siostro, czy boisz się Boga i sprawiedliwie postępujesz?

A może jesteś zadowolony ze swojego życia religijnego?

Dopóki będziesz zadowolony ze swojego życia religijnego — nie będziesz twórczy, nie pogłębisz swego ducha. Zamkniesz się w swoim Kościele, stworzysz getto, a ekumenizm będziesz pisał przez „u" zamknięte. Smutek jednego Kościoła musi być smutkiem pozostałych Kościołów, radość jednego Kościoła — radością innych.

A teraz trochę wiadomości ku pokrzepieniu serc:

15.11.1992 roku na „Nabożeństwie Gojenia" w USA, które odbyło się w naszej katedrze św. Stanisława w Scranton, wymazano ekskomunikę, rzuconą na ks. Franciszka Hodura, późniejszego biskupa, twórcę polskiej i katolickiej drogi do Boga w USA, Kanadzie i Polsce.

Wtedy to padły znamienne Słowa Biskupów Amerykańskich z Kościoła Rzymskokatolickiego:
„Jako rzymskokatoliccy Biskupi i zaangażowani w dialogu z Biskupami Polsko-Narodowo Katolickimi, chcemy wyciągnąć rękę z przyjaźnią i chrześcijańską miłością do duchowieństwa i wiernych Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła. Głęboko żałujemy tych wszystkich czasów, w których wobec naszych braci i sióstr w Panu byliśmy niewrażliwi i zawiniliśmy w jakikolwiek sposób. Obiecujemy, że uczynimy wszystko, co w naszej mocy, aby te dni już nigdy nie powróciły. W tym samym duchu, który natchnął Papieża Pawła VI i Patriarchę Athenagorasa do braterskiego uścisku na Górze Oliwnej w 1964 roku, pragniemy wymazać z pamięci i puścić w niepamięć zarzuty z ekskomuniki, które stały się przeszkodą do zbliżenia w przeszłości. Chcemy objąć Biskupów, Kapłanów i wiernych Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła. Mamy nadzieję i modlimy się, abyśmy mogli odłożyć na bok wszystkie aspekty polemiczne, niezgodności i niezrozumienia dzielące nas w minionych dniach. Mocno bolejemy nad tamtym smutnym rozwojem wypadków i wzajemną wrogością, która w efekcie doprowadziła do zerwania jedności eklezjalnej".

Biskupi amerykańscy Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła oświadczyli:
„Narodziny Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego nie były spowodowane różnicami w wierze, ale raczej związane były z administrowaniem dobrami parafii. Narodziny te były szczególnie bolesne, gdyż powodowały podział rodzin i przyjaciół. Obraźliwe pomówienia były rozpowszechniane po obu stronach zwalczających się grup. Mimo, że to złorzeczenia były bolesne, to przyjmujemy, że każda ze stron działała w dobrej wierze i była przekonana, że wypełnia wolę Bożą".

W Polsce dialog ekumeniczny między naszymi Kościołami rozpoczął się 10 lutego 1998 r. Odbyły się już 4 rozmowy. Komunikat amerykański z 1997 roku mówi:
„Istotą dążeń nie jest powrót lub podporządkowanie, lecz wzajemne uznanie się jako siostrzanych kościołów w pełnej komunii, zjednoczenie w tej samej wierze i sakramentach przy całkowitym respektowaniu własnej tożsamości".

Parafia lubelska od 1987 r. wydaje medale ukazujące życie parafii i Kościoła. Do 1998 r. wydano 10 medali, które znajdują się w Muzeum Lubelskim na Zamku i w Muzeum Sztuki Medalierskiej we Wrocławiu. W ubiegłym roku wydaliśmy, z racji 100 rocznicy rzucenia ekskomuniki, medal X — zatytułowany „Ekskomunika (1898) — Wymazanie ekskomuniki (1992)". Medal ten został ofiarowany Jego Świątobliwości Papieżowi Janowi Pawłowi II na ręce Nuncjusza Apostolskiego, ks. arcybiskupa Józefa Kowalczyka, przez delegację parafii w dniu 23 listopada 1998 roku. Dołączony oprawiony tekst stwierdza między innymi:
"(...)  Przekazując ten Medal mamy głęboką świadomość, że bez osobistego zaangażowania się Jego Świątobliwości nie byłoby dialogu między naszymi Kościołami w USA i w Polsce oraz „Nabożeństwa Gojenia" w 1992 roku.
Mamy głęboką wiarę i nadzieję, że jako siostrzane Kościoły spotkamy się przy wspólnym Stole Eucharystycznym"
.

31 maja 1997 roku, we Wrocławiu, podczas 46 Kongresu Eucharystycznego Papież Jan Paweł II wołał:
„Tu, na tym miejscu, pragnę powiedzieć, nie wystarczy tolerancja! Nie wystarcza wzajemna akceptacja. Jezus Chrystus, Ten, który jest i który przychodzi, oczekuje od nas czytelnego znaku jedności, oczekuje wspólnego świadectwa".

A więc tolerancję, akceptację mamy już za sobą. Muszą zjawić się czytelne znaki jedności, wspólne świadectwo. Stajemy u progu nowego, III Tysiąclecia. Każdy z Kościołów powinien zrobić rachunek sumienia. Wszyscy wierni powinni uklęknąć i bić się w piersi, mówiąc: moja wina, ale wina także moich ojców, dziadków. Panie wybacz! I nowym sercem, nowym spojrzeniem trzeba ogarnąć Braci i Siostry idące do tego samego Boga, choć różnymi drogami.

Kiedy stanę przed Bogiem, będę zdziwiony, że aż tylu jest, będę zdziwiony, że aż tylu nie ma.

Będę zdziwiony, że ja jestem.

"Kościoły"
Różne są —
murowane,
drewniane,
betonowe
wewnątrz
bogate i skromne
duże, ogromne
i malutkie
ale
najważniejsze —
żeby były
Betlejemskie

Życzę Wam wszystkim, Braciom i Siostrom, a także sobie, żebyście byli w kościołach betlejemskich. Amen".