Z życia Kościoła.

I Międzynarodowe Sympozjum Naukowe z okazji 100 rocznicy powstania Unii Utrechckiej Kościołów Starokatolickich

W dniach od 28 do 30 kwietnia 1988 r. odbyło się w Jabłonnie k. Warszawy Międzynarodowe Sympozjum Naukowe inaugurujące obchody 100. rocznicy powstania Unii Utrechckiej Kościołów Starokatolickich.


(Trzeci dzień obrad — 30 kwietnia 1988 r.)


(zobacz:
Pierwszy dzień obrad — 28 kwietnia 1988 r.; Drugi dzień obrad — 29 kwietnia 1988 r.)

Jablonna_Palac


Jablonna_Palac Jablonna_Palac Jablonna_Palac Jablonna_Palac

 

Trzeci dzień obrad Sympozjum zapoczątkowała modlitwa odmówiona przez ks. doc. dr Edwarda Bałakiera.

Następnie przewodnictwo przejął ks. dr Fred Smit z Holandii, który zapowiedział wygłoszenie referatu przez bpa doc. dr. hab. Wiktora Wysoczańskiego. Tematem referatu był „Proces kanonicznego usamodzielnienia się Kościoła Polskokatolickiego w Polsce i jego pozycja w Unii Utrechckiej".
Warszawa-Jablonna1988_04_28-30

Szerokie, a jednocześnie syntetyczne ujęcie tematu przez autora zostało niezwykle pozytywnie ocenione przez przewodniczącego ks. dra Smita, który — biorąc pod uwagę wszystkie merytoryczne i formalne zalety referatu — zwrócił uwagę na konieczność i potrzebę opublikowania tekstu na łamach zachodnioeuropejskiego starokatolickiego czasopisma „Internationale Kirchliche Zeitung" (IKZ).
Warszawa-Jablonna1988_04_28-30

Bp Jerzy Szotmiller



Warszawa-Jablonna1988_04_28-30

Ks. Henryk Buszka

Po krótkiej przerwie pełniący obowiązki przewodniczącego ks. dr Fred Smit zapowiedział otwarcie dyskusji.

Jako pierwszy zabrał głos biskup Jerzy Szotmiller. Zwracając uwagę na podkreślone przez ks. dra Smita zalety oraz wierność historyczną referatu ks. bpa Wysoczańskiego, wskazał na celowość jego szybkiego opublikowania także w kraju.

Na zakończenie bp Szotmiller podkreślił rolę polskich wydawnictw polskokatolickich, które służą popularyzowaniu ideologii Kościołów starokatolickich w kraju i poza jego granicami. Wymienił tu między innymi książkę Pierwszego Biskupa Tadeusza R. Majewskiego, poświęconą osobie biskupa Franciszka Hodura, książkę bpa doc. dr. hab. W. Wysoczańskiego nt. polskiego nurtu starokatolicyzmu, a także artykuły zamieszczane w czasopismach wydawanych przez Instytut Wydawniczy im. A. Frycza Modrzewskiego.

W odpowiedzi na problemy podjęte przez biskupa J. Szotmillera ks. dr Smit oddał głos arcybiskupowi Utrechtu Marinusowi Kokowi. Dostojny gość podziękował na wstępie biskupowi W. Wysoczańskiemu za interesujący referat i potwierdził konieczność jego międzynarodowej publikacji.

Kolejny uczestnik dyskusji, ksiądz Henryk Buszka zwrócił uwagę na tę część referatu bpa W. Wysoczańskiego, którą traktowała o najnowszej historii Kościoła Polskokatolickiego. Powołując się na przytoczone przez autora referatu dane, dotyczące strat poniesionych przez Kościół w czasie ostatniej wojny, głównie zaś o straty wśród duszpasterzy, wskazał on na konieczność opracowania specjalnej monografii poświęconej męczeńskiej śmierci tych osób, by — jak powiedział — „ta danina krwi nie uszła uwadze potomnych”.

 

Propozycja księdza Henryka Buszki znalazła pełne zrozumienie i poparcie ks. dra Freda Smita.

„Uważam, że żaden Kościół nie powinien zapominać o swoich męczennikach" — powiedział ks. dr Smit. „Mogą oni bowiem stać się cenną inspiracją dla współczesnego Kościoła. Proponuję zatem, abyśmy podczas najbliższego nabożeństwa modlili się w ich intencji. Propozycja Księdza jest więc nad wyraz słuszna: wierni mają prawo wiedzieć i powinni wiedzieć, jaką ofiarę ponosił w dalszej czy bliższej przeszłości ich Kościół”.

W kwestii tej wypowiedział się także były długoletni zwierzchnik Kościoła Starokatolickiego w RFN, biskup Józef Brinkhues: „Jak mi wiadomo, miejscem męczeńskiej śmierci dwóch księży polskokatolickich było Dachau. Osobiście więc będę się starał poznać bliżej szczegóły ich śmierci, by poinformować o nich księdza biskupa Tadeusza R. Majewskiego”.

W uzupełnieniu wypowiedzi biskupa Józefa Brinkhuesa, ks. dr Fred Smit powiedział:
„Ilekroć przyjeżdżam do Polski mam okazję przekonać się, że Kościół Polskokatolicki ma interesującą i bogatą historię. Wiele zatem będzie można jeszcze powiedzieć i napisać na jej temat. Być może jest to nieraz trudne, ale Kościół jest wielki wówczas, gdy nie ukrywa prawdy o swojej przeszłości”.

Następnie przewodniczący udzielił głosu kolejnemu z dyskutantów, księdzu dr. Milocowi Pulcowi z Czechosłowacji.

Niezwykle błyskotliwe wystąpienie ks. dra Pulca prowadzone w języku łacińskim, polskim i niemieckim skierowane było do organizatorów Sympozjum, a także jego uczestników. Wypowiadając się na temat znaczenia samego Sympozjum, ks. dr Pulec wyraził swoje uznanie oraz szczere zadowolenie z możliwości swego w nim uczestnictwa.
Warszawa-Jablonna1988_04_28-30
Ks. dr Miloc Pulec

Kolejny dyskutant, ks. dr hab. Marian Bendza z Kościoła Prawosławnego w Polsce skupił się bezpośrednio na referacie ks. bpa Wysoczańskiego. Pierwsze ze sformułowanych pytań dotyczyło wyjaśnienia przez autora kwestii nauki o Kościele ks. bpa Hodura, w świetle Utrechckiej Deklaracji Wiary z 1889 roku. W tym sensie ks. dr Bendza zwrócił się z prośbą o wyjaśnienie eklezjologii biskupa Hodura w kontekście zakończonego w ubiegłym roku międzynarodowego dialogu prawosławno-starokatolickiego. W drugim z postawionych pytań chodziło o stosunek Kościoła Polskokatolickiego do kwestii starokatolicyzmu w latach 1959 — 1965.

Następnie pytania zadawali: ksiądz doc. dr Edward Bałakier, ksiądz dziekan Stanisław Muchewicz oraz ksiądz Jan Kuczek.

Ks. doc. dr Edward Bałakier zwrócił uwagę na merytoryczna stronę referatu bpa doc. dr hab. W. Wysoczańskiego, podkreślając jednocześnie jej dodatkową wartość z racji szerokiego uwzględnienia przez autora nieznanych dotąd źródeł i dokumentów.

"Sprawy, które ks. biskup zgłębił w czasie swego pobytu w Holandii i Szwajcarii, a które znalazły swoje odzwierciedlenie w wygłoszonym referacie, stanowią dla nas wszystkich bardzo istotne novum, gdyż do tej pory nie były przedmiotem tak szczegółowego i dokładnego omówienia".

„Na kanwie tej wypowiedzi, chciałbym jednak — kontynuował mówca — powiedzieć słów kilka o postaci wyjątkowej w naszym Kościele, a mianowicie o biskupie Padewskim. Będzie to moja osobista refleksja, gdyż miałem możność znać biskupa Padewskiego, który w roku 1949 przyjmował mnie do tego Kościoła. Ksiądz biskup Padewski był istotnie niezmiernie troskliwym i dobrym misjonarzem Kościoła narodowego. Dlatego jego śmierć w więzieniu w roku 1951 wstrząsnęła nami szczególnie. Jeśli więc kiedyś zostaną ujawnione „białe plamy" w historii Kościoła Polskokatolickiego, to i ta zapewne doczeka się obiektywnego wyjaśnienia".

Warszawa-Jablonna1988_04_28-30
Ks. doc. dr Edward Bałakier

 

W dalszej części swej wypowiedzi ks. Edward Bałakier przypomniał postaci dwóch następnych biskupów Kościoła — biskupa Pękali i biskupa Krygielewicza Mówca skupił się zwłaszcza na roli i znaczeniu biskupa Krygielewicza w Kościele Polskokatolickim, które to zasługi nie znalazły — jego zdaniem — wystarczającego omówienia w treści referatu. „I jakkolwiek odejście biskupa Krygielewicza z naszego Kościoła i związanie się z ruchem świeckim nie pozostawiło dobrego wrażenia w samym Kościele — kontynuował ks. docent - to jednak początkowy okres jego działalności zasługuje na przypomnienie".

Kończąc swą wypowiedź ksiądz doc. Edward Bałakier nawiązał do kontaktów Kościoła Polskokatolickiego z Kościołem Starokatolickim. Przypomniał o trudnościach, a nawet milczeniu, jakie towarzyszyło w okresie je poprzedzającym, tzn. w latach 1955 - 1965. Wskazał na przełomową w tym zakresie rolę księdza biskupa Maksymiliana Rodego w związku z nadaniem mu sakry w Utrechcie, a także osobiste zaangażowanie w pogłębianiu tych kontaktów bpa doc. dra hab. Wiktora Wysoczańskiego, oddanego jak określił mówca — znawcę i przyjaciela starokatolicvzmu.

Ksiądz docent podkreślił także niezwykle życzliwą i otwartą postawę arcybiskupa Utrechtu Marinusa Koka, który już od pierwszej swej wizyty w Polsce wykazał wiele zrozumienia i dobrej woli na drodze współpracy obu Kościołów. „Potem przyszły dalsze, równie pożyteczne wizyty i spotkania: z biskupem Brinkhuesem z RFN i biskupem Hummelem z Austrii, a także z biskupami ze Szwajcarii, dzięki którym nasza więź z Kościołami starokatolickimi uległa dalszemu pogłębieniu" — stwierdził ks. doc. Bałakier. Podkreślił też, że umacnianie tej więzi jest niezbędne dla dalszego rozwoju Kościoła Polskokatolickiego, zaś poznanie historii Kościołów starokatolickich zrzeszonych w Unii Utrechckiej, stanowi obowiązek wszystkich duchownych polskokatolickich.

Tu mówca odwołał się do przewidywanego tłumaczenia książki bpa Kurego "Die Altkatolische Kirche", traktującej między innymi o teologii starokatolickiej. Wskazał na niezaprzeczalną wartość i pożyteczność w/w wymienionego dzieła także z punktu widzenia lepszego zapoznania się z tą teologią, która mogłaby służyć do pogłębienia refleksji teologicznej w Kościele Polskokatolickim. Zdaniem księdza Bałakiera Kościół narodowy w początkowym okresie swego istnienia przyjmował za swoją podstawę teologię rzymskokatolicką, zaś sam założyciel Kościoła narodowego w USA, ks. biskup Hodur z uwagi na nadmiar obowiązków organizacyjnych i duszpasterskich nie miał zbyt wiele czasu, by poświęcać się ustawicznym studiom i zgłębianiu problematyki teologicznej. „Tym też tłumaczyć należy potrzebę stałego zacieśniania więzi pomiędzy naszym Kościołem a Kościołem Starokatolickim” — skonkludował mówca.

Słowa księdza doc. Edwarda Bałakiera spotkały się z przychylnym przyjęciem ze strony ks. dra Freda Smita — prowadzącego obrady. Wyraził on swoje poparcie dla opracowania monografii poświęconej życiu i działalności biskupa Padewskiego, następnie zaś oddał głos dwu kolejnym, wymienionym już dyskutantom — księdzu Stanisławowi Muchewiczowi i księdzu Janowi Kuczkowi.

Ksiądz Stanisław Muchewicz, w nawiązaniu do referatu ks. bpa doc. dr. hab. W. Wysoczańskiego wspomniał o pracy duszpasterskiej parafii polskokatolickich w okresie okupacji hitlerowskiej. Korzystając zaś z obecności arcybiskupa Utrechtu, podjął problem przyszłości Kościołów zrzeszonych w Unii. W głównej mierze chodziło mu o upowszechnianie wiadomości nt samej Unii oraz wspólne opracowanie przez Kościoły katechizmu, prawa kościelnego, rytuału oraz mszału. W związku z tym zaś, że Kościół Starokatolicki skupia wokół siebie duchownych i wiernych różnych narodowości, a więc i języków, mówca zgłosił wniosek zaopatrzenia wymienionych wydawnictw w łacińskie wkładki językowe, co — jego zdaniem — pozwoliłoby wyeliminować istniejące różnice.

Zabierający głos w dyskusji, ksiądz Jan Kuczek, podobnie jak ks. doc. dr E. Bałakier, nawiązał do działalności duszpasterskiej księdza biskupa Padewskiego.

W dalszej części dyskusji głos zabrał Pierwszy Biskup Kościoła Polskokatolickiego, bp Tadeusz R. Majewski.

„Chciałbym na wstępnie bardzo serdecznie podziękować za referat, który wygłosił ksiądz biskup Wiktor Wysoczański” — powiedział Zwierzchnik Kościoła. „Jednak nie w sensie pytań, ale tematycznie nawiązując do referatu i naszych spraw, chciałbym zabierając głos dodać jeszcze kilka zdań. Każdy Kościół ma swoją historię. W innych warunkach rodziła się Unia Utrechcka, bratnie Kościoły na Zachodzie, inne podstawy rozwojowe były w Polskim Narodowym Kościele Katolickim w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, a jeszcze inne w Polsce. Chcę równocześnie podkreślić, że dla nas, polskokatolików, ksiądz biskup Franciszek Hodur jest opatrznościowym mężem, niepowtarzalnym mężem. Podkreślaliśmy to zawsze i zawsze podkreślać będziemy. Dlaczego opatrznościowym? Otóż dlatego, że tylko człowiek wielkiej i głębokiej wiary mógł porwać za sobą kilkaset tysięcy Polaków i Amerykanów polskiego pochodzenia. I to, co jest obecnie w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Polsce stanowi wielką zasługę biskupa Franciszka Hodura.

Zgadzam się z wypowiedzią ks. doc. Bałakiera, który mówiąc o biskupie Hodurze stwierdził, iż sprawy organizacyjne Kościoła pochłaniały go bez reszty i nie pozostawiały zbyt wiele czasu na studiowanie problematyki teologicznej. Jednak ksiądz biskup Franciszek Hodur, otrzymując sakrę biskupią w Utrechcie, podpisał specjalną deklarację i stał się jednym ze starokatolickich biskupów, a przedstawiona przez niego doktryna nie odbiegała od doktryny starokatolickiej”.

W dalszej części swego przemówienia biskup Tadeusz R. Majewski nawiązał do sytuacji Kościoła Polskokatolickiego w okresie okupacji hitlerowskiej i w latach powojennych. Mówiąc o zniszczeniach, jakich dokonano na ziemiach polskich w latach 1939 — 1945, biskup Majewski powiedział: „Po wyzwoleniu zastaliśmy Polskę zniszczoną, a nasze kościoły spalone, zburzone... Trzeba było więc organizować życie religijne w Polsce centralnej i na ziemiach zachodnich. W tych ciężkich i trudnych czasach objął swe rządy ksiądz biskup Józef Padewski. Z dalszej historii wiemy, że zmarł on w więzieniu w 1951 roku.

Jestem głęboko przekonany, że do sprawy księdza biskupa Padewskiego jeszcze wrócimy, jako że leży ona w sferze zainteresowań i dociekań całego duchowieństwa polskokatolickiego. Jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że jest to kwestia nie zwykle delikatna, tym niemniej powina ona ujrzeć światło dzienne.

W nienadzwyczajnych warunkach — jak wiadomo — przyszło też pracować księdzu biskupowi Julianowi Pękali. I słusznie, że kierownikiem Kościoła był wówczas biskup Kryglewicz. Był to bowiem okres niesłychanie trudny dla Kościła — okres stalinizmu. I z te trzeba sobie zdawać sprawę.

Tu zatem rodzi się pytanie. Kto o nas wtedy pamiętał? Pytanie to stawialiśmy wielokrotnie, szczerze, naszym braciom w Stanach Zjednoczonych. Czy rozumieliście Kościół w tym niezwykle trudnym dla niego okresie? Wówczas, gdy Kościół był pozbawiony pasterza? Jaką ofiarowaliście nam pomoc - nie materialną - ale duchową? Te same pytania zadawaliśmy także naszym innym braciom w urzędzie duszpasterskim.

Dzięki Bogu ten trudny, skomplikowany okres minął, i to, co możliwe do wykonania, czyniliśmy i czynimy nadal.

Trudno mi mówić w tej chwili o zasługach na polu pogłębiania starokatolicyzmu w naszym Kościele, aby nie wyglądało to na samochwalstwo. Nie mogę jednak zgodzić się z tym, jakoby doktryna starokatolicka nie była znana w Kościele Polskokatolickim. Przecież, z Bożą pomocą zorganizowaliśmy kilka międzynarodowych konferencji biskupów starokatolickich Unii  Utrechckiej. Czy dotąd tego rodzaju konferencje miały miejsce? Czyż nie wzbogaciły one naszego Kościoła? Czy konferencja teologów starokatolickich, jaka odbyła się w Polsce, nie wniosła do naszego Kościoła nowych wartości? A sympozja organizowane przez Kościół i Społeczne Towarzystwo Polskich Katolików, czy nie wzbogaciły naszej wiedzy i nie utwierdziły nas w wyborze drogi starokatolickiej ? Z pewnością tak”.

Nawiązując zaś do referatu bpa dr. hab. W. Wysoczańskiego, szczególnie zaś do tego fragmentu, w którym jest mowa o konkretnej sytuacji, w jakiej działa Kościół, Pierwszy Biskup zwrócił uwagę na znaczenie Kościoła w naszej Ojczyźnie oraz na jego uczestnictwo w Chrześcijańskiej Konferencji Pokojowej. Podkreślał zaangażowanie Kościoła Polskokatolickiego w Sprawy pokoju, zwłaszcza wobec narastającego zagrożenia nuklearnego.

Przewodniczący sesji, ks. dr Fred Smit, w serdecznych słowach podziękował dostojnemu Mówcy, a następnie oddał głos arcybiskupowi Utrechtu, Marinusowi Kokowi. Arcybiskup Kok ustosunkował się do wypowiedzi księdza Stanisława Muchewicza, głównie zaś tych treści, które dotyczyły "centralizacji Unii Utrechckiej", a więc wspólnie wypracowanych przez Kościoły Unii dokumentów.

"To bardzo piękne, ale i bardzo niebezpieczne" powiedział arcybiskup Kok. Nie należy bowiem zapominać, że Kościoły starokatolickie są jednocześnie Kościołami lokalnymi i mają własną tradycję, własne fundamenty i tło socjalne i społeczne, a ponadto powstały  one w różnych  czasach i w różnych też czasach doszły do Unii Utrechckie.

Oczywiście, staramy się wspólnie rozmawiać i dyskutować w sprawach dogmatów, liturgii czym prawa kanonicznego. Temu służyły i służą także międzynarodowe konferencje teologiczne. Mamy też Międzynarodową Konferencję Liturgiczną i staramy się o pewną jedność w liturgii tak dalece, jak jest to możliwe. Ale Kościół lokalny ma swe własne prawa, i sądzę, że wybraliśmy tutaj właściwą drogę".

Warszawa-Jablonna1988_04_28-30 W dalszej części spotkania ks. Fred Smit oddał głos bp doc. dr hab. W. Wysoczańskiemu, który - zgodnie z przyjętym porządkiem - odpowiadał na postawione wcześniej pytania.


Na wstępie autor referatu podziękował „tym wszystkim uczestnikom Sympozjum, którzy skierowali pod jego adresem życzliwe słowa", po czym przystąpił do udzielania odpowiedzi poszczególnym dyskutantom.

W pierwszej kolejności ks. biskup Wysoczański ustosunkował się do pytań ks. doc. dr. hab. Mariana Bendzy z ChAT. Dla przypomnienia podaję, iż pytania dotyczyły kwestii wyznania wiary biskupa Franciszka Hodura, które to wyznam zostało przyjęte przez synody prowincjonalne w Stanach Zjednoczonych w roku 1913.

"Wyznanie wiary które było przedmiotem dyskusji podczas Międzynarodowej Konferencji Biskupów Starokatolickich w roku 1913 — jak wyjaśnił biskup Hodur — nie miało na celu zastąpienia dawniejszych symboli wiary czy Deklaracji Utrechckiej, miało natomiast ułatwić Polakom znajdującym się na terenie Stanów Zjednoczonych poznanie prawd wiary w taki sposób, który by odpowiadał przeciętnemu odbiorcy, nie znającemu ani języka angielskiego, ani tym bardziej trudnych kwestii teologicznych. Dlatego też biskup Hodur w opracowanym przez siebie dokumencie nie miał obowiązki dogłębnego wyjaśnienia istoty bóstwa Chrystusa, skoro problem ten został wcześniej przedstawiony w starokatolickiej symbolice, a także w Deklaracji Utrechckiej z 1889 roku.

W ostatnim okresie poglądy biskupa Hodura uległy zresztą zmianie. Mam tu na myśli problematykę eklezjologiczną. Przede wszystkim - przynajmniej na początku - był on bardzo krytycznie ustosunkowany do Kurii Rzymskiej, z racji jej niedostatecznego reagowania i braku zrozumienia dla spraw polskich wiernych w Stanach Zjednoczonych. Początkowo uważał nawet, że na czele nowo utworzonego przezeń Kościoła nie musi stać biskup. Wynikało to z faktu, iż zarówno przyszły założyciel PNNK, jak i wierni rozczarowali się do swoich dawnych przedstawicieli w Kurii Rzymskiej, którzy nie uwzględnili postulatów przedstawionych przez delegację, oraz samego biskupa Hodura w czasie ich wizyty w Rzymie. Biskup Franciszek Hodur prezentował odmienne przekonanie w tej kwestii, zaś jego eklezjologia w ostatnich latach życia była eklezjologią starokatolicką, bardzo nowoczesną z dzisiejszego punktu widzenia.

Jeśli zaś chodzi o stosunek wyznawców rzymskokatolickich w Stanach Zjednoczonych, obecnie dostrzegają oni niezwykle pionierski charakter niektórych poglądów biskupa Hodura".

Kolejnym zagadnieniem, omawianym "przez ks. biskupa W. Wysoczańskiego, była kwestia stosunku do starokatolicyzmu w Polsce w latach 1955-1965.

„Po pierwsze - powiedział biskup Wysoczański - należało ów starokatolicyzm w Polsce przedstawić. I to nie tylko w Kościele Polskokatolickim, ale i Rzymskokatolickim. Ta znajomość nikomu z pewnością by nie zaszkodziła Trzeba sobie ponadto powiedzieć, że nawet po przyjęciu sakry biskupiej przez biskupa M. Rodego, problemy starokatolicyzmu nie były wystarczająco znane. Większą orientację wykazywał na tym polu bp Krygielewicz - w okresie, gdy sprawował władzę w naszym Kościele — co znalazło zresztą wyraz we wszystkich wprowadzonych przez niego uchwałach synodalnych, które wiernie odzwierciedlały naukę starokatolicką".

Następnie ksiądz biskup Wysoczański ustosunkował się do wypowiedzi ks. doc. Edwarda Bałakiera, dotyczącej działalności bpów Pękali i Krygielewicza.

Fakt niewymienienia obu biskupów w referacie, jak stwierdził ksiądz bp Wysoczański, był krokiem w pełni świadomym i wynikał z przyjętego przez autora ujęcia tematu.

Podzielam pogląd Księdza Docenta — powiedział Mówca — co do wiedzy i znaczenia biskupa Krygielewicza. Nazwisko jego wymieniłem zresztą w prawdzie nie w zrębie głównym referatu, a w przypisach, tym samym obecność biskupa Krygielewicza w Kościele Polskokatolickim nie uszła całkowicie mojej uwadze. Jeśli zaś nie potraktowałem tego problemu szczegółowiej, to dlatego, iż ostatnio jestem pod wrażeniem artykułu, jaki na temat naszego Kościoła ukazał się w ATK-owskich „Studiach ekumenicznych".

Można oczywiście dyskutować, na ile przytoczone przez autora - ks. Warchoła - fakty odpowiadają prawdzie. Uważam jednak, że zwłaszcza w dobie ekumenizmu pewne kwestie można by wypowiadać w sposób bardziej wyważony. Tymczasem artykuł ten, będący zresztą pracą doktorską księdza Warchoła, stanowi raczej zbiór różnych cytatów, luźno ze sobą powiązanych, i - moim zdaniem - nie przedstawia szczególnej wartości naukowej".

W dalszej części swej wypowiedzi bp doc. dr hab. W. Wysoczański poinformował o pracach edytorskich nad polskim wydaniem książki „Die Altkatolische Kirche". Następnie ustosunkował się do wydania monografii poświęconej biskupowi Padewskiemu. Zwrócił uwagę, że ze względu na ważność samego tematu wymaga on pogłębionych studiów i dokładnego rozeznania w materiale historycznym i dokumentalnym. "Jest to zatem sprawa przyszłości" - skonkludował mówca. "Sądze jednak, że wspólnie z Pierwszym Biskupem możemy tu powiedzieć, że prace takie zostaną podjęte, gdyż postać i działalność biskupa Padewskiego w naszym Kościele w pełni na to zasługuje".

Ustosunkowując się do wypowiedzi ks. dziekana Stanisława Muchewicza, który podjął kwestię działalności Kościoła Polskokatolickiego w okresie okupacji, ksiądz biskup Wysoczański podkreślił iż poza Kościołem Ewangelicko-Augsurskim praktycznie żadnemu z Kościołów nierzymskokatolickich nie udało się - jak dotąd - przedstawić strat poniesionych w tym okresie. Próba taka została niegdyś podjęta przez nieżyjącego już rektora ChAT Woldemara Gastparego, który w swoim czasie miał wygłosić na ten temat referat, i zwrócił się nawet do poszczególnych kościołów o udostępnienie mu potrzebnej dokumentacji, jednak nie przyniosła ona oczekiwanych efektów. Potrzebną dokumentację otrzymał ksiądz rektor jedynie od Katolickiego Kościoła Mariawitów, a konkretnie od biblioteki felicjanowskiej.

W następnej kolejności biskup Wysoczański udzielił odpowiedzi księdzu dziekanowi Janowi Kuczkowi, który podjął problem tzw. białych plam w historii powojennej Kościoła Polskokatolickiego.

Biskup Wysoczański uzależnił wyjaśnienie tych trudnych, a niekiedy bardzo bolesnych problemów od możliwości dotarcia i udostępnienia odpowiednich dokumentów archiwalnych. „Dopóki to nie nastąpi, sprawa roku 1951 nie zostanie w pełni wyjaśniona" — podsumował mówca.

W dalszej części głos zabrał przewodniczący sesji ks. dr Fred Smit. W podsumowaniu dyskusji powiedział:

„Uważam, że Sympozjum to było nie tylko ważne dla Kościoła Polskokatolickiego, ale także dla innych Kościołów zrzeszonych w Unii Utrechckiej. Dlatego też powinno ono znaleźć swoje miejsce w różnych publikacjach zachodnioeuropejskich Kościołów starokatolickich.

To, co zauważyłem będąc uczestnikiem trzech kolejnych sympozjów zorganizowanych w Polsce, to niezwykła szczerość i otwartość, z jaką mówi się tu o trudnych i kontrowersyjnych nieraz problemach waszego Kościoła. Muszę przyznać, że w wielu innych Kościołach nie dokonuje się tego z taką otwartością. Toteż - jako nie Polak - mogę szczególnie pogratulować waszemu Kościołowi odwagi i uczciwości.

Uważam też, że myślenie trynitarne powinno być pogłębiane we wszystkich Kościołach starokatolickich, jak również, że wszyscy powinniśmy kłaść większy nacisk na trynitaryzm. Powinniśmy też przeprowadzić studia nt. roli Kościoła lokalnego, urzędu i prymatu w świetle Trójjedynego Boga.

Podczas tego Sympozjum dowiedzieliśmy się też bardzo wiele o historii waszego Kościoła".

Wypowiadając się na temat Unii Utrechckiej, ksiądz dr Fred Smit powiedział:

„Różne Kościoły Unii od początku miały tam miejsce, uważam jednak, iż każdy z Kościołów powinien zachować własne cechy indywidualne. Musimy znaleźć też odwagę, ażeby utrzymywać kontakty z innymi Kościołami i wspólnotami katolickimi.

Sympozjum to uświadomiło nam ponadto potrzebę upowszechniania znajomości naszego Kościoła, także po to, by Rzym pojął dokładnie, czym może być kościół katolicki, i ażeby Kościoły Reformacji pojęły, iż można być katolikiem nie będąc rzymskim katolikiem. Oczywiście, zrozumienie istoty własnej tożsamości wymaga głębokich studiów i przemyśleń. Wymaga też znajomości historii własnego Kościoła.

W tym zakresie ksiądz biskup Wysoczański dał dzisiaj znakomity przykład. Myślę też o uwagach księdza arcybiskupa Koka, który wskazał na rolę biskupów w upowszechnianiu wiedzy o Unii Utrechckiej w ich własnych diecezjach, i uważam, że mogłoby to mieć miejsce nawet w kazaniach.

Jeśli tak właśnie uczynimy, to z pewnością zadanie tego Sympozjum zostanie spełnione".

W końcowej części Sympozjum ksiądz dr Fred Smit poprosił arcybiskupa Marinusa Koka. o odmówienie modlitwy. W ten sposób zakończył się trzeci i ostatni dzień Międzynarodowego Sympozjum Naukowego poświęconego 100. rocznicy powstania Unii Utrechckiej Kościołów Starokatolickich.