Warszawa 5-6. 11. 1986 r.
Międzynarodowe Sympozjum Naukowe w 100 rocznicę urodzin bpa Leona Grochowskiego

Poglądy religijno-społeczne bpa Leona Grochowskiego

bp Leon Grochowski

 

 

 

 

(Referat wygłoszony na Sympozjum zorganizowanym z okazji 100 rocznicy urodzin bpa dra L. Grochowskiego
przez bp dra Józef Niemińskiego - Ordynariusz Diecezji Kanadyjskiej PNKK Toronto)

Warszawa1986_11_5

Bp Leon Grochowski to wielki następca i kontynuator dzieła organizatora naszego świętego Kościoła — Pierwszego Biskupa Franciszka Hodura. Jako wielkie historyczne przesłanie odczytujemy słowa bpa L. Grochowskiego wypowiedziane na uroczystościach żałobnych Organizatora PNKK w dniu 21 lutego 1953 r. Powiedział on:
"Gdy patrzycie na wyniki jego pracy, czy nie widzicie w tym ręki opatrzności Bożej ? Kościół Narodowy — to nie sprawa ludzka, lecz Boża. Bóg zbudował Kościół Narodowy przez nas. Jesteśmy budowniczymi wielkiej sprawy...". I to właśnie stanowi motyw przewodni jego wieloletniej, sumiennej — i dodajmy tu jeszcze — wręcz heroicznej w swojej stanowczości i konsekwencji pracy pasterskiej, religijnej, społecznej i patriotycznej.

Znajduje to wyraz w licznych wystąpieniach, artykułach i posłaniach bpa Leona Grochowskiego. 11 kwietnia 1953 r. skierował list pasterski do „Czcigodnych Księży Biskupów, Księży Seniorów, Ks. Proboszczów, całego duchowieństwa, Braci i Sióstr i wszystkich wyznawców P.N.K. Kościoła”. Czytamy w nim m.in.: „W historii ludzkości nie było jeszcze tak krytycznych czasów dla chrześcijaństwa, jak czasy obecne. Wiemy z przeszłości, że w podobnych, krytycznych momentach Bóg posyłał na tę ziemię świątobliwych mężów, świętym natchnieniem ich darzył, aby swoich braci budzili ze snu, z martwoty duchowej i nie dali pogrzebać tego wielkiego dzieła, które nam pozostawił nasz Zbawiciel, a które okupił swoją męką i śmiercią na krzyżu. Tę świętą misję w naszym narodzie przeznaczył nam Jezus Chrystus. Niech nie zrażają nas przeciwności... Nie ustawajmy w pracy..., aby odnieść zwycięstwo, musimy iść razem w bój święty o Boże i narodowe ideały... Duszą i sercem oddany i do współpracy gotowy”.

Wyrażona w tym liście troska o współczesność łączona jest z ewangeliczną działalnością Kościoła, jego misyjnym charakterem, ale jednocześnie podkreślał a jest jedność ideałów religijnych i narodowych. To zespolenie będzie przebijało w działalności społecznej bp. Leona Grochowskiego. Istotnym elementem, który występuje w tej działalności jest podkreślany stale demokratyczny charakter Kościoła. Znajduje to wyraz m.in. w liście pasterskim bp. Leona Grochowskiego z 5 grudnia 1953 r. Nawiązuje on w nim do fundamentalnych postanowień konstytucji PNKK stwierdzając, że demokratyczny ustrój Apostolskiego Kościoła wynika z ducha Kościoła i tradycji pierwszych wieków chrześcijaństwa. Wyrazem tego jest kultywowany w PNKK wspólnotowy ustrój synodalny.

Z perspektywy czasu sformułowania i tezy bp. L. Grochowskiego oceniać można nawet jako wizjonerskie. Formułowane w nich były pytania i kwestie odnoszące się do losów współczesnego świata. Dokumentuje to jego artykuł opublikowany z okazji Świąt Bożego Narodzenia 1953 roku, zatytułowany „Pokój ludziom dobrej woli”. Czytamy w nim: ,,Na świecie nie ma pokoju, bo ludzkość nie chce słuchać nakazów i poleceń Jezusa Chrystusa. Pełen pychy i samolubstwa człowiek współczesny zdeptał ideały Boże i prawdy Boże, które Jezus ogłosił na świecie i dlatego krwawi się i cierpi. To nie Bóg, ale sam człowiek zamienił tę ziemię na padół płaczu. Jezus przyszedł na ten świat, aby padół płaczu zamienić w Królestwo Boże, królestwo miłości, pokoju i radości”.

Wyrażone tu myśli kontynuuje w wielu swoich wystąpieniach, formułując — w oparciu o teologiczne przesłanki wywodzące się z Ewangelii — koncepcję, iż „Jezus przynosi pokój dla wszystkich, ale pokój ten otrzymują tylko ci, którzy mają dobrą wolę i którzy w dobrej woli przyjmą Jezusa za swego wodza i nauczyciela... Oddajmy Bożemu Dzieciątku serca nasze, bo to dar dlań najdroższy. Niech w sercach waszych zamieszka... Niech tam króluje... Niech włada”.

Ważne miejsce w wystąpieniach bp. L. Grochowskiego zajmują problemy związane z egzystencją Kościoła Narodowego, nawiązywaniem do tradycji apostolskiej, historycznych losów i dziejów narodu polskiego. Jest to owe poszukiwanie korzeni Kościoła, wykazywanie, że jest on immanentnie związany z narodem, z polskością, że stanowi kontynuację progresywnego nurtu polskiej kultury, myśli religijnej i politycznej. Wyraził to m.in. bp L. Grochowski w artykule zatytułowanym „O Kościół Narodowy w Polsce”. Zacytujmy tu z konieczności fragmentarycznie te uzasadnienia: „Z końcem dziewiętnastego i początkiem dwudziestego wieku plan unarodowienia Kościoła przybrał kształty realne. Bóg natchnął szlachetnego kapłana i dał mu zlecenie, aby wyzwolił lud polski z papieskiej herezji i nawrócił do prawdziwego Kościoła Apostolskiego, czyli takiego Kościoła, jaki był za czasów apostolskich. Szlachetny organizator P.N.K. Kościoła... nie wyzwolił z papieskiej herezji całego narodu, przecież mimo trudnych warunków dużo osiągnął, a równocześnie nawet sceptyków przekonał, że lud polski nie potrzebuje obcych władców, którzy by więzili jego duszę i handlowali jego ojczyzną. Polska znajdzie drogę do Boga bez watykańskiego dyktatora ”.

Jednocześnie na uwagę zasługują racje związane z egzystencją Kościoła, jego trwaniem. Wynika to z faktu, że wierni i duchowni naszego Kościoła, jak pisze bp L. Grochowski: „Pierwsze — bo zrozumieli ważność i konieczność dla dobra .narodu polskiego tej misji, którą pełni Kościół Narodowy. Drugie — odczuli intuicyjnie i poznali, że Kościół Narodowy prawdy Jezusa nie tylko głosi, ale i w czynach stosować usiłuje. Trzecie — że Kościół Narodowy jest prawdziwy i nawraca do pierwotnego Kościoła Jezusa Chrystusa i wiernym przywraca te same przywileje i prawa, które im przysługiwały w pierwotnym Kościele chrześcijańskim, apostolskim. Zrozumieli i tę prawdę, że ich Bóg postawił na tym ważnym Bożym posterunku i kazał trwać aż do końca życia”.

Istotnym wątkiem, który znajduje swój wyraz w nauczaniu bpa L. Grochowskiego jest kwestia jedności Kościołów względnie współpracy między nimi. Dobitnie akcentuje on, że „Polski Narodowy Katolicki Kościół wierzy w potrzebę zjednoczenia chrześcijaństwa, ale to zjednoczenie nastąpi wtenczas, gdy się połączymy w duchu i w prawdzie z Jezusem Twórcą i Głową Swojego Kościoła”.

Fragmentarycznie przytoczone tu wypowiedzi mają wykazać wielopłaszczyznową działalność bp. L. Grochowskiego. Dominujące są sprawy związane z losami Kościoła, jego posłannictwem apostolskim, jego trwaniem we współczesnym, skłóconym świecie. Przybliżenie myśli bp. L. Grochowskiego ma nie tylko wymiar historyczny, ale przede wszystkim współczesny. Zasługują one bowiem na upowszechnianie i przybliżanie w środowisku duchownych i wiernych. Mają one także walor nawiązujący do tradycji naszej społeczności.

Taki walor mają też poglądy społeczne. Stanowią one istotny fragment wielorakiej działalności bp. L. Grochowskiego. Podkreślamy tu jeszcze raz z całą ostrością, że bp L. Grochowski w swoim życiu, pracy religijnej, podejmowanych działaniach dla dobra ludzi występował jako człowiek Kościoła, biskup, społecznik. Dążył do tego, by służyć Kościołowi i ludziom. Stąd w tej działalności mamy do czynienia z wieloma oryginalnymi poglądami i stwierdzeniami odnoszącymi się do szeroko rozumianych problemów życia społecznego. Podejmuje on problemy patologii społecznej, zwalcza plagę alkoholizmu. Poświęca tej kwestii artykuł pt: „Niewolnicy strasznego nałogu”. Pisze on: „Nałogowy pijak, gdy wytrzeźwieje, nie pamięta strasznych scen, jakie wyprawiał po pijanemu, nie pojmuje też, jak ciężkim staje się życie otoczenia w towarzystwie
pijaka. Niejedne rodziny przeżywają prawdziwe tortury z powodu pijaństwa, a w końcu wyprowadzone z równowagi, uciekają się do krwawej zemsty przeciw sprawcom swego nieszczęścia”
.

Podejmuje kwestię ubóstwa w aspekcie zatroskania nad losem człowieka. Swoją opinię w tej materii wyraża m.in. w artykule "Chrystus a kwestia społeczna" . Kreśląc alegoryczne sceny Ewangelii, kiedy to Jezus odwiedza Marię i Martę i znanego wtedy powstałego dialogu, oraz do wypowiedzianych przez Jezusa w Kazaniu na Górze błogosławieństw, wśród których było: „Błogosławieni ubodzy”, autor stwierdza, iż „zarówno arcykapłani, kapłani żydowscy, jak też i bogacze spośród żydów i pogan za nic mieli nędzarza, odmawiali mu wszelkich praw na ziemi i po śmierci. Biedny niewolnik uważany był za mniej od zwierzęcia i niejednokrotnie „pan” płacił więcej za konia, niż za człowieka-niewolnika. Nikt nie śmiał zabrać głosu w obronie krzywdzonego robotnika, niewolnika, aż oto ubogi Nauczyciel z Nazaretu śmiało staje w obronie pokrzywdzonych”.

Jednym z zagadnień, które przewija się w społecznym nauczaniu bp. L. Grochowskiego jest wychowanie młodego pokolenia, a także zagadnienie etyki. Stwierdza on, iż „Najwięksi badacze i wychowawcy, którzy przez długie lata studiowali ten przedmiot, przyszli wreszcie do przekonania, że żadna etyka naturalna, żadna metoda wychowawcza, nie zastąpi etyki chrześcijańskiej. Żadna nauka tak nie przemawia do duszy dziecka, jak to z dobrym i błogosławionym skutkiem czyni Jezus. Ten Jezus stale mówi do rodziców: „Dopuśćcie dziatkom przyjść do mnie”. Niestety wielu z rodziców nie zna Jezusa, a więc nie chcą pójść z Nim i dzieciom drogę zagradzają... Wiarę w Boga — stwierdza autor — mają najpierw rozpalić w sercach dzieci sami rodzice, mają wzbudzić tam piękne i twórcze uczucie miłości, a gdy to uczynią, mogą być pewni, że dzieci oddadzą im należny szacunek”.

Podejmuje także ważne z punktu widzenia społecznego, etycznego, moralnego i religijnego zagadnienie rozwodów. Zwraca uwagę na przyczyny i skutki rozwodów. Autor napisał m.in.: „Obserwowałem, a często usiłowałem pogodzić pokłócone małżeństwa i najczęściej powodem walki był brak duchowej kultury, brak Boga w sercach i. w domu owych nieszczęśliwych małżonków”.

Prezentuje także własne opinie i oceny odnoszące się do stosunków społecznych w Polsce. Akcentuje przy tym fakt, że są to oceny wynikające z ducha inspiracji Kościoła, który on reprezentuje. Zacytujemy tu istotny fragment wypowiedzi bp. L. Grochowskiego, by ukazać ich klimat, charakter. „Aby uniknąć nieporozumień a uspokoić tych, którzy już widzą w e mnie zdecydowanego komunistę, postanowiłem krótko określić swoje stanowisko w sprawach społecznych, narodowych, dotyczących głównie zamorskiej ojczyzny, Polski. Jako ksiądz nie mam praw a potępić zwolennika partii republikańskiej, demokratycznej lub socjalistycznej. Każdy ma prawo wybrać sobie taką partię, jak a odpowiada jego  pojęciom lub przekonaniom... Nie każdy z nas musi wyznać jedno i to samo nastawienie polityczne w stosunku do Polski... Nie chcę się angażować w politykę, to dział pracy dla ludzi świeckich... Uważajmy, abyśmy się nie stali ślepym narzędziem międzynarodowej rzymskiej kliki, która tak długo niby „w interesie” Polski walczyć będzie, dokąd nie wygra (...), ale znowu kosztem Polski... Ani uczuć swoich, ani przekonań pod tym względem nigdy nie zmienię... Zostałem księdzem narodowym głównie z tego powodu, aby uwolnić naród polski z obcego duchowego panowania tej nieszczęsnej niewoli, która doprowadziła Polskę do upadku” .

Motyw przewodni zacytowanej tu wypowiedzi ma ogólno-humanistyczny wymiar. Wynika z niego nakaz zespalania wokół Polski — Ojczyzny uczuć, dążeń i aspiracji tych wszystkich, którzy czują się Polakami. Te treści łączone są z motywacją wyznaniową. Ten motyw wielokrotnie przewija się w wypowiedziach bp. L. Grochowskiego. Wynika on z jego wizji stosunków społecznych, która ukazywana jest w szerszej perspektywie. „Ludzkość dąży do wolności. Przyjdzie czas, że dla niewolników zabraknie miejsca”.

Znajduje to wyraz także w wygłoszonych przezeń pogadankach radiowych w Chicago i w Scranton.

Zatroskanie nad ludzkością, nad losami ludzi, przeobrażeniami współczesnego świata — to jeden ze znamiennych wątków wystąpień bp L. Grochowskiego. Dowodzi on, iż cały szereg procesów i zjawisk wskazuje na to, że „świat stary umiera, a nowy się rodzi; świat trzeci nastaje”. Krótko zastanawia się nad tym, co jest przyczyną moralnego upadku starego świata i stwierdza, że „odstępstwo od Boga, zaniedbanie duchowego życia..., błędna filozofia materialistyczna, która wmówiła w człowieka, że jest on zwierzęciem, skomplikowaną maszyną”. I dalej stwierdza: „Już dziś możemy zaobserwować przebłyski nawrócenia, a zwłaszcza tych ludzi, którzy mają pewien wpływ na losy świata. Świat nowy zbliża się do Jezusa. W Boskiej religii Jezusa na pewno znajdzie lekarstwo na swoje niedomagania”.

Dobitny wyraz w Jego publicystyce zajmują problemy miłości, zarówno w sensie teologicznym, jak i społecznym. Wprawdzie bp L. Grochowski głównie analizuje teksty Pisma Świętego Nowego Testamentu, np. J X,10—18 i Mt XXIII, 37—38, to jednak w wyniku daje aplikację całkowicie praktyczną, pisze bowiem: „W okresie męki i śmierci Syna Bożego idźmy pod krzyż i uczmy się od naszego Mistrza, jak mamy żyć, kochać, przebaczać i poświęcać się dla zwycięstwa prawdy nad kłamstwem, światła nad ciemnością, sprawiedliwości nad krzywdą”.

Motyw miłości Boga i bliźniego jest jednym ze składników wielu stwierdzeń bp. L. Grochowskiego. Ilustruje to zagadnienie wypowiedziami wybitnych mężów stanu. I tak w jednym z artykułów pisze: "Po ostatniej strasznej w skutkach wojnie światowej mężowie stanu zaczęli się poważnie zastanawiać nad koniecznością wyszukania takiego lekarstwa, takich sposobów i metod życiowych, aby nie dopuścić do następnej wojny. Różne projekty wysuwano, ale żaden nie wytrzymał zdrowej krytyki. Dopiero w roku 1946 — tym czołowe osobistości Europy Zachodniej rzuciły hasło odbudowy życia chrześcijańskiego jako najskuteczniejszego środka do zabezpieczenia pokoju. Takie hasło padło na międzynarodowym wiecu londyńskiej Albert Hall, w którym wzięło udział wielu wybitnych polityków, mężów stanu, przedstawicieli Chrześcijańskiego Kościoła i około 7 tysięcy ludzi".

Bp L. Grochowski przytacza m.in. wypowiedzi Lorda Halifaxa i Sir Stafforda Cripps’a. Są to — moim zdaniem — słowa, zasługujące i dzisiaj na uwagę. Stąd przytoczymy je za bp. L. Grochowskim in extenso. Sir Stafford Cripps m.in. powiedział tak: „Największe rozumy ludzkie, największa potęga zbrojna, ani bogactwa materialne i korzyści ekonomiczne nie uratują świata, jeżeli ludzkość odwróci się od zasady miłości Boga”. A Lord Halifax na tymże zgromadzeniu powiedział tak: „W naszym życiu możemy zapytać siebie, czy mówimy to i czy tak postępujemy, jakby w tym wypadku postępował nasz Pan i Stwórca”. W swojej refleksji nad tymi wypowiedziami, bp L. Grochowski podkreśla fakt, że żaden z nich nie był duchownym, oraz to, że tak mówili i „mówią ludzie wychowani i wykształceni w kraju, w którym Narodowy Kościół dał społeczeństwu szerszy i głębszy pogląd na wielką religię Jezusa. Tam, gdzie społeczeństwo wychował papieski Kościół i papieska szkoła, takie cuda się nie dzieją i Bóg raczy wiedzieć, czy się kiedyś dziać będą”.

Na uwagę zasługuje także ten fragment działalności intelektualnej bp. L. Grochowskiego, w której są formułowane określone dezyderaty w kontekście religii i wiedzy. W artykułach pod brzemiennymi tytułami: „Czy wiedza da się pogodzić z religią? i „Religia a wiedza” wyraża swoje stanowisko. Stojąc na gruncie niesprzeczności między wiedzą a religią, ich korelacji, przytacza w obronie i dla podkreślenia znaczenia religii „opinię uczonego, profesora geologii na uniwersytecie Harvard’a dr K. F. Mather, a konkretniej, jaką na temat społecznego znaczenia tenże profesor wygłosił w Orchestra Hall w Chicago. Uczony ten m.in. powiedział: „Religia i wiedza muszą pójść w parze i pomagać sobie nawzajem, jeżeli człowiek chce być zadowolonym. Przykro mi jest przyznać, że obecny wiek nauki nie jest złotym wiekiem dla ludzkości. Zmuszony jestem stwierdzić ten fakt, że chociaż dzisiaj mamy wiele do zawdzięczenia wynalazkom i rozwojowi techniki, jednakże na świecie panują niepewność jutra, masowe rzezie niewinnych narodów, niebywała w dziejach ludzkości nędza i smutek. Nauka osiągnęła swój cel z powodzeniem... Nie wolno nam zapomnieć o prawdzie, że nie samym chlebem żyje człowiek, że celem życia człowieka ma być dążenie do Boga, a nie tylko do materialnych zdobyczy. Pamiętać musimy, że narody stanowią jedną rodzinę, że nie może być na świecie pokoju i zadowolenia dla jednych, jeżeli inni tego nie mają. To, co my nazywamy religią, przedstawia nam wyższe cele do których muszą dążyć narody’’.

Bp L. Grochowski interpretując powyższe słowa stwierdza, że Jezus Chrystus nie żądał i nie żąda od nas ludzi ślepej wiary, ale każe również kierować się rozumem. I w takim ujęciu jest niewątpliwie zawarty pogląd, iż między wiedzą a wiarą, między nauką i religią nie tylko nie ma sprzeczności, ale może i powinna istnieć zarówno współzależność, jak i współpraca.

Podobne stanowisko prezentuje, powołując się n a poglądy uczonych o światowej sławie, takich jak : Newton, Farraday, Maxwell, Kelvin, Milikan i innych, a wśród nich J. A. Fleming, który powiedział: „Zmartwychwstanie udowodniło, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. Kościół chrześcijański jest oparty na historycznych i akuratnych faktach, nie na fikcji”. Bp L. Grochowski wysnuwa z tych słów bardzo praktyczny wniosek: „Dla powtórzenia podobnych oświadczeń wielkich uczonych trzeba by napisać księgę. Niech bodaj powyższe opinie utwierdzą cię, czytelniku w tym przekonaniu, że nauka Jezusa Chrystusa jest Boskim dziełem i że: Błogosławieni są ci, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą go” .

Cenne wypowiedzi bp. L. Grochowskiego dotyczą relacji Państwo — Kościół, roli wybitnych przedstawicieli polskiej myśli politycznej w dziejach narodu. Mamy tu do czynienia z dwoma aspektami tego samego zjawiska. Pierwszy — opozycyjny, kontestatorski wobec poglądów i myśli formułowanych przez Kościół Rzymskokatolicki, drugi pozytywny — formułujący myśli i idee mające znaczenie dla kultury politycznej. Polemizuje on ze stanowiskiem Kościoła Rzymskokatolickiego, według którego: ,,Kościół nie jest tylko stowarzyszeniem, albo częścią cywilnego społeczeństwa... Kościół jest w rzeczywistości niezawisłym społeczeństwem”, a rzymskokatolicki prawnik i teolog Soglia komentując ten pogląd napisał, że „Kościół jest niezależnym od jakiegokolwiek państwa, ponieważ jest suwerennym państwem samym w sobie".

Bp L. Grochowski negatywnie ocenia to stanowisko i zda się formułować koncepcję rozdziału Kościoła i Państwa, akcentując jego hegemoniczną rolę oraz dominację polityczną, gospodarczą i społeczną.

W istotnych publikacjach przedstawia on swoje opinie i stanowiska na temat myśli i koncepcji Mikołaja Reja, Stanisława Orzechowskiego i Jana Kochanowskiego. Czyni to w aspekcie Kościoła Narodowego. Przytaczając szeroko wypowiedzi Mikołaja Reja na temat celibatu i odpustów, podkreśla, że kpił on z tych praktyk Kościoła. Akcentuje, że opuścił on Kościół rzymski i stał się protestantem. Bowiem M. Rej dostrzegał konieczność reformy Kościoła. Według bp. L. Grochowskiego M. Rej jest i pozostanie jednym z pionierów i siewców wielkiej idei wolnego i od żadnych potęg zagranicznych niezależnego Polskiego Kościoła Narodowego. Pisząc o Stanisławie Orzechowskim i podając niektóre szczegóły z jego twórczości i życiorysu pod koniec swego artykułu stwierdza, że „Pismami swoimi z pierwszego okresu swojej działalności piśmienniczej przyczynił się jednak do rozbudzenia wspomnianej idei — pośrednio”, idzie tu autorowi oczywiście o ideę Kościoła Narodowego. W artykule o Janie Kochanowskim i jego stosunku do idei Kościoła Narodowego bp L. Grochowski odwołuje się do polskiego pisarza i uczonego Artura Górskiego i jego książki pt.: „Godło”, w której to książce w rozdziale pt.: „Ku czemu Polska szła” (tom II, s. 93) uczony ten, znawca dziejów kultury polskiej, pisze m.in., że Jan Kochanowski był zwolennikiem Kościoła Narodowego”... I dalej pisze, iż „myśl Kościoła Narodowego skupiła w owym czasie najlepszych przedstawicieli polskości, a upadek swój zawdzięcza prymasowi Uchańskiemu, głowie wichrowatej, który jej udzielał początkowo poparcia, później zaś, wycofał się z obawy o majątki kościelne”. Bp L. Grochowski artykuł swój o Janie Kochanowskim kończy tak. Wprawdzie idea zorganizowania Kościoła Narodowego „upadła w swoim czasie, ale żyła w narodzie. Zakwitła znowu, jako myśl nigdy nieprzedawniona, ucieleśniła się w Kościele, którego jesteśmy wyznawcami i rozwijać się będzie aż do ostatecznego triumfu w sercach i na ziemiach polskich”.

System wartości zachowań, postępowania, wyznań współczesności — to jeden z istotnych elementów społecznego działania bp. L. Grochowskiego. Przytoczmy tu przykładowo fragmenty ilustrujące jego koncepcję. „Nie ma może nigdzie lepiej ujętego zobrazowania, czego od nas Bóg wymaga, niż u proroka Micheasza w rozdziale VI, 8: „Powiedziano ci, człowiecze, co jest dobre. I czego żąda Jahwe od ciebie, jeśli nie pełnienia sprawiedliwości, umiłowania życzliwości i pokornego z Bogiem twoim obcowania”. W innym znów miejscu autor rozważa treść wypowiedzi proroka Micheasza. I stwierdza, że sam humanizm nie może być istotą i celem naszego życia i działania. Bowiem: „abyśmy się mogli uratować od odrzucenia przez Boga, spowodowanego przez nasze grzechy, musimy się pojednać z Bogiem, otrzymać Jego przebaczenie. Abyśmy mogli prowadzić życie dobre, życie Boże, potrzebny nam jest Bóg, Jego moc i łaska święta. To pojednanie, ta moc i łaska przychodzą do nas przez dobroć Boga i przez Jego Kościół święty... Nie jesteśmy tylko uczniami, potrzebującymi Zbawiciela. Gdy chorujemy, wołamy lekarza, nie tylko aby nas poinformował o naszym stanie fizycznym, ale aby nas z powrotem przyprowadził do zdrowia. I tak samo przedstawia się sprawa naszego zdrowia duchowego. Wszyscy na ogół wiedzą, że powinni czynić sprawiedliwość, miłować bliźniego i chodzić kornie z Bogiem. Lecz, aby to uczynić, musimy otrzymać siłę i łaskę od Wodza i Pana naszego Jezusa Chrystusa i w Jego Kościele świętym, w sakramentach, które On pozostawił, w tym współżyciu znajdujemy Chrystusa... I tylko przez połączenie się z Nim możemy sprawiedliwie postępować, możemy pełnić miłosierdzie i kornie chodzić z Bogiem”.

W innym znów miejscu podejmuje on analizę walki dobra ze złem. Wskazuje, że „należy sumiennie wykonywać obowiązki, jakie nam nakłada religią, religią Jezusa Chrystusa i właśnie: w tych czasach załamywania się wszystkich pojęć, a nawet i cywilizacji, musimy pogłębić naszą wiarę, powrócić do modlitwy nie tylko w kościołach, ale i domy rodzinne stać się muszą ołtarzem Boga, na którym płynąć będzie rzewna ofiara modlitwy... Dziś potrzeba religii, z której by tryskała moc, prawda, życie. Taką religię niesie Polski Narodowy Katolicki Kościół”. Sumienne wykonywanie obowiązków — podkreśla bp L. Grochowski — które na nas nakłada nasza religią, służy Bogu. Służąc Bogu — służymy ludzkości, a więc i sobie samym.

W tej wielowątkowej działalności publicystycznej ma także swoje miejsce refleksja o charakterze historiozoficznym. Odnosi się ona do wątku kontrreformacji w Polsce, wstecznej roli Kościoła Rzymskokatolickiego, przyczyn upadku Polski. Ton tej refleksji nosi charakter polemiczny wobec myśli i sformułowań proweniencji rzymskokatolickiej. Swoje sądy i opinie bp L. Grochowski ilustruje poglądami Bronisława Trentowskiego i — jakże trafnymi, lapidarnymi i demaskatorskimi — wypowiedziami J. Słowackiego. Na podkreślenie zasługuje jego konstatacja, że swych losów Polska nie powinna i nie może wiązać z Rzymem. Negatywny wpływ Kościoła Rzymskokatolickiego na dzieje polskiej tolerancji, losy innowierców — to obciążenie kulturowe, które jest wynikiem integralnych zapędów Kościoła Rzymskokatolickiego.

Prowadzi go to do szeregu stwierdzeń odnoszących się do posłannictwa i roli Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła wśród Polonii amerykańskiej i kanadyjskiej oraz na gruncie polskim. Te stwierdzenia pozostają w harmonijnym związku z jego konstatacjami odnoszącymi się do tego, co tak trafnie zawarł w formule: „Narodowy katolicyzm — przyszłością Chrześcijaństwa”.

Jego opinie i poglądy w tym względzie zamknąć można cytatem: „Nieomylnego człowieka nie było i nie będzie na tej ziemi. Nieomylnym jest tylko Bóg. Obawiamy się, że dziś kiedy jest wielki prąd za zjednoczeniem i unarodowieniem Chrześcijaństwa, ten dogmat będzie największą przeszkodą w realizowaniu tego Bożego planu ”.

Bogactwo i różnorodność wątków tematycznych, podejmowanych przez bpa Leona Grochowskiego w różnych kontekstach i w różnych sytuacjach jest w y razem jego przemyśleń i doświadczeń. Stanowi to osobisty dorobek Biskupa, wzbogaca społeczne nauczanie naszego Kościoła.

Bp Leon Grochowski był człowiekiem, który całe swoje życie oddał w służbę Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła. Poświęcił swoje życie krzewieniu i realizacji idei Kościołów Narodowych i w tym zakresie był niewątpliwie bardzo zaangażowanym człowiekiem Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła. To związanie przez całe jego życie dokumentowane było jego działalnością. Była to działalność praktyczna, społeczna i religijna. Bp L. Grochowski był upowszechnicielem przede wszystkim idei autorstwa bp. Fr. Hodura. Utrwalił i poszerzył Polski Narodowy Katolicki Kościół.

Konkludując można powiedzieć, że biskup Leon Grochowski był społecznikiem o zapatrywaniach demokratycznych biorących w obronę biednych, i uciśnionych, służącym im pomocą konkretną. Głosił wolność i bronił wolności, również i przede wszystkim wolności religijnej, uważał jednak przy tym, że tu z pewnością na czoło wysuwa się i tylko wysuwać się może idea i fakt wolnego chrześcijańskiego, katolickiego Kościoła Narodowego. Był zdecydowanym obrońcą Polaków i Polski w Ameryce wobec często negatywnej w stosunku do Polaków i Polski postawy innych narodowości, zwłaszcza Niemców i Irlandczyków.