Z życia Kościoła. Warszawa 8-9 kwietnia 1986 r.
Sympozjum Naukowe w 120 rocznicę urodzin Biskupa Franciszka Hodura

Informacja o dokumentacji bibliograficznej publikacji Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie

Prof. dr hab. Władysław Chojnacki
z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk
 









zobacz: przebieg uroczystości...

Na początku lat siedemdziesiątych przystąpiłem do rejestracji bibliograficznej książek polskich wydanych w Stanach Zjednoczonych, początkowo w oparciu o zbiory krajowe, i wówczas to nawiązałem bliższy kontakt z tutejszym Kościołem Polskokatolickim. Dopiero jednak mój i syna mego Wojciecha, wyjazd do Ameryki w 1980 r. pozwolił objąć kwerendą również Stany Zjednoczone. Opisaliśmy wówczas blisko 25.000 książek polskich (tam wydanych), a kiedy okazało się, że wśród nich znalazło się blisko 1.000 publikacji Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła, zaproponował mi w 1981 r. ks. dr Wiktor Wysoczański przygotowanie do druku samodzielnej bibliografii wydawnictw Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła w Ameryce. Wymagało to jednak powtórnego wyjazdu do Stanów Zjednoczonych, oraz także do Kanady. Zainteresował się tym opracowaniem również ks. dr Teodor Zawistowski, wówczas przewodniczący Komisji Historyczno-Archiwalnej Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła, która pod jego wpływem ufundowała dla mnie miesięczne stypendium dla przeprowadzenia tej kwerendy w USA. Planowany mój wyjazd w 1982 r. nie doszedł do skutku z przyczyn ode mnie niezależnych, i dopiero w 1985 r. mogłem tam pojechać na okres paru miesięcy, i to dzięki życzliwości księży biskupów: Tadeusza R. Majewskiego i Wiktora Wysoczańskiego oraz wspomnianej już Komisji Historyczno-Archiwalnej PNKK ze Scranton.

Zanim omówię moje poszukiwania i osiągnięcia z zakresu dokumentacji bibliograficznej, odnoszącej się do Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła, podzielę się najpierw refleksjami ogólniejszej natury, odnoszącymi się do stanu zachowania polskich wydawnictw, wydanych w Ameryce w tamtejszych archiwach i bibliotekach polonijnych. Muszę powiedzieć z żalem, że jest on wprost katastrofalny, gdyż ogromna większość archiwów i bibliotek wielu organizacji polonijnych i wydawców uległa już całkowitej lub częściowej zagładzie. Z tych ostatnich nie pozostało na przykład śladu po archiwum wydawcy Władysławie Dyniewiczu (działającego w Chicago od 1873 do 1912 r.), a z ogromnej spuścizny Antoniego Paryskiego z Toledo (Ohio) ocalono w końcu lat 60-tych zaledwie dziesiątą część, wynoszącą 100 mb akt i książek. Podobnie istniejąca do niedawna w Stevens Point, Wisconsin, firma wydawnicza Braci Woczałłów wyrzuciła na śmietnik całe swe archiwum w czasie przeprowadzki na początku lat 70-tych do nowej siedziby. Podobnie zrobili ks. ks. Zmarwychwstańcy w Chicago z archiwum „Dziennika Chicago”. Przykładów takich i im podobnych można by przytoczyć znacznie więcej, dotyczących zarówno organizacji świeckich i religijnych, które jeszcze w końcu lat 50-tych posiadały w sumie kilka tysięcy bibliotek polonijnych. Pierwszą niepowetowaną stratę poniósł Związek Narodowy Polski przez pożar swojego kolegium w Cambridge w Springs, Pensylwania, gdzie znajdowało się jego najstarsze archiwum wraz z archiwami nieistniejących już XIX-wiecznych organizacji polonijnych w Ameryce, biblioteka Kolegium Związkowego i zaczątek Muzeum. Wszystko to mieściło się w drewnianym budynku i spłonęło w 1931 r. przez zaprószenie ognia. Natomiast parę tysięcy archiwów i bibliotek polonijnych organizacji świeckich i kościelnych świadomie zostało zniszczonych w latach 60-tych i 70-tych obecnego stulecia pod pretekstem, że nikt już książek polskich nie czyta. Przestały również istnieć działy dawnych polskich książek w bibliotekach publicznych, za wyjątkiem New Jork Public Library (np. w Chicago wyrzucono sześć tysięcy polskich książek). Te ostatnie nie czyniły tego z jakiejś niechęci do polskiej książki, lecz postąpiły według zasady stosowanej w amerykańskich bibliotekach uniwersyteckich, że jeśli książka nie jest czytana w ciągu pięciu lat, to się ją usuwa, aby zrobić miejsce dla nowej. Kiedy ostatnio nowo przybyli Polacy zaczęli domagać się w niektórych bibliotekach publicznych polskich książek, stwarzano dla nich znowu osobne działy, w których znajdują się już tylko książki emigracyjne, wydawane głównie w Anglii i we Francji. Widziałem tego typu nowy dział polski w Detroit — Hamtramck, liczący przeszło 6 tys. książek, stworzony kilkanaście lat po likwidacji starego księgozbioru powstałego w końcu XIX wieku.

Jeśli możemy zrozumieć taką motywację bibliotek publicznych przyuniwersyteckich, spowodowaną brakiem miejsca, to nie można niczym usprawiedliwić bezmyślnego niszczenia bibliotek organizacji polonijnych czy bibliotek parafialnych i zakonnych, których likwidację np. w stanie Illinois nakazała tamtejsza hierarchia Kościoła Rzymskokatolickiego, w osobie ks. kard. Coddy’ego, dla przyspieszenia wynaradawiania Polaków. Z licznych przykładów, o których mi mówiono, wspomnę o jednym szczególnie barbarzyńskim, kiedy to w 1980 r. franciszkanie ze stanu Illinois pościągali z polskich klasztorów ok. 100 tys. książek polskich i zakopali w ziemi, gdyż takiej ilości nie można było spalić na stosie.

Ten przydługi może wstęp pozwoli zrozumieć, choć na pewno nie usprawiedliwić, podobne poczynania w Polskim Narodowym Katolickim Kościele w Stanach Zjednoczonych, które miały nawet charakter prekursorski, gdyż miały one miejsce kilkanaście lat wcześniej niż gdzie indziej wśród Polonii amerykańskiej. Zaczęło się to wkrótce po zgonie ks. bpa Franciszka Hodura w 1953 r. kiedy małżonka jego następcy ks. bpa Leona Grochowskiego, w czasie nieobecności tegoż w Scranton, kazała zlikwidować całe archiwum Kościoła i spuściznę po jego organizatorze, aby w czterech pokojach, które zajmowały, i umieścić wikarych. Według jednej wersji, którą na miejscu słyszałem, całe to archiwum i biblioteka zostały wywiezione na czterech samochodach ciężarowych na wysypisko śmieci. Według drugiej wersji, wszystko zostało zakopane na cmentarzu. To barbarzyństwo, któremu nikt się nie sprzeciwił, spowodowało min. zniszczenie wszystkich akt osobowych księży polskonarodowych, których pełnego wykazu nie uda się już nigdy chyba odtworzyć, zniszczono także komplety czasopism wydawanych przez ks. bpa Hodura, m.in. ”Tygodnika Scrantońskiego”, z którego nie zachował się nawet jeden numer, oraz „Straży”, której redakcji brak obecnie kilkunastu roczników do kompletu i wielu innych wydawnictw Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła, zarówno wydawanych centralnie, jak też przez poszczególne diecezje i parafie, których nie udało mi się już nigdzie odnaleźć.

Podobna sytuacja zaistniała w dziesięć lat później, po śmierci następcy Organizatora Kościoła, ks. bpa Leona Grochowskiego, którego całą spuściznę rękopiśmienną oraz dość zasobną bibliotekę zgromadzoną przezeń jeszcze w Chicago — także wywieziono na śmietnik. Ta niesławna tradycja trwa w tym Kościele nadal. W 1980 r., kiedy byłem na Farmie „Spójni” pod Scranton, pokazywano mi mieszkanie ks. prof. Teofila Czarkowskiego, zmarłego tam dwa lata przedtym, które zostało opróżnione z ogromnej ilości papierów, książek i czasopism, wywożonych samochodami ciężarowymi do pobliskiego lasu i tam rozrzucanych widłami wśród drzew tak, jak gnój koński na polu.

Jeszcze w 1980 r. udało mi się w Scranton przeprowadzić wnikliwą kwerendę w dużej bibliotece Towarzystwa Niewiast Adoracji Najświętszego Sakramentu, dość zasobnej m.in. w wydawnictwa Kościoła z początku XX w. Kiedy byłem tam po upływie pięciu lat, zobaczyłem z niej tylko nędzne resztki, podobnie jak w bibliotece tamtejszego Seminarium Duchownego, która kiedyś była oczkiem w głowie ks. bpa Hodura. Podobnie wygląda to w archiwach poszczególnych diecezji, np. w Buffalo, miejscowy ks. biskup Świątek oświadczył mi wprost, że nie ma tam żadnego archiwum ani biblioteki.

Jednak ta rozpaczliwa sytuacja nie zniechęciła mnie do rejestracji bibliograficznej spuścizny Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła w Ameryce, a raczej nawet zdopingowała do zdwojenia wysiłków w tej pracy, zanim nie będzie już na to za późno. Na szczęście znalazły się tam, nieliczne wprawdzie, światlejsze jednostki (można je zliczyć na palcach jednej ręki), które zabezpieczały, co się tylko dało, z wydawnictw tego Kościoła. Należą do nich dwaj bracia ks. bp Józef i ks. dr Teodor Zawistowscy, którzy zabezpieczyli spuściznę po swym ojcu ks. seniorze Józefie Zawistowskim, pragnąc ją przekazać Kościołowi. Lecz kiedy w Scranton nie okazywano nawet najmniejszego zainteresowania w jej przejęciu, przekazano ją do Archiwum Imigracyjnego w St. Paul przy Uniwersytecie Minnesota, gdzie została porządnie skatalogowana i zabezpieczona. Ks. bp Józef Zawistowski stworzył w ciągu ubiegłych pięciu lat w Chicago archiwum spuścizn po zmarłych księżach biskupach Franciszku Bończaku i Józefie Kardasiu, a ks. Teodor Zawistowski zapoczątkował, jako przewodniczący Komisji Historyczno-Archiwalnej Kościoła, gromadzenie archiwaliów i wydawnictw w celu stworzenia centralnego archiwum. Pracę tę kontynuuje z wielkim zapałem, poświęcając jej wiele energii i czasu, obecny przewodniczący Komisji Władysław Lasiński. Na terenie Kanady zaś posiada duży zbiór archiwaliów (w tym spuściznę po ks. bpie Janie Misiaszku) i wydawnictw Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie ks. bp Józef Niemiński.

Właściwie do 1980 r. Scranton nie objawiło większego zainteresowania naukowym opracowaniem dziejów Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła w Ameryce. Zadowalano się tym, że pisali je i publikowali głównie ludzie spoza tego Kościoła, jak np. Teodor Andrews, Paul Fox, Hieronim Kubiak czy William Stuart Shea. W kwietniu 1980 r. odbyła się na Farmie „Spójni” pod Scranton — z inicjatywy ks. bpa Wiktora Wysoczańskiego i prof. Hieronima Kubiaka — pierwsza konferencja naukowa (na której aż cztery referaty na temat przeszłości Kościoła Narodowego wygłosili naukowcy przybyli specjalnie z Polski, a byli nimi: obecny ks. bp dr hab. Wiktor Wysoczański, prof. Hieronim Kubiak, doc. Barbara Leś i piszący te słowa).

Wówczas wzbudziło to pewne zainteresowanie u władz kościelnych i odtąd rokrocznie odbywają się — za każdym razem w innym miejscu — takie konferencje, których referaty są publikowane w „Polish National Catholic Church Studies”. W ostatnim tomie 5 „Studies” z roku 1984 ukazał się m.in. spis zawartości miesięcznika „Nowy Świat”, wydawanego i redagowanego przez ks. bpa Hodura w 1903 i 1904 r., opracowany przez ks. Kazimierza Grotnika, który zestawił także, na razie w komputerze, chronologiczny spis zawartości artykułów „Roli Bożej” od 1922 r. do 1960 r. Jest to ważna dokumentacja przeszło 600 artykułów ks. bpa Hodura, drukowanych w tym piśmie. Nie ma dotąd zestawienia bibliografii artykułów ks. bpa Hodura drukowanych w „Straży”, przynajmniej do 1922 r., w tych rocznikach, które jeszcze istnieją. A są to przecież prace podstawowe, bez których nie można napisać pełnej bibliografii, jaką Komisja ma za zadanie opracować. Zlecono to prof. Józefowi Wieczerzakowi, który nie mógł mi — nawet w przybliżeniu — podać terminu ukończenia tej pracy.

W czasie dwukrotnego pobytu w Stanach Zjednoczonych oraz w Kanadzie, zostały przeprowadzone kwerendy bibliograficzne: w spuściźnie po ks. seniorze Józefie Zawistowskim, znajdującej się obecnie w St. Paul w Minnesocie (jest to w chwili obecnej największa kolekcja archiwalno-biblioteczna, odnosząca się do dziejów Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła w Ameryce), w kolekcji ks. bpa dra Józefa Niemińskiego z Toronto (gdzie się znajduje również częściowa spuścizna po ks. bpie Misiaszku), zajmującej drugie miejsce i w Komisji Historyczno-Archiwalnej, będącej na trzecim miejscu. Czwarte miejsce zajmowałaby Biblioteka Towarzystwa Niewiast Adoracji Najświętszego Sakramentu, gdyby nie uległa znacznemu zniszczeniu w ciągu ostatnich pięciu lat. Nie widziałem zbiorów Komisji Biografii ks. bpa Franciszka Hodura, który ma być dość znaczny. Niestety, nie udostępniono mi ich. Ciekawe materiały znalazłem w będącym in stadio nascendi archiwum przy katedrze Wszystkich Świętych w Chicago w stosunkowo niewielkich kolekcjach księży Bończaka i Kardasia. Stosunkowo najmniej materiałów znalazłem w archiwum i szczątkowej bibliotece Polsko-Narodowej „Spójni” w Scranton.

Z uwagi na to, że będąca w opracowaniu bibliografia ma być zarazem centralnym katalogiem wydawnictw Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła w Ameryce, przeprowadziłem również kwerendę w Bibliotece Kongresu w Waszyngtonie, gdzie znalazłem zaledwie kilkadziesiąt wydawnictw, a od kilku do kilkunastu w poszczególnych bibliotekach uniwersyteckich. Nieco więcej materiałów, zwłaszcza periodycznych, posiada Muzeum Polskie w Chicago. Przeprowadziłem również poszukiwania w prywatnych księgozbiorach poszczególnych księży, z których wymienię tylko tych, którzy posiadali najwięcej książek dotyczących Polskiego Kościoła Narodowego: ks. bp Antoni Rysz i ks. bp Józef Zawistowski oraz księża: Kazimierz Grotnik, Karol Klimczak, Jerzy Urbański i Teodor Zawistowski. Ogółem w ciągu dwóch pobytów w Stanach Zjednoczonych i jednego w Kanadzie zostało opisanych 1932 wydawnictwa Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła, bądź przezeń inspirowane w językach: polskim, angielskim i litewskim. W tym jest 90 tytułów czasopism i kalendarzy oraz 67 biuletynów parafialnych, te ostatnie stanowią połowę aktualnie wychodzących, ponieważ było dla mnie niemożliwością objechać wszystkie 130 parafii, bo tyle ich jest obecnie, dla opisania wszystkich biuletynów. Wśród wydawnictw książkowych zostało zarejestrowanych 370 jubileuszowych ksiąg parafialnych, będących często jedynym źródłem do ich dziejów.

Warto wspomnieć, że opisano z autopsji ogółem 77 pozycji autorstwa ks. bpa Franciszka Hodura w języku polskim, czasami podpisywanych także pseudonimami: Chrystomir Cień, Stary Polak i W. Waręga. Ponadto jedną w języku litewskim oraz 13 przetłumaczonych już po Jego zgonie na język angielski.

Bibliografia zawiera i będzie w osobnym dziale wydawnictwa zwarta i prasowo publikowana również przez inne niezależne Kościoły katolickie w Stanach Zjednoczonych spoza Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła, bądź odeń odłączone.

Moje refleksje związane z opracowywaniem tej bibliografii są raczej negatywne, gdyż odzwierciedlają ogólną sytuację Polonii Amerykańskiej, wynaradawiającej się w szybkim tempie. Obecnie bardzo rzadko wydaje się tam w Kościele Narodowym publikacje w języku polskim, około 90% ukazuje się już tylko po angielsku. Podobnie jak w kościołach rzymskokatolickich, odprawia się tam Mszę św. i inne nabożeństwa przeważnie po angielsku. Zapytani o to księża narodowi tłumaczą się, że obecnie ich parafianie składają się już nie tylko z Amerykanów polskiego pochodzenia, ale również pochodzenia irlandzkiego i włoskiego którzy sprzeciwiają się odprawianiu nabożeństw w języku dla nich niezrozumiałym. Zresztą, prawdę powiedziawszy, tym pierwszym wcale na tym nie zależy, bo już na ogół nie mówią nawet w swych domach po polsku. Również w Seminarium Duchownym w Scranton od dawna zaprzestano regularnej nauki języka polskiego. Wprawdzie obecny jego prorektor ks. dr Jerzy Urbański, zachęca tę obecną czteroosobową garstkę alumnów do odmawiania modlitw i śpiewania pieśni w języku polskim, ale widać, że oni nic, albo prawie nic, nie rozumieją. Wiele parafii jest obecnie nieobsadzonych z braku powołań kapłańskich i poszczególni księża obsługują po dwie a nawet trzy parafie. Zresztą proces likwidacji tych parafii już się rozpoczął, np. w Chicago dwie z nich przestały istnieć, a ich kościoły zostały sprzedane sektom protestanckim.

Całe szczęście, że Organizator Kościoła nie doczekał tych przemian, które stały się obecnie zaprzeczeniem jego idei i wielkiego patriotyzmu. Coraz częściej słychać tam głosy, aby usunąć z nazwy Kościoła anachroniczny już dzisiaj przymiotnik „Polish” i zmienić jego nazwę na Narodowy (ich zdaniem) Katolicki Kościół (National Catholic Church).

Przygotowywana przeze mnie Bibliografia będzie jakby podzwonnem polskości w Polskim Narodowym Katolickim Kościele Stanów Zjednoczonych, powstałym przed dziewięćdziesięciu laty dla jej obrony przed niesprawiedliwością i zagładą. Dziś pozostała ona już w tym Kościele tylko symbolem i reliktem...