Z życia Kościoła. Warszawa 8-9 kwietnia 1986 r.
Sympozjum Naukowe w 120 rocznicę urodzin Biskupa Franciszka Hodura

Biskup Franciszek Hodur jako starokatolik

Warszawa1986_04_08-09 Bp doc. dr hab. Wiktor Wysoczański
Chrześcijańska Akademia Teologiczna w Warszawie
prezes Zarządu Głównego STPK










zobacz: przebieg uroczystości...

Pragnę na wstępnie zauważyć, że już sam tytuł mojego referatu może okazać się nieco prowokacyjny, przynajmniej dla części uczestników naszego Sympozjum Naukowego, ale takie właśnie podejście do problemu jest płodne naukowo i należy jakby do „urody” tego rodzaju spotkań. Czy bp F. Hodur był starokatolikiem? Niewątpliwie — tak, choć miał swoje własne poglądy teologiczne kształtowane pod wpływem ówczesnych prądów religijnych i uwarunkowań społeczno-politycznych i ekonomicznych tak w kraju osiedlenia, jak i na ziemiach polskich.

Dokładna analiza zachowanych dokumentów archiwalnych, pism, artykułów i wystąpień ks. Franciszek Hodura wykazuje, że w momencie powstania niepokojów w parafii polskiej w Scranton. Pa .(1896) późniejszemu faktycznemu Organizatorowi Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego, przyświecała tylko bliżej nieokreślona idea walki o słuszne prawa Polaków, zarówno na emigracji, jak też w ówczesnej Polsce, podzielonej przez zaborców.

Nie miał więc on wtedy gotowego, dojrzałego programu reformy społecznej, czy też religijnej. Jego postulaty miały początkowo charakter doraźny, a program zaczął się stopniowo krystalizować dopiero po związaniu się na stałe z nową parafią polską w Scranton (14 marca 1897). W formie nieco dojrzalszej program ten uchwalono dopiero na I Synodzie Generalnym PNKK, który odbył się w Scranton w dniach 6—8 września 1904 r.

A zatem Organizatorowi PNKK w pierwszym rzędzie szło o ratowanie społeczności emigrantów polskich oraz ochronę ich interesów kulturalnych i ekonomicznych. I temu właśnie celowi podporządkował on wszystkie inne aspiracje. W korespondencji z europejskimi biskupami starokatolickimi otwarcie wyznawał on, że PNKK powstał bardziej z pobudek patriotycznych, aniżeli teologicznych, gdyż emigranci polscy są bardzo przywiązani do Kościoła Rzymskokatolickiego. Ale właśnie pod względem teologicznym wypowiedź ta zawierała pewne uproszczenia.

Poglądy teologiczne Organizatora PNKK ulegały zmianom, zwłaszcza w zakresie pojmowania Kościoła, urzędu duchowego, sakramentów św. Pod jego wpływem kształtowały się poglądy także innych duchownych PNKK.

Jeszcze w maju 1897 r. Organizator PNKK w artykule pt. Kościół narodowy pisał: „Żeby nasz Kościół Rzymskokatolicki stał się narodowym, nie trzeba koniecznie zrywać z Rzymem i tworzyć jakąś nową, odmienną sektę. Nie z prawd przez nas dotychczas wyznawanych nie odrzuciliśmy żadnej, żądać tylko winniśmy w ustroju społeczno-administracyjnym reform w duchu demokratycznym. I tak niesłychanym jest przecież anachronizmem na dzisiejsze czasy, że naród polski nie ma żadnego wpływu na wybór biskupów, księży, które wyrządzili ludowi polskiemu w Ameryce (...)  mieszczonych na łamach ,,Straży” (jako proboszcz ,,Kościoła Polskokatolickiego w Scranton”, Pa) zachęcał, „wszyscy Rodacy, którzy mają kłopoty z księżami i biskupami” zwracali się do niego po radę. Podkreślał, że kościół Stanisława w Scranton powstał „przez krzywdy biskupów i księży które wyrządzili ludowi polskiemu w Ameryce (...) aby był świadectwem wiary narodu polskiego na wychodźstwie i budzącego się poczucia godności ludzkiej u roboczego ludu, już więcej nie pozwalającego deptać się nikomu”.

W tym kontekście wymowna jest także treść memoriał podpisanego przez około 5000 osób. W styczniu 1898 r. jechała z Ameryki delegacja z ks. F. Hodurem na czele wręczyć memoriał papieżowi Leonowi XIII (1878—1903). Dokument zawierał prośbę części Polonii amerykańskiej przeprowadzenie ,,pewnych reform w zarządzie Kościoła”, w odniesieniu tego do parafii polskich. Prośbę ujęto w cztery punkty, w których scrantonianie prosili o:
— przedstawiciela Polaka w gremium biskupów Stanów Zjednoczonych, który by był zarazem pośrednikiem między ludem polskim, Stolicą Apostolską a biskupami amerykańskimi i orędownikiem spraw ludu;
— zgodę na unarodowienie własności kościelnych, tj. by majątki kościołów polskich były zapisane w sądach na delegatów wybranych przez parafię;
— przyznanie ludowi tych praw, które ma w Europie kollator, czyli patron, a mianowicie, by przy obsadzaniu probostwa biskup zwracał się do wiernych o zgodę na obsdę danego księdza;
— prowadzenie administracji finansowej kościoła przez ludzi z łona parafian wybranych, a przez księdza uznanych.

Memoriał kończył się wzruszającą deklaracją scrantonian, świadczącą o ich głębokiej wierze i przywiązaniu do katolicyzmu. Poza wysuniętymi postulatami, które „nie dotykają (...) dogmatów wiary ani ustroju św. Rzymskokatolickie Kościoła”, poddają się oni z „całym zaufaniem kierownictwu św. Matki Kościoła, zbudowanego na opoce Piotrowej”, przyrzekają „żyć i umierać jako wierni wyznawcy jedynie prawdziwego zgromadzenia Jezusowego na ziemi’ .

Po powrocie z Rzymu podtrzymywano wiernych na duchu, że ich petycja zostanie załatwiona pomyślnie, lecz nadzieje te okazały się płonne.

Odpowiedź pisemna, jaka przyszła jesienią 1898 r., za pośrednictwem arcybpa Sebastiana Martinelli'ego, delegata papieskiego w Waszyngtonie, była negatywna. Scrantonianie zapoznali się z nią na zgromadzeniu parafialnym w dniu 18 września 1898 r., w którym uczestniczyło około 400 osób i jednomyślnie postanowili nie wracać pod jurysdykcję biskupów rzymskokatolickich. Następstwem była klątwa rzucona na ks. F. Hodura w dniu 29 września 1898 r. przez bpa Hobana z upoważnienia i autorytetu bpa W. O’Hary. Mimo tego ze strony ks. F. Hodura i skupionych wokół niego wiernych podejmowane były próby pojednania z biskupem diecezjalnym, a nawet dyskutowano warunki powrotu ekskomunikowanych na łono Kościoła Rzymskokatolickiego. Warunki postawione przez stronę rzymskokatolicką zostały odrzucone przez scrantonian, którzy oświadczyli, że mogą uznać nad sobą tylko biskupa polskiego. W grupie scrantońskiej nastąpiła wyraźna radykalizacja poglądów, a była to grupa dość silna pod względem liczbowym, gdyż od 1898 r. z ks. F. Hodurem współpracowały inne parafie polskie.

Organizator PNKK w pełni zdawał sobie sprawę z tego, młody ruch religijny, któremu przewodzi, będzie miał szansę szerszego rozwoju, jeśli na jego czele stanie duchowny z sakrą biskupią. W USA działali już dwaj inni biskupi niezależni: Antoni Kozłowski (zm. 1907) w Chicago, któremu sakrę biskupią nadał biskup starokatolicki Edward Herzog w Bernie w listopadzie 1897 r., oraz Stefan Kamiński (zm. 1911), konsekrowany przez organizatora licznych quasi-starokatolickich ugrupowań religijnych Józefa Rene Villate'a. Zarówno bp A. Kozłowski, jak i bp S. Kamiński początkowo byli nastawieni negatywnie do ośrodka scrantońskiego. Organizator PNKK zaś uważał ich za zdrajców sprawy polskiej. Mimo tego wysłał w styczniu 1899 r. swego delegata do Holandii, który miał zapoznać biskupów starokatolickich z sytuacją religijną, w jakiej znajdują się Polacy osiedleni w Stanach Zjednoczonych. Przedstawiony biskupom starokatolickim memoriał (wraz z petycjami kilku parafii miał ich przekonać o konieczności udzielenia sakry biskupiej ks. F. Hodurowi. Zabiegi te nie odniosły pożądane skutku, gdyż biskupi starokatoliccy nie podzielali poglądu wspólnoty scrantońskiej co do potrzeby ustanowienia drugiego biskupa starokatolickiego w USA. Również późniejsze zabiegi — nawet przy poparciu bpa A. Kozłowskiego — skończyły się fiaskiem.

W tej sytuacji radykalizm ośrodka scrantońskiego przejawił się także w pojmowaniu godności biskupiej. W 1901 r. ukazała się broszura pióra ks. F. Hodura pt. „Nowe Drogi" wydana pod pseudonimem W. Waręga, w której autor wyznał: „(...)” u nas, w Scranton, postawił naród kwestię jasno rzekł, iż polski ksiądz, pochodzący z ludu i pracujący dla ludu więcej u niego znaczy niźli rzymscy i nierzymscy biskupi. Lud Scrantoński i ci, co z nami trzymają, mają tylko jdnego biskupa, jednego mistrza nad sobą — Jezusa Chrystusa i znają księży, którzy mają w Jego imieniu głosić Ewangelię czystą, sami zaś żyć po Bożemu i naród do Boga prowadzić. Infuła jest dla nas symbolem tyranii, przewrotności, a pastorał przypomina bat ekonoma i nahajkę kozacką. Więc precz z infułami, precz z pastorałami”.

Jednakże scrantonianie, wczorajsi rzymskokatolicy bardzo wyraźnie odczuwali potrzebę opracowania jednolitego programu, koordynacji działań oraz przekształcenia swojej parafii w autonomiczny Kościół z własną zwierzchnością kościelną. Przeto następuje stopniowa ewolucja w pojmowaniu godności biskupiej. 9 listopada 1902 r.zgromadzenie parafialne w Scranton wybrało komitet, który miał się zająć opracowaniem petycji do patriarchy ormiańskiego w sprawie udzielenia sakry biskupiej jednemu z księży ośrodka scrantońskiego.

Ks. John P. Gallagher podaje, że ks. Hodur już w marcu 1902 r. dowiedział się o zamieszkiwaniu w Worcester, Massachusetts. bpa Housepa V. Saradjiana, zwierzchnika Armeńskiego Narodowego Kościoła Apostolskiego w Ameryce, do którego skierował na początku kwietnia 1902 r. pismo w sprawie udzielenia sakry biskupiej. Po dłuższym oczekiwaniu na odpowiedź, ks. F. Hodur udał się osobiście w dniu 7 sierpnia 1902 r. do Worcester, gdzie bp H.V. Saradjian zapewnił go, że wysłał petycję „do patriarchy w Turcji, która jest tam rozważana”, a odpowiedzi spodziewa się we wrześniu 1902 r. Podczas tej wizyty ks. F. Hodur zorientował się, że była to tylko dyplomatyczna forma odmowy ze strony bpa H.V. Saradjiana.

Wobec tego ponowiono starania o nadanie sakry przez biskupów starokatolickich. Ale możliwość otrzymania sakry biskupiej przez ks. F. Hodura zaistniała dopiero po formalnym wyborze go na biskupa na I Synodzie Generalnym w Scranton w 1904 r., śmierci bpa A. Kozłowskiego w styczniu 1907 r. i wyborze ks. F. Hodura przez przedstawicieli Diecezji Starokatolickiej z siedzibą w Chicago następcą bpa A. Kozłowskiego.

Elekt F. Hodur wybrał się do Europy na VII Międzynarodowy Kongres Starokatolików, który odbył się w Hadze w dniach 3—5 września 1907 r. Do Hagi przybył dopiero w ostatnim dniu Kongresu. Na prośbę Przewodniczącego Kongresu, elekta F. Hodura przedstawił zebranym bp Edward Herzog, po czym udzielono głosu przybyłemu z USA gościowi. Było to pierwsze publiczne wystąpienie elekta F. Hodura na forum międzynarodowym wobec znacznej liczby zgromadzonych przedstawicieli starokatolicyzmu i zaproszonych gości z różnych Kościołów chrześcijańskich. A oto tekst wygłoszonego w języku niemieckim — przemówienia, świadczącego o zmianie profilu myślenia autora:

"Panie Przewodniczący! Dopiero dziś rano o 6.00 przybyłem z Nowego Jorku do Hagi i przywożę wam pozdrowienia od przyjaciół naszego Kościoła w Ameryce ...Jak przed chwilą powiedział Biskup (Herzog — uwaga W. W.) mieliśmy dotychczas dwie partie: jedną partię wschodnią i jedną zachodnią. Po śmierci świętej pamięci biskupa Kozłowskiego księża z Chicago otrzymali list od arcybiskupa Gula i biskupa Herzoga, w których to listach radzili nam oni... aby wszyscy niezależni Polacy zjednoczyli się, by w ten sposób móc lepiej walczyć o Kościół. Przed trzema tygodniami przybyli do mnie dwaj księża z Chicago i poinformowali mnie, że zostałem wybrany następcą świętej pamięci (biskupa - uwaga W.W.) Kozłowskiego. W imieniu więc tych zjednoczonych polskich Kościołów robotniczych są one przede wszystkim robotnicze, ponieważ mamy niewielu ludzi wykształconych — pozdrawiam Was" .

„Wprawdzie czytałem dziś, że prąd duchowy zwany starokatolicyzmem przeżył się już. Jestem szczęśliwy, że mogę być dziś obecny na ostatniej sesji Kongresu. Wiele widziałem i słyszałem i chciałbym podkreślić, że ten prąd duchowy długo jeszcze się się nie przeżyje. Nasz Kościół żyje i ciągle się rozwija. Przybyło do nas wielu z Holandii, a także z Niemiec i Szwajcarii i obecnie liczymy już ponad 20 zorganizowanych parafii oraz patrzymy z radością w przyszłość, wierząc, iż możemy w takim przypadku mówić nasz Kościół jest Kościołem Ireneusza, wielkiego Augustyna, Kościołem Gula i Herzoga oraz innych wielkich ludzi, którzy całą swą wiedzę poświęcili Kościołowi, stał się Kościołem robotników i nie zginie. Będę już kończył, ponieważ jestem bardzo zmęczony. W ciągu 9 dni przebyłem 3 800 mil i dopiero dziś o godzinie 6.00 przybyłem do Hagi. Proszę więc w imieniu mego Kościoła o braterską miłość, wsparcie moralne”.

„Chciałbym jeszcze o jedno prosić Kongres. Wiadomo, ze Kościół Rzymskokatolicki wysyła swych delegatów do Ameryki. Wysłano również dwóch polskich biskupów. Czy wobec tego nie byłoby możliwe, aby Kościół starokatolicki wysłał również do Ameryki paru delegatów, a przynajmniej jednego? Byłoby bardzo pożądane, aby tym delegatem był biskup, ponieważ gdy wierzący lud polski zobaczy biskupa, to umocni sie w wierze. Gdyby więc przybył on do Ameryki na dwa lub trzy miesiące, byłoby to wystarczające. Obecnie mamy już 22 parafie, ale gdybym miał księży, to mógłbym w ciągu jednego roku założyć 50 parafii. Gdyby przybył do nas znany biskup, byłoby to dla naszej sprawy bardzo pożyteczne”.

Kongres postanowił sprawę przekazać arcybiskupowi Utrechtu, Gerhardowi Gulowi, z życzeniem uczestników Kongresu, że byłoby celowe spełnienie tej prośby. Bliższych szczegółów na ten temat dostarczają protokoły z dwóch sesji Międzynarodowej Konferencji Biskupów Starokatolickich, odbytych w Hadze w dniach 2 i 8 września 1907 r.

Decyzje odnoszące się do starokatolików polskich w USA zapadły już na sesji MKBS w dniu 2 września 1907 r. Na sesji tej jako pierwszy punkt obrad stanęła sprawa Kościoła Starokatolickiego w Ameryce, przy czym chodziło z jednej strony o konsekrację ks. Jana Franciszka Tichego na biskupa nowo utworzonej diecezji z siedzibą biskupią w Cleveland w stanie Ohio, z drugiej zaś o ponowne obsadzenie stolicy biskupiej w Chicago, wakującej po śmierci A. Kozłowskiego dnia 14 stycznia 1907 r.

Obecni na sesji członkowie MKBS zgodzili się na wybór ks. F. Hodura, potwierdzając tym samym wybór, jaki miał miejsce na Synodzie Generalnym PNKK w 1904 r. „O nim (tj. o elekcie F. Hodurze — uwaga W.W.) oraz o jego sprawie — czytamy w protokole MKBS z 2 września 1907 r. — dalsze informacje na podstawie dokumentów przedstawił biskup Herzog, przy czym został przedstawiony akt wyboru (ks.) Hodura, który miał miejsce dnia 25 lipca bieżącego roku (1907 — uwaga W.W.) jako następcy (bpa) Kozłowskiego dla Kościoła Narodowo-Polskiego Ameryki Północnej.

Postanowiono przedstawić księdzu Hodurowi następujące warunki:
1. Podpisanie przez niego Deklaracji i Konwencji Utrechckiej z dnia 24 września 1889 r.;
2. Zobowiązanie się przy tym (przez niego) szczególnie do następujących punktów:
a) ścisłego trzymania się przez niego i jego duchownych wyznania wiary bliżej scharakteryzowanego w Deklaracji Utrechckiej;
b) nie udzielanie bez zgody Starokatolickiej Konferencji Biskupów żadnemu biskupowi konsekracji oraz nie wchodzenie w pełną wspólnotę kościelną z jakimkolwiek biskupem;
c) zobowiązanie się do nie wyświęcania na kapłana żadnego kandydata bez przekonania się o jego dostatecznym przygotowaniu naukowym i moralnym”.

Informację o tym złożył bp E. Herzog na sesji MKBS w dniu 5 września 1907 r., na której — po omówieniu jeszcze stosunku elekta J.F. Tichego do zmarłego bpa A. Kozłowskiego — postanowiono ,,na razie konsekrować   j e d n e g o   biskupa Ameryki i to najpierw Hodura;   j e ś l i   z g o d z i   s i ę   o n   n a   p o s t a w i o n e   m u   w a r u n k i”.

Elekt F. Hodur   o ś w i a d c z y ł   p o d   p r z y s i ę g ą   s w o j ą   z g o d ę    n a   t e   w a r u n k i   (podkr. — W.W.), i poza tym pod przysięgą zapewnił, iż otrzymał katolickie święcenia na subdiakona, diakona i kapłana”.

Członkiem MKBS, wyrażającym w 1907 r. zgodę na udzielenie sakry biskupiej elektowi F. Hodurowi szło o zobowiązanie się przez nowo wybranego do wierności apostolskiemu depozytowi wiary. Dopiero po tym mogło nastąpić udzielenie sakry biskupiej przez tych, którzy również sami zostali zaprzysiężeni przed wspólnotą na apostolski depozyt wiary, bowiem — jak dowodzi arcybp Andreas Rinkel — apostolska sukcesja urzędu nie jest „sukcesją samego urzędu”.

Uroczystość konsekracji elekta F. Hodura na biskupa odbyła się w dniu 29 września 1907 r. w starokatolickiej katedrze pw. św. Gertrudy w Utrechcie. Konsekratorem był G. Gul, arcybiskup Utrechtu, współkonsekratorami zaś: J.J. van Thiel, biskup Haarlemu oraz N.B.P. Spit, biskup Deventer.

PNKK został więc włączony w europejski nurt starokatolicyzmu. Stało się to możliwe — jak już powiedziano — dopiero po przystąpieniu bpa F. Hodura do Umowy Biskupów Starokatolickich zjednoczonych w Unii Utrechckiej z września 1889 r. i uznaniu przez niego zasad zawartych w Deklaracji Utrechckiej. W świetle powyższych wywodów wypada jeszcze raz przypomnieć postanowienia artykułów 1—2 obowiązującej Umowy, w myśli których Kościoły kierowane i reprezentowane przez biskupów zjednoczonych w Unii Utrechckiej pozostają ze sobą w pełnej wspólnocie kościelnej, zaś podstawą wspólnoty biskupów i ich Kościołów jest wspólne opowiedzenie się za Utrechcką Deklaracją Wiary z 24 września 1889 r. i wspólna im katolickość urzędu i kultu.

Będąc obarczony licznymi obowiązkami, pracą organizacyjną, duszpasterską, publicystyczną, społeczno-patriotyczną bp F. Hodur nie był w stanie pozostawać w stałym kontakcie z europejskimi biskupami starokatolickimi i zająć sirę śledzeniem literatury starokatolickiej.

W tym kontekście wypada przedstawić przebieg i wyniki sesji MKBS, która odbyła się w Kolonii w dniu 11 września 1913 r. czyli po pierwszych trzech Synodach Prowincjonalnych PNKK. Zajęto się na niej m.in. sprawą Wyznania ułożonego przez bpa F. Hodura. Autor odpierając zarzuty (że nie odzwierciedla ono katolickiej nauki wiary) dowodził, iż Wyznanie to jest „wynikiem szczególnej amerykańsko-nowoczesnej sytuacji ludu polskiego”. Na uwagę bpa E. Herzoga, że w Umowie Biskupów Starokatolickich zjednoczonych w Unii Utrechckiej biskupi stanęli na stanowisku, iż ich Kościoły nie mogą nic zmienić w treści dogmatycznej katolickiego Wyznania wiary, bp F. Hodur uznając to domagał się „osobistej wolności dla swego Kościoła wyjaśniania artykułów wiary tak, jak to jest konieczne ze względu na jego sytuację”.

Po dłuższej dyskusji biskupi przyjęli oświadczenie, w którym stwierdzono: „Konferencja Biskupów z zadowoleniem przyjęła do wiadomości, że w Kościołach Starokatolickich można stwierdzić w nauce kościelnej, praktyce i organizacji, iż większą wartość przywiązuje się do tego, co w przeciwieństwie do z biegiem czasu występujących odchyleń ma wartość czegoś prawdziwie katolickiego. Za niebezpieczne należy uważać jedynie to, kiedy poszczególny Kościół krajowy chciałby odrębnym poglądom wykładanym przez jego teologów nadać znaczenie dogmatyczne obowiązujące jego członków”.

Bp F. Hodur oświadczył, że na najbliższym Synodzie przedłoży to oświadczenie i doprowadzi do podjęcia uchwały, iż nauki zawarte w Wyznaniu wiary powinny być „nie dogmatem zastępującym stare symbole wiary, lecz tylko pewnymi opiniami”.

Biskupi starokatoliccy na zachodzie Europy zainteresowali się także sprawą wyboru na III Synodzie Generalnym PNKK w Chicago (1 — 3 grudnia 1914) czterech biskupów sufraganów: Franciszka Bończaka, Walentego Gawrychowskiego, Józefa Plagi i Walentego Cichego. Wprawdzie wyrażali oni przekonanie, że PNKK w Ameryce ma prawo: wyboru biskupów pomocniczych dla swego Kościoła, jednakże opowiadali się za respektowaniem zasady, że w nadaniu sakry biskupiej powinno uczestniczyć trzech biskupów, o ile nie zachodzą poważne trudności. Toteż uważali, że bp F. Hodur powinien przed wyborem wymienionych biskupów sufraganów zwrócić się do MKBS z prośbą o współudział w konsekracji. Na pytanie biskupów starokatolickich w przedmiotowej sprawie, bp F. Hodur odpowiedział, że wobec różnych ogólnych trudności nie wie dokładnie, kiedy będzie mogło nastąpić udzielenie sakry wymienionym elektom. Jeśli sytuacja polityczna pozwoli, to chciałby, aby konsekracja elektów odbyła się w maju lub czerwcu 1916 r. Toteż zaprsza Arcybiskupa Utrechtu do USA na uroczystość konseracyjną.

Ten gest ze strony bpa F. Hodura przekonał biskupów starokatolickich na zachodzie Europy o jego lojalności wobec Unii Utrechckiej. Jednakże w 1924 r. bp F. Hodur sam wykonsekrował (w dniu 17 sierpnia 1924 r.) czterech elektów: ks. Walentego Gawrychowskiego (1870—1934), ks. Franciszka Bończaka (1881—1967), ks. Leona Grochowskiego (1886—1969) oraz ks. Jana Gritenasa (1385—1928), na
V Synodzie Generalnym w Scranton (15—16 lipca 1924 r.). O zamiarze konsekracji powiadomił ówczesnego sekretarza MKBS bpa Adolfa Küry’ego pismem z dnia 15 sierpnia 1924 r.

Na sesji MKBS 15 września 1924 r. w Bernie bp F. Bończak podał przyczyny, dla których — jak uważał musiała odbyć sie konsekracja czterech elektów, bez uprzedniego skontaktowania się z innymi biskupami starokatolickimi. W protokole odnośnej sesji nie scharakteryzowano tych przyczyn. Na tejże sesji arcybp Kenninck zapytał bpa F Bończaka czy rzeczywiście Słowo Boże uważane jest przez PNKK za ósmy sakrament równorzędny sakramentowi Chrztu św. Na pytanie to bp F. Bończak odpowiedział przecząco.

Dokładna lektura oraz analiza dokumentów, pism, wypowiedzi bpa F. Hodura wskazuje, że w istocie jego poszukiwanie teologiczne miało na celu przekazanie wiernym PNKK depozytu wiary w sposób odpowiadający jego czasom w języku najbardziej zrozumiałym, prostym. Stąd w wypowiedziach bpa F. Hodura niekiedy natrafić można na pewne uproszczenia. Jednakże bp F. Hodur uważał PNKK za reprezentanta i kontynuatora Kościoła pierwszego tysiąclecia, dającego coś lepszego niż ówczesny Kościół Rzymskokatolicki w zakresie życia religijnego, narodowego i społecznego.

Dorobek publicystyczny Organizatora PNKK często poddawany jest analizie krytycznej w literaturze zarówno w literaturze krajowej jak i zagranicznej. I tak np. rzymskokatolicki historyk ks. V. Conzemius podkreślając niepospolite zdolności organizacyjne bpa F. Hodura jednocześnie zarzuca mu brak precyzji teologicznej, co odnosi zarówno do dorobku publicystycznego, jak i oficjalnych dokumentów kościelnych, uchwalonych na Synodach.

Otóż na ten temat w 1939 r. wypowiedział się osobiście bp F. Hodur: „Jestem aż nadto przekonany — pisał — ze pisma moje, czy to listy do wyznawców Narodowego Kościoła, czy broszurki, czy nawet większe prace, jak np.. „Nowe Drogi”, „Chrystus i Jego Kościół”, „Wstań” Apokalipsa XX wieku” i „Na progu 40 roku powstania Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła” nie przedstawiają zbyt wielkiej wartości, bo pisane były dorywczo, bez głębszych przygotowań. ale jestem także przekonany o tym, że one odzwierciedlają to wszystko, co było w mojej duszy przy powstaniu Narodowego Kościoła i w duszy polskiego ludu, pragnącego zerwać rzymskie pęta i stworzyć wolny Chrystusowy Kościół na ziemi amerykańskiej .

Istotnie poglądy bpa F. Hodura nie rodziły się w zaciszu pracowni naukowej, lecz w zgiełku niewykle intensywnej działalności kościelnej i patriotycznej, zaciętej walki o sprawiedliwe stosunki i należyte miejsce Polaków na obczyźnie. Prace i pisma bpa F. Hodura, opublikowane w okresie organizowania i rozwoju PNKK, odzwierciedlają to wszystko, co czuł on w swym sercu głęboko przepełnionym treściami społecznymi i elementami narodowymi. Właściwe odczytanie postępowej myśli bpa F. Hodura, jej kontynuacja i aktualizacja jest jednym z naczelnych zadań przede wszystkim teologów polskokatolickich, zajmujących się dociekaniami naukowymi, a także całego duchowieństwa oraz wiernych Kościoła, żyjących w nowej sytuacji społeczno-politycznej i ekonomicznej. Pozostawanie Kościoła Polskokatolickiego i jego biskupów we wspólnocie kościelnej z biskupami starokatolickimi, zjednoczonych w Unii Utrechckiej, stwarza szerokie możliwości pracy teologicznej, wspólnego rozwiązywania problemów i realizowania zadań, stojących przed starokatolikami żyjącymi w różnych częściach świata.