Wiktor Wysoczański

Polski nurt starokatolicyzmu

2. POLSKOKATOLICYZM.
GENEZA,  ROZWÓJ  I  STAN  OBECNY
Spis treści

 

2.1   POLSKI  NARODOWY  KOŚCIÓŁ  KATOLICKI  W  USA,  KANADZIE  I  BRAZYLII  PROGRAM  RELIGIJNO-SPOŁECZNY
2.1.1   Niezależne ośrodki kościelne i początki formowania się struktury organizacyjnej PNKK
Pod koniec XIX w. w środowiskach Polonii Amerykańskiej powstało szereg niezależnych parafii, wśród których w latach 1894—1895 na czoło wysuwają się dwa ośrodki: grupa bpa A. Kozłowskiego w Chicago i grupa bpa S. Kamińskiego w Buffalo. Do czasu uformowania się tych dwóch ośrodków ruch miał charakter żywiołowy. Nie posiadał programu i nie dążył do zespolenia rozproszonych niezależnych parafii. Od 1896 r. zwraca na siebie uwagę Scranton, późniejszy trzeci ośrodek, na którego czele stanął niezwykle energiczny ks. Franciszek Hodur (1866—1953), demokrata i patriota, zwolennik ideałów Młodej Polski, propagator literatury polskiej, późniejszy pierwszy biskup PNKK.
W literaturze przedmiotu wykazano, że wzór parafii niezależnej w Stanach Zjednoczonych wytworzył się w środowisku katolików niemieckich, irlandzkich i francuskich. Jednakże dopiero wśród Polaków powstanie parafii niezależnych przybrało charakter bardziej powszechny i programowo dojrzały. Katolicy niemieccy walczyli przede wszystkim o utrzymanie w Kościele języka i tradycji niemieckich, Irlandczycy i Francuzi — o kontrolę nad gospodarką parafialną i o własnych biskupów, z tym że Francuzi mieli już swoich przeciwników w biskupach irlandzkich 1. W 1901 r. ks. F. Hodur w Nowych drogach pisał: „Niemcy burzyli się jakiś czas przeciwko uchwałom synodu baltimorskiego 2, stworzyli nawet parę kościołów niezależnych od biskupów irlandzkich, ale gdy uzyskali od Rzymu kilka stolic biskupich dla siebie, dali pokój i dziś idą ręka w rękę, przynajmniej dla oka, z Ajryszami. Nawet chcą ich prześcignąć w gnębieniu elementu słowiańskiego, jak się to pokazało z rozporządzeń biskupów (...) Eisa i Messmera nakazujących duchowieństwu polskiemu prawić do dzieci kazania w angielskim języku" 3.
Uogólniając można powiedzieć, że u podstaw konfliktów parafialnych leżały z reguły kwestie ekonomiczne, dążenia do zachowania języka ojczystego w kościele, a także starania o księdza lub biskupa z własnej zbiorowości etnicznej.
Mówiąc o wymienionych trzech ośrodkach należy nadmienić, że w początkowym okresie dochodziło między nimi do starć i nie mogło być mowy o zjednoczeniu. Walkę prowadzono nawet na łamach prasy 4, co nie sprzyjało integracji tamtejszych skupisk polskich. Po śmierci bpa A. Kozłowskiego (1907), a następnie bpa S. Kamińskiego (1911) obydwa ośrodki praktycznie przestały istnieć jako samodzielne grupy. Odtąd Scranton staje się centrum ruchu niezależnego, mimo że ośrodek ten powstał najpóźniej, co należy odczytać jako przejaw szczególnej opatrzności Bożej. Ani bp A. Kozłowski, ani bp S. Kamiński nie mieli na początku własnego programu kościelnego. Biskupowi S. Kamińskiemu nie udało się stworzyć tego programu przez cały okres istnienia jego ośrodka w Buffalo. W Publicznej deklaracji z 1900 r., opublikowanej na łamach „Warty" — organu Kościoła Polskokatolickiego, bp S. Kamiński oświadcza m.in.: ,,Ja, jako biskup solennie zgadzam się z uchwałami wszystkich soborów, to jest od czasów apostolskich aż do dnia 21 lipca 1870 r. Wraz z moimi księżmi i diecezjanami, (których dzisiaj już jest przeszło 18 000 dusz chcemy żyć i umierać w zupełnej karności z biskupem rzymskim, czyli papieżem, jeżeli on uzna krzywdę narodu polskiego, szczególnie w Ameryce, gdzie największą niesprawiedliwością szafują jego agenci. Uchwały soboru baltimorskiego odrzucamy publicznie jako niekatolickie, heretyckie i nawet niechrześcijańskie, które zobowiązują wiernych do oddawania majątków parafialnych na własność biskupów narodowości irlandzkiej" 5. W końcowej części deklaracji bp S. Kamiński oświadcza, że wspólnie ze swoim duchowieństwem i wiernymi „nie tworzy żadnego nowego Kościoła", walczy tylko o słuszne prawa dla Polaków. „Nie toczymy walki — czytamy w deklaracji — ani z papiestwem, ani z Kościołem, walczymy tylko ze złymi i niesumiennymi ludźmi. Jesteśmy gotowi w każdej chwili zakończyć walkę, jeżeli wyższa władza uwzględni to, co należy narodowi polskiemu w Ameryce, a w przeciwnym razie gotowi jesteśmy walczyć aż do grobowej deski" 6.
Po śmierci bpa S. Kamińskiego (19 września 1911 r.) jego następca ks. L. Zakrzewski naraził parafię Matki Boskiej Różańcowej w Buffalo, gdzie mieściła się siedziba biskupa, na poważne kłopoty finansowe, trwające aż do 1915 r. Nieruchomości kościelne w wyniku licytacji przeszły w posiadanie Kościoła Rzymskokatolickiego. Sprawa znalazła się w sądzie. W 1914 r. parafia katedralna w Buffalo przyłączyła się do grupy scrantońskiej, na której czele stał bp F. Hodur. Dzięki pomyślnemu werdyktowi sądowemu, zabiegom ks. W. Gawrychowskiego i pomocy finansowej Kościoła Episkopalnego, w sierpniu 1915 r. parafia odzyskała cały majątek kościelny.
Bardziej konsekwentny i odważny w programie kościelnym okazał się organizator ośrodka w Chicago ks. A. Kozłowski, który w dniu 21 listopada 1897 r. otrzymał w Bernie sakrę biskupią z rąk biskupów starokatolickich, co oczywiście było możliwe po uprzednim uznaniu przez niego zasad Deklaracji Utrechckiej z 1889 r. W ten sposób został on przyjęty do Unii Utrechckiej, a reprezentowana przez niego wspólnota, występująca pod nazwą Kościoła Polskokatolickiego, weszła do rodziny Kościołów starokatolickich.
Program tego Kościoła został sformułowany na I Synodzie w Chicago (1898). Na II Synodzie (1904) uchwalono rezolucję, w której eksponowano przede wszystkim elementy narodowe. W rezolucji tej czytamy min.: „My, jako Polacy katolicy, dzieci jednej, nierozdzielonej Ojczyzny Polski, postanawiamy, ażeby wszystkie majątki kościelne przez nas założone pozostały wyłączną własnością ludu polskiego w Ameryce, ażeby te majątki były wyłącznie przez lud polskokatolicki dozorowane i w żadnej mierze nie mogą być zapisane na jakichkolwiek biskupów. W razie potrzeby Ojczyzny (...) nasz majątek narodowy stać się może wielką przysługą dla dobra narodu polskiego'" 7.
O sile Kościoła Polskokatolickiego, którego zwierzchnikiem był bp A. Kozłowski, świadczy fakt, że — jak podaje ks. F. Hodur — w roku 1895 liczył on około 10 tys. wiernych 8. W 1902 r. liczba wiernych wzrosła do 80 tys. Kościół posiadał 26 parafii, 24 księży, 26 szkół, 13 plebanii i 31 budynków 9.
Po śmierci bpa A. Kozłowskiego (1907), większość parafii ośrodka chicagowskiego przeszła pod jurysdykcję bpa F. Hodura, pozostałe czasowo znalazły się pod zwierzchnictwem bpa S. Kamińskiego w Buffalo. Po śmierci bpa S. Kamińskiego wszystkie parafie przechodzą pod jurysdykcję bpa F. Hodura.
Tak więc najtrwalszy okazał się ośrodek w Scranton ze swoim ambitnym programem religijnym i społecznym. Okres stopniowego krystalizowania się tego programu, a wraz z nim ideologii PNKK, był niezwykle burzliwy. W świetle dostępnych źródeł można stwierdzić, że w momencie powstania niepokojów w parafii w Scranton ks. F. Hodurowi przyświecała początkowo tylko bliżej nieokreślona idea walki o „wolność i słuszne prawa biednego, poniewieranego ludu polskiego". Nie był więc to jeszcze gotowy, dojrzały program reformy społecznej czy też religijnej. Postulaty ks. F. Hodura miały zrazu charakter doraźny 10. Program stopniowo krystalizuje się po 14 marca 1897 r., kiedy to ks. F. Hodur na stałe związał się z nową parafią polską w Scranton.
W okresie od wydarzeń w Scranton do I Synodu PNKK, tj. w latach 1896—1904, można wyróżnić trzy bardzo znamienne fazy rozwojowe ośrodka w Scranton. Pierwszą fazę charakteryzuje żywiołowy protest, mieszczący się jeszcze w ramach organizacyjnych parafii rzymskokatolickiej. Druga faza doprowadza do powstania niezależnych form instytucjonalnych ruchu w oparciu o doktrynę rzymskokatolicką. Wreszcie faza trzecia, w której ruch manifestuje swą niezależność, podejmując próbę sformułowania własnej ideologii.
W tym miejscu wypada poświęcić słów parę postaci organizatora PNKK oraz wypadkom w Scranton.
Otóż bp F. Hodur urodził się 1 kwietnia 1866 r. we wsi Żarki koło Chrzanowa, w wielodzietnej rodzime krawca wiejskiego. Po ukończeniu czteroklasowej szkoły wiejskiej, pod wpływem nauczyciela podejmuje plany zostania księdzem, w związku z czym decyduje się na dalszą naukę w Krakowie. Po ukończeniu gimnazjum Św. Anny (1889) wstępuje do Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie, którego alumni byli jednocześnie studentami Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Trudne warunki materialne oraz niełatwa sytuacja dziecka chłopskiego wśród młodzieży szlacheckiej i mieszczańskiej w gimnazjum w Krakowie pozostawiły trwały ślad w psychice F. Hodura i w niemałej mierze wpłynęły na jego późniejsze poglądy. Na dalszych losach kleryka F. Hodura zaważyły jego postępowe (jak na owe czasy) poglądy i związki z ruchem narodowym ks. S. Stojałowskiego (1845— 1911). Stał się on niewygodny dla władz Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie, które zachowywały pełną jurysdykcję nad studentami Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Po zaliczeniu trzech lat studiów teologicznych i przyjęciu niższych święceń z rąk kard. A. Dunajewskiego (zm. 1894 r.), kleryk F. Hodur nie widząc możliwości osiągnięcia celu, tj. otrzymania święceń kapłańskich w Galicji, wyjeżdża wraz z falą emigrantów do USA. Tu, za zgodą bpa W. 0'Hary (Irlandczyka), zostaje przyjęty do Seminarium Duchownego Św. Wincentego w Beatty, Pa. Po kilku miesiącach bp W. 0'Hara udziela klerykowi F. Hodurowi święceń kapłańskich (19 sierpnia 1893). Młody ksiądz rozpoczyna więc pracę duszpasterską, najpierw jako wikariusz ks. R. Austa (Niemca ze Śląska), a następnie kolejno jako proboszcz słowackiej parafii w Scranton i polskiej w Nanticoke.
Jeśli idzie o wydarzenia w Scranton, to początkowo wierni dążyli tylko do usunięcia rażących nadużyć w parafii. W tym celu wybrali spośród siebie komisję rewizyjną, która miała przeprowadzić kontrolę gospodarczej działalności ks. R. Austa. Ale gdy komisja udała się do ks. R. Austa, ten wyrzucił przybyłych za drzwi, a następnie zaczął z ambony znieważać wiernych, grożąc „użyciem pięści". Postanowiono więc udać się do biskupa, któremu „przedstawiono podanie, że jeśli (...) nie uporządkuje zaniedbaną parafię, to może przyjść do rozlewu krwi (...) 11. Biskup jednak zlekceważył prośbę delegacji, co w efekcie doprowadziło do ostrego konfliktu. Ks. F. Hodur w Nowych drogach pisze, że gdy w „niedzielę październikową roku pańskiego 1896 wielkie masy wiernych" zgromadziły się przy kościele Najsłodszego Serca Jezusa i Marii przy ul. Prospect, „nagle ktoś wydał rozkaz: bracia, stanąć murem między plebanią i kościołem, nie puścić księdza do ołtarza, nie godzien, żeby odprawiać dla nas bezkrwawą ofiarę. Myśmy zbudowali kościół, my tu na własnych śmieciach" 12.
Na wezwanie miejscowych władz kościelnych zjawiło się przy kościele kilkudziesięciu policjantów i doszło do rozlewu krwi. Szereg osób (mężczyzn i kobiet) aresztowano i osadzono w miejskim więzieniu, z którego uwolniono ich po uiszczeniu nałożonych na nich kar pieniężnych 13. Wówczas też zrodziła się myśl budowy nowego kościoła, przy czym pierwotnie miał to być kościół rzymskokatolicki. Biskup ordynariusz wyraził nawet zgodę na tę budowę i przyrzekł, iż dokona poświęcenia kamienia węgielnego 14. Gdy na wzgórzu, dominującym nad całą południową stromą miasta Scranton, obok starego kościoła, stanęły fundamenty nowej świątyni, Rada Parafialna zwróciła się do bpa W. 0'Hary z prośbą, by — zgodnie z przyrzeczeniem —¦ dokonał poświęcenia kamienia węgielnego i wyznaczył proboszcza. Wtedy bp W. 0'Hara oświadczył: „przepiszcie (...) (kościół — W.W.) na mnie, a poświęcę fundamenty i dam księdza" 15. Te właśnie słowa bpa W. 0'Hary skierowały scrantonian na nową drogę. Sam fakt zwrócenia się Rady Parafialnej do biskupa ordynariusza z powyższą prośbą jest wymownym świadectwem tego, że scrantonianie pragnęli załagodzenia zatargu.
W sytuacji, jaka zaistniała, część wiernych zwróciła się o poradę do ks. F. Hodura, ówczesnego proboszcza rzymskokatolickiej parafii św. Trójcy w Naniticoke. Ksiądz F. Hodur doradził im, by nadal kontynuowali budowę kościoła. Własność tego kościoła ma spoczywać w rękach wiernych, a jeśli „w żaden sposób biskup nie ustąpi, (...) Bóg wskaże drogę wyjścia" 16.
Mimo zimowej pory budowa nowego obiektu sakralnego postępowała naprzód w błyskawicznym tempie. Pomyślano o duszpasterzu. Spośród trzech kandydatów: ks. Bronisława Iwanowskiego z Priceburga, ks. Andrzeja Zychowicza z Glen Lyon i ks. Franciszka Hodura z Namtieoke, na proboszcza wybrano tego ostatniego 17. Postanowienie w tej sprawie zapadło na zgromadzeniu parafialnym w dniu 14 marca 1897 r.18 i w tymże dniu nastąpiło objęcie nowej parafii przez iks. F. Hodura.
Po związaniu się na stałe z antyaustowską grupą w Scranton ks. F. Hodur w artykule pt. Wyznanie, zamieszczonym w pierwszym numerze założonego przez siebie czasopisma „Straż", pisał: „W niedzielę, dnia 14 z.m. (14 marca 1897 r. — W.W.) przed południem przybyło do mnie trzech ludzi w imieniu organizującej się nowej parafii polskiej w Scranton, i przedstawiło mi prośbę kilkuset rodzin pragnących, bym został ich proboszczem, a oni stać będą przy mnie... I poszedłem. Porzuciłem parafię w Nanticoke z żalem, bo niejedna nić serdeczna nawiązała się między mną a parafianami, porzuciłem ciszę i spokój i pracę z dnia na dzień, a rozpoczynam nowy okres życia, któremu na imię będzie: walka i trud i nędza może. A jednak muszę to uczynić, muszę zerwać pęta wiążące mnie z biskupem, bo one są hańbą moją i ludu polskiego i są kulą łamiącą prawidłowy rozwój narodu polskiego w Ameryce (...)" 19.
W dalszej części artykułu autor ubolewa nad losem półtoramilionowej rzeszy biednych ludzi i zauważa, że zerwanie więzi z biskupami wrogo usposobionymi do Polaków, „stworzenie Kościoła Polskokatolickiego, gdzie by wierni i pasterze byli jednym ciałem w Chrystusie Jezusie, to pierwszy krok do uzdrowienia (...) stosunków i polepszenia nieszczęsnej doli" 20.
Na zgromadzeniu parafialnym w dniu 20 marca 1897 r. w Scranton uchwalono kilka podstawowych zasad, które nazwano ustawami parafii św. Stanisława. Projekt tych zasad, obowiązujących początkowo tylko parafię św. Stanisława w Scranton, opracował — jak należy domniemywać — ks. F. Hodur. W czasie późniejszym zostały one rozwinięte i weszły w skład Konstytucji PNKK uchwalonej na I Synodzie PNKK (1904). Konstytucja ta od czasów jej uchwalenia była wielokrotnie nowelizowana, co, oczywiście, wiązało się z ilościowym i terytorialnym rozwojem PNKK oraz nowymi warunkami pracy duszpasterskiej i misyjnej. Ostatnia nowelizacja miała miejsce na XIV Synodzie Generalnym w Buffalo (30 września — 3 października 1975).
W zachowanym w parafii św. Stanisława dokumencie archiwalnym czytamy min.: „Na większą cześć Boga w Trójcy Jedynego, ku uczczeniu Najświętszej Maryi Panny i św. Stanisława, patrona, zbudowaliśmy nowy polski kościół, by w nim gromadził się lud u stóp Przedwiecznego, czerpał światło wiary i miłości, które są fundamentem żywota na tym świecie i w wieczności; by zaś ten przybytek Boży wzniesiony za grosz ciężko zapracowany cnie przeszedł w obce ręce, lecz służył swemu celowi i pozostał jako pamiątka dla dzieci i wnuków obecnego pokolenia i był świadectwem wiary ludu polskiego w Ameryce, postanawiamy wszyscy, którzyśmy się przyczynili do zbudowania tej świątyni, co następuje:
— „kościół ma być inkorporowany jako Kościół Polskokatolicki pod wezwaniem św. Stanisława Biskupa i Męczennika na imię i własność parafii św. Stanisława w Scranton, Pa". „Opiekunami majątku" mają być „wybrani przez parafię członkowie";
— na czele parafii stoi ksiądz, mający w sprawach wiary „władzę niczym nie skrępowaną";
— majątkiem parafialnym zarządza komitet (w składzie: przewodniczący, sekretarz i skarbnik), wyłaniany przez parafię. Komitet jest odpowiedzialny przed księdzem i parafią 21.
Na marginesie należy tu zwrócić uwagę na bardzo ciekawe zjawisko, występujące na początku we wszystkich trzech wymienionych ośrodkach, a mianowicie na używanie nazwy „Kościół Polskokatolicki". Bp F. Hodur już w pierwszym numerze „Straży" (1897) określa się jako „proboszcz Kościoła Polskokatolickiego w Scranton" 22. Nazwy tej używa często w apelach i artykułach, zamieszczanych na łamach wymienionego czasopisma  23. W ówczesnej publicystyce występuje także nazwa „Kościół Narodowy". W Nowych drogach autor używa obu nazw zamiennie 24.
Po zakończeniu budowy kościoła w Scranton i dokonaniu wystroju wewnętrznego, w dniu 4 lipca 1897 r. odbyło się poświęcenie, którego dokonał ks. F. Hodur. Mając mocne przekonanie o swej racji i wierząc w dobrą wolę Kurii Rzymskiej, scrantonianie postanowili udać się o arbitraż do papieża. Jak wiemy, poza buntem przeciwko ks. R. Austowi, w polanach swoich nie widzieli niczego, co mogłoby naruszać depozyt wiary katolickiej lub przeczyć tradycjom Kościoła Rzymskokatolickiego. Organizatorzy nowej parafii prosząc ks. F. Hodura o objęcie funkcji duszpasterza w Scranton poszukiwali w jego osobie nie reformatora religijnego, lecz „jedynie księdza, który gotów byłby całkowicie współdziałać z parafią i najlepiej służyć jej interesom" 25. Jeszcze w maju 1897 r. ks. F. Hodur w artykule pt. Kościół Narodowy w tej sprawie pisze: „Żeby nasz Kościół Rzymskokatolicki stał się narodowym nie trzeba koniecznie zrywać z Rzymem, i tworzyć jakąś mową sektę 'odmienną. Nie, z prawd przez nas dotychczas wyznawanych nie odrzuciliśmy żadnej, żądać tylko winniśmy w ustroju społeczmo-administracyjnym reform w duchu demokratycznym. I tak niesłychanym jest przecież anachronizmem na dzisiejsze czasy, że naród polski nie ima żadnego wpływu na wybór biskupów i księży dla siebie przeznaczonych" 26.
Analizując dokładnie treść artykułów i wystąpień ks. F. Hodura bez trudu można zauważyć, iż w pierwszym rzędzie chodziło mu o ratowanie społeczności emigrantów polskich oraz o obronę ich interesów kulturalnych i ekonomicznych. Celowi temu podporządkowuje wszystkie inne aspiracje.
W zamieszczanych na łamach „Straży" apelach ks. F. Hodur (jako proboszcz „Kościoła Polskokatolickiego w Scranton", Pa.) zachęca, by „wszyscy Rodacy, którzy mają kłopoty z księżmi i biskupami", zwracali się do niego „po radę". Podkreśla, że kościół św. Stanisława w Scranton powstał „przez krzywdy biskupów i księży, które wyrządzili ludowi polskiemu w Ameryce (...), aby był świadectwem wiary narodu polskiego na wychodźstwie i budzącego się poczucia godności ludzkiej u roboczego ludu, już więcej nie pozwalającego deptać się nikomu" 27.
W styczniu 1898 r. wyjeżdża z Ameryki delegacja na czele z ks. F. Hodurem, która miała wręczyć petycję papieżowi Leonowi XIII. Dokument zawierał prośbę „bardziej uświadomionej części narodu polskiego w Ameryce" o przeprowadzenie „pewnych reform w zarządzie Kościoła". Odnosiło się to do parafii polskich. Prośbę ujęto w cztery punkty, w których. scrantonianie proszą o:
— przedstawiciela Polaka w gremium biskupów Stanów Zjednoczonych, który by był zarazem pośrednikiem między ludem polskim, Stolicą Apostolską a biskupami amerykańskimi i orędownikiem spraw tego ludu;
— zgodę na unarodowienie własności kościelnych, tj. by majątki kościołów polskich były zapisane w sądach na delegatów wybranych przez parafię;
— przyznanie ludowi tych praw, które ma w Europie tzw. kolator, czyli patron, a mianowicie, by przy obsadzaniu probostwa biskup zwracał się do wiernych o zgodę na osobę danego księdza;
— prowadzenie administracji finansowej kościoła przez ludzi z łona parafian wybranych, a przez księdza uznanych  28.
W dokumencie dalej czytamy: „poza tymi postulatami, które nie dotykają zresztą dogmatów wiary ani ustroju św. Rzymskokatolickiego Kościoła (...) poddajemy się z całym zaufaniem kierownictwu św. Matki Kościoła (...)" 29.
Wspomniana delegacja przybyła najpierw do Polski celem zasięgnięcia rady u znanego trybuna ludowego w Galicji, ks. S. Stojałowskiego, co do sposobu postępowania w Rzymie 30. Z Polski delegacja udaje się do Rzymu z pismami polecającymi (od ks. S. Stojałowskiego) do ks. Gormiera i kard. Vanutellego. Po wielu zabiegach ks. F. Hodur zostaje przyjęty przez prefekta Kongregacji Rozkrzewiania Wiary, kard. M. H. Ledóchowiskiego, byłego arcybiskupa gnieźnieńskiego. Petycja została odrzucona, gdyż — jak powiedział kard. Ledóchowski — „Stolica Święta nie będzie ustanawiała osobnych praw ani osobnych biskupów dla garści katolików polskiego pochodzenia w Ameryce, skazanej na niezawodne wynarodowienie pośród kulturalnego i bogatego otoczenia (...)" 31.
Odpowiedź pisemna na petycję przyszła jesienią 1898 r., za pośrednictwem legata papieskiego w Waszyngtonie Martinel-lego. Scrantonianie zapoznali się z nią na zgromadzeniu parafialnym w dniu 18 września 1898 r. Zgromadzeni w liczbie około 400 osób jednomyślnie postanowili wówczas nie wracać pod jurysdykcję biskupów rzymskokatolickich, lecz „oddać się z głęboką a mocną wiarą pod opiekę Bożą" 32.
Ks. P. Hodur postanowienie to zakomunikował biskupom W. 0'Harze i M. J. Hobanowi w Scranton oraz legatowi Martinellemu, czego następstwem była klątwa 33. W dniu 2 października 1898 r., w niedzielę, we wszystkich kościołach Diecezji Srantońskiej odczytano z ambony tekst ekskomuniki rzuconej na ks. F. Hodura i skupionych wokół niego wiernych. Tekst klątwy odczytał z ambony także ks. F. Hodur i po obszernym komentarzu, w obecności około 800 wiernych, spalił pismo, a popiół kazał kościelnemu wrzucić do potoku płynącego poniżej Skałki, na której stoi kościół św. Stanisława.
Po ogłoszeniu ekskomuniki przybrały na sile akty wrogości środowiska rzymskokatolickiego wobec ekskomunikowanych. Wyśmiewano i piętnowano ich w życiu sąsiedzkim i rodzinnym, poniewierano w środowisku pracy: kopalniach i fabrykach, a także masowo zwalniano z pracy. Towarzyszyła temu paszkwilancka akcja na łamach prasy oraz w duszpasterstwie.
Mimo tego, ze strony ks. F. Hodura i skupionych wokół niego wiernych podejmowane były próby pojednania z biskupem diecezjalnym, a nawet dyskutowano warunki i tryb powrotu ekskomunikowanych na łono Kościoła Rzymskokatolickiego 34. Pisał o tym ks. F. Hodur: „Spróbowaliśmy wszystkich instancji, pukaliśmy wszędzie, żeby nie powiedziano, że w zapamiętaniu ciągniemy lud polski do rewolucji (...), ale nam wszędzie powiedziano: Polacy muszą się stosować do praw istniejących" 35. Toteż na zgromadzeniu parafialnym w dniu 16 grudnia 1900 r. w Scranton, po zapoznaniu się z warunkami stawianymi przez stronę rzymskokatolicką, jednogłośnie postanowiono „już nigdy więcej nie pukać o zgodę do biskupów amerykańskich" 36. Część zgromadzonych wyraziła też opinię, że scrantonianie mogą uznać nad sobą „tylko polskiego biskupa" 37. Odtąd — ze zrozumiałych względów — w grupie scrantońskiej następuje wyraźna radykalizacja poglądów. Była to już grupa dość silna pod względem ilościowym, gdyż od 1898 r. z ks. F. Hodurem współpracowały parafie w Priceburgu (obecnie Dickson City) i Plymouth. W latach następnych (1899—1901) do ośrodka tego przyłączyły się parafie w Duryea, Wilkes-Barre, Fali River, Jersey City, Bayonne, Chicopee i Lowell.
Radykalizm środka scrantońskiego ujawnił się szczególnie w pojmowaniu godności biskupiej. W 1901 r. ks. F. Hodur wyznał: „(...) u nas, w Scranton, postawił naród kwestię jasno i orzekł, iż polski ksiądz, pochodzący z ludu i pracujący dla ludu, więcej u niego znaczy, niźli rzymscy i nierzymscy biskupi. Lud scrantoński i ci, co z nami trzymają mają tylko jednego biskupa, jednego mistrza nad sobą — Jezusa Chrystusa i znają księży, którzy mają w Jego imieniu głosić Ewangelię czystą, sami zaś żyć po Bożemu i naród do Boga prowadzić" 38. Pogląd ten ulegnie później zmianie.
Tak więc na ewolucję postawy scrantonian wobec Kościoła Rzymskokatolickiego i jego nauki złożyło się szereg przyczyn, które stopniowo potęgowały niezadowolenie nowej grupy. Jak już mówiliśmy, niewłaściwe traktowanie parafian ze strony proboszcza i biskupa doprowadziło do otwartego buntu w parafii w Scranton i krwawych starć z policją. Nastroje opozycyjne spotęgowały się w wyniku cofnięcia zgody bpa W. 0'Ha-ry na poświęcenie nowego kościoła, negatywnego wyniku starań w Rzymie i ekskomuniki. Niebagatelną rolę odegrały tu także nieukrywane przez stronę rzymskokatolicką akty wrogości wobec nowo formującej się wspólnoty religijnej.
W zaistniałej sytuacji scrantonianie bardzo wyraźnie odczuwali potrzebę opracowania jednolitego, wspólnego programu, koordynacji działań oraz przekształcenia swojej parafii w autonomiczny Kościół z własnym kierownictwem kościelnym." Następuje powolna ewolucja w pojmowaniu godności biskupiej w Kościele. Zgromadzenie parafialne w Scranton w dniu 9 listopada 1902 r. wybrało komitet, który miał się zająć opracowaniem petycji do patriarchy ormiańskiego w sprawie udzielenia sakry biskupiej jednemu z księży ośrodka scrantońskiego 39.

 

2.1.2   Próby zjednoczeniowe i ukonstytuowanie się PNKK
W odezwie z 1904 r., zamieszczonej na łamach lipcowego numeru „Straży", a zatytułowanej: Do wszystkich Kościołów Polsko-Narodowych, patriotycznych towarzystw i ludzi dobrej woli, którzy nie zwątpili w przyszłość Polskiego Narodu na wychodźstwie, ks. F. Hodur wraz ze współpracującymi z nim księżmi i wiernymi nawołują do jedności i zapraszają do udziału w I Synodzie PNKK w dniach 6—8 września 1904 r. 40. „Wobec (...) lekceważenia naszego narodu w ogóle — czytamy w odezwie — a tutejszego ludu w szczególności ze strony papieża i rzymskich biskupów — stajemy my, narodowi księża i jego wybrani przedstawiciele, i odzywamy się do współbraci naszych: czas najwyższy, żebyśmy pozbyli się zależności od Ajryszy i Niemców, czas, byśmy sprawy Kościoła naszego wzięli we własne ręce, czas zorganizowania ostatecznego Polsko-Narodowego Katolickiego Kościoła w Ameryce" 41.
Dalej autorzy odezwy piszą: „(...) by mieć sposobność do gruntownego zastanowienia się nad naszym położeniem, nad stosunkami kościelnymi i społeczno-narodowymi, by przejrzeć dotychczasowy program narodowo-religijnego ruchu, usunąć co było w naszej organizacji nieodpowiedniego i nieużytecznego i nakreślić sobie na przyszłość program jasny i prosty narodowo-religijnej pracy w Ameryce — w tym celu zwołujemy pierwszy Synod Polsko-Narodowego Katolickiego Kościoła w Stanach Zjednoczonych do Scranton (...). Wszyscy poniewierani i wyklęci przez ajryskich biskupów, wszyscy skrzywdzeni i pohańbieni przez księży polskich, zaprzedanych wrogom własnego narodu, wszyscy, 'którzy wierzą w zapanowanie sprawiedliwości Bożej na świecie i cierpią, patrząc się, jak depczą po niej ci, co się mienią następcami i uczniami Chrystusa Pana — wszyscy, my, zejdźmy się razem, zapomnijmy sobie urazy i błędy popełnione w przeszłości, a owiani jedną wielką myślą Bożej i narodowej służby, radźmy, jakby zgotować ludowi wiernemu lepszą, jaśniejszą przyszłość" 42.
Na I Synod w Scranton przybyło 146 delegatów, w tym 15 duchownych 43. Obecni byli także przedstawiciele duchowieństwa z ośrodków w Chicago i Buffalo oraz przedstawiciele grup Związku Narodowego Polskiego i innych towarzystw polonijnych 44.
Wprawdzie Synod ten nie doprowadził do zjednoczenia istniejących trzech ośrodków (Chicago, Buffalo i Scranton), ale odegrał wielką rolę w życiu nowej wspólnoty kościelnej. Ukonstytuował się na nim formalnie PNKK, w którego skład weszły rozproszone dotąd autonomiczne parafie polskie, z wyjątkiem parafii pozostających pod jurysdykcją biskupów A. Kozłowskiego i S. Kamińskiego. Do Synodu parafie te nie były związane z sobą więzami formalnymi.
Na Synodzie zajęto się bliższym określeniem stosunku PNKK do Kościoła Rzymskokatolickiego i uznano, że więź z tym Kościołem została zerwana całkowicie 45. Synod odrzucił dogmaty I Soboru Watykańskiego (1870) o uniwersalnej jurysdykcji biskupa rzymskiego i jego nieomylności w sprawach wiary i moralności. Synod dokonał wyboru biskupa, którym został ks. F. Hodur, Rady Kościoła (składającej się z sześciu duchownych i sześciu osób świeckich) oraz uchwalił Konstytucję Kościoła. Synod postanowił też, że oficjalnym organem prasowym PNKK będzie tygodnik „Straż" 46.
Zwróćmy tu jeszcze uwagę na niektóre postanowienia uchwalonej na I Synodzie Konstytucji PNKK. Otóż u podstaw tej Konstytucji legły demokratyczne zasady. Wszelkie urzędy w Kościele mogą być obejmowane jedynie w drodze wyboru. Na straży praw kościelnych stoją: biskupi i księża. Oni też mają najwyższą powagę w sprawach nauczania. Wszelki majątek kościelny spoczywa w rękach ludu stanowiącego daną parafię. Administracją dobrami kościelnymi zajmuje się komitet wybrany przez parafian, a uznany i kontrolowany przez księdza. Za swe czynności komitet odpowiada przed walnym zgromadzeniem parafii.
Na Synodzie wyrażono życzenie zacieśnienia bliższych więzów z Kościołem Polskokatolickim, na którego czele stał bp A. Kozłowski. Postulowano: „utworzenie jednej administracji, przyjęcie jednej Konstytucji (przez Synod już uchwalonej) i większe zespolenie się w pracy narodowej (...)" 47.
I Synod w Scranton uchwalił również rezolucję, w której zebrani, podkreślając swą lojalność wobec przybranej ojczyzny — Stanów Zjednoczonych, wyrażają zarazem swe gorące uczucie i przywiązanie do Starego Kraju. Deklarują też dołożenie wszelkich starań, aby swym życiem i postępowaniem przyczynić się do podniesienia dobrego imienia Polski na obczyźnie. W rezolucji czytamy m.in.: „Ojczyźnie naszej, Polsce, ślubujemy wierność taką, jaką przyrzeka każde dziecko matce ukochanej, a od której oddziela je los nieubłagany. O ile nam pozwolą siły, będziemy pracować nad przyspieszeniem zmartwychwstania Polski, a obecnie tutaj, na wychodźstwie, życiem swoim chcemy jej sprawić radość i przynieść pociechę. Ponieważ oświata wznosi dziś wysoko i jednostki i społeczeństwa, opromienia je chwałą, przeto i my będziemy dążyć do zdobycia dobrodziejstw kulturalnych w jak najwyższym stopniu, będziemy dbać o rozwój i o udoskonalenie naszych szkół ludowych, będziemy posyłać następnie dzieci do szkół publicznych, postaramy się o wyższy zakład naukowy, mający za zadanie przygotowanie księży i nauczycieli dla Narodowego Kościoła" 48.
Sam fakt wyboru biskupa na Synodzie jest bardzo charakterystycznym przykładem ewolucji, jaka się dokonała w poglądach elekta F. Hodura. Jak pamiętamy, przed trzema laty elekt F. Hodur był autorem owego radykalnego wyznania w sprawie pojmowania godności biskupa. Obecnie przyjmuje tę godność z wyboru Synodu i w dniu 8 września 1904 r. w kościele św. Stanisława w Scranton oświadcza m.in.: „(...) krok, któryście uczynili wczoraj, wybierając mię biskupem, w sposób praktykowany przez pierwsze wieki katolickiego Kościoła, kiedy to kapłani i lud wierny wybierali nawet rzymskich biskupów (...) nie ułagodzi '(...) zapewne zawziętości naszych przeciwników, ale powiększy ją do niebywałych rozmiarów. Wasz wybór zbliża nas z jednej strony do Chrystusa Pana i Jego apostołów, ale za to oddali nas od tych, którzy pogardzili prostotą apostolską i wyparli się świętych zwyczai pierwszych wieków chrześcijańskiego społeczeństwa" 49.
W odezwie publicznej, nazwanej Pierwszym listem synodalnym (1906) 50, elekt F. Hodur przypomina duchowieństwu i wiernym postanowienia I Synodu i odpiera ataki i zarzuty, kierowane przez rzymskokatolików pod adresem PNKK. Stwierdza, że PNKK nie zerwał z „jednym, świętym, powszechnym i apostolskim Kościołem, który ustanowił Chrystus, ugruntowali apostołowie, a uświetnili życiem i śmiercią męczennicy i wyznawcy pierwszych trzech stuleci po Chrystusie (...). My się nie odłączamy od Jezusowego Kościoła, od tego społeczeństwa, którego głową jest Chrystus sam, a kierownikiem wewnętrznym Duch Święty" 51. Autor listu synodalnego widzi potrzebę wystąpienia przed polskim ludem z programem PNKK, przedstawienia mu „duchowych, moralnych, materialnych, społecznych i politycznych korzyści, wypływających z wolnego Kościoła, niezawisłego przede wszystkim od biskupów irlandzkich i niemieckich" 52. Toteż kończy swój list synodalny komunikatem, że po zasięgnięciu opinii Rady Kościoła zwołuje do Scranton w dniach 21—23 sierpnia 1906 r. Nadzwyczajny Synod PNKK. Zadaniem Synodu miało być „pogłębienie i uzupełnienie programu i zastanowienie się nad ważnymi sprawami, związanymi z narodowym ruchem, a przede wszytkim (...) nad kwestią Seminarium Duchownego, organu Kościoła, zmianą ustaw i taktyką wobec wrogich (...) stronnictw" 53.
Po I Synodzie w roku 1904 oraz Synodzie Nadzwyczajnym, który się odbył również w Scranton w 1906 r., PNKK występuje jako wspólnota religijna o stałej strukturze organizacyjnej, licząca w marcu 1907 r. 17 parafii, 13 księży i około 16 000 wiernych, zlokalizowanych w kilku stanach. Pod koniec 1907 r. liczba wiernych wzrosła do 20 000. Kościół miał 18 księży 54.

 

2.1.3   PNKK członkiem Unii Utrechckiej
Realizując postanowienia i dyrektywy obu Synodów w Scranton, PNKK po części wycofał się z poprzednio zajmowanych pozycji i wstąpił na drogę reform umiarkowanych. Nastąpiło też, zapoczątkowane w 1904 r., zbliżenie z Kościołem Polskokatolickim, na którego czele stał bp A. Kozłowski, czego dowodzi choćby sama obecność tamtejszych duchownych na I Synodzie w Scranton. Jednakże istnienie na terenie Stanów Zjednoczonych Kościoła Polskokatolickiego, należącego do Unii Utrechckiej, i działalność bpa A. Kozłowskiego, członka Międzynarodowej Konferencji Biskupów Starokatolickich, były jedną z przyczyn utrudniających elektowi F. Hodur owi nawiązanie kontaktów z europejskim ruchem starokatolickim i otrzymanie przed 1907 r. (tj. przed śmiercią bpa A. Kozłowskiego) sakry biskupiej z rąk biskupów starokatolickich. Wcześniej na podobne przeszkody natrafił ks. S. Kamiński i w związku z tym przyjął sakrę biskupią w 1898 r. z rąk bpa René Vilatte'a, nie będącego w łączności z Unią Utrechcką. Należy też domniemywać, że biskupom starokatolickim znane były radykalne poglądy głoszone początkowo w ośrodku scrantońskim. Zmiana nastąpiła z chwilą śmierci bpa A. Kozłowskiego (14 stycznia 1907). Miało to poważne następstwa. Elekt F. Hodur nawiązuje kontakty z Unią Utrechcką i po przyjęciu zasad Deklaracji Utrechckiej z 1889 r. otrzymuje w dniu 29 września 1907 r. sakrę biskupią z rąk biskupów starokatolickich. Uroczystość odbyła się w katedrze św. Gertrudy w Utrechcie. Konsekratorem był arcybiskup Utrechtu Gerardus Gul, zaś współkonsekratorami — J. van Thiel z Haarlemu oraz M. B. Spit z Deventeru.
Po śmierci bpa A. Kozłowskiego na konferencji sierpniowej 1907 r. w Nowym Jorku 55 doszło do zjednoczenia Kościoła Polskokatolickiego z PNKK. Odtąd księża Kościoła Polskokatolickiego wraz z parafiami zaczęli stopniowo przechodzić pod jurysdykcję bpa F. Hodura. Parafia Wszystkich Świętych w Chicago, gdzie znajdowała się siedziba bpa A. Kozłowskiego, dopiero w 1909 r. połączyła się z PNKK 56.
Nadanie elektowi F. Hodurowi sakry biskupiej w Utrechcie „Straż" nazwała „triumfem Kościoła Narodowego". W artykule redakcyjnym pod takim właśnie tytułem czytamy: „Nareszcie spełniły się tak gorące oczekiwania i pragnienia członków i zwolenników Polskiego Narodowego Kościoła w Ameryce, albowiem dnia 29 września 1907 r. został dokonany fakt o wielkiej doniosłości, gdy (...) w katedrze Św. Gertrudy (...) ks. Hodur został konsekrowany jako biskup Polskiego Narodowego Kościoła na Północną Amerykę (...) 57. Ks. W. Gawrychowski na łamach tegoż czasopisma zauważa, że bp F. Hodur po powrocie z Holandii na specjalnym przyjęciu zapewnił, iż „konsekracja nie zmieni jego ducha, nie zmieni uczucia miłości, z jaką pracował dla ludu". Zapewnił także słuchaczy, że „nadal będzie pracował w kierunku, jaki obrał przed laty" 58.
Tak właśnie doszło do włączenia się PNKK w europejski nurt starokatolicyzmu. Jak już powiedzieliśmy, przystąpienie bpa F. Hodura do Umowy Biskupów Starokatolickich Zjednoczonych w Unii Utrechckiej z września 1889 r., było możliwe po uprzednim uznaniu przez niego zasad sprecyzowanych w Deklaracji Utrechckiej. W świetle powyższych wywodów wypada jeszcze raz przypomnieć postanowienia artykułów 1 i 2 obowiązującej Umowy, w myśl których Kościoły kierowane i reprezentowane przez biskupów zjednoczonych w Unii Utrechckiej pozostają ze sobą w pełnej wspólnocie kościelnej, zaś podstawą wspólnoty biskupów i ich Kościołów jest wspólne opowiedzenie się za Utrechcką Deklaracją Wiary z 24 września 1889 r. i wspólna im katolickość urzędu i kultu.

 

2.1.4   Inspirujące zasady religijno-społeczne
Na kolejnych Synodach sprecyzowano bliżej zasady ideologiczne, wytyczano program religijno-społeczny oraz utrwalono demokratyczny charakter PNKK. Te zasady ideologiczne i programowe zostały ujęte w zwięzłej formie w Wyznaniu Wiary (przyjętym w 1913 r. na Synodach prowincjonalnych w Wilkes-Barre, Passaic N. J. i Chicopee, Mass., a następnie potwierdzonym na III Synodzie Generalnym w Chicago w 1914 roku) oraz Jedenastu Wielkich Zasadach, ułożonych przez bpa F. Hodura w 1923 r. 59.
Wyznanie Wiary obszernie omówił bp F. Hodur w referacie wygłoszonym na I Synodzie PNKK w Polsce 60. Synod odbył się w dniach 27—29 czerwca 1928 r. w Warszawie, a przedstawione na nim przez Organizatora PNKK zasady religijno-społeczne zostały przyjęte także dla Kościoła w Polsce 61.
Ramy tej książki nie pozwalają na szczegółową analizę i ocenę wymienionych dokumentów. Uogólniając należy podkreślić, że zawierają one pewne opinie i naświetlenia odbiegające od niektórych tradycyjnych zasad kościelnych. Odnosi się to przede wszystkim do nauki o grzechu pierworodnym, eschatologii i sakramentów Św.
Twierdzenia te wywołały — ze względów oczywistych — krytykę, zwłaszcza ze strony teologów starokatolickich, występujących w obronie nienaruszalnego depozytu wiary. Z drugiej strony wypada też zauważyć, że bp F. Hodur, dążąc do sformułowania własnej doktryny kościelnej, wprowadził do PNKK szereg zmian, które w istocie były powrotem do norm starego, niepodzielonego Kościoła. Najpierw przywrócił starokościelną zasadę udziału wiernych w Synodach. Od grudnia 1900 r. zaczęto wprowadzać do liturgii język narodowy, zrozumiały dla wszystkich, zaś od czerwca 1931 r. — odprawianie Mszy Św. twarzą do wiernych. Następnie na IV Synodzie w Scranton (1921) wprowadzono — obok spowiedzi usznej — spowiedź ogólną (powszechną) oraz zniesiono celibat. Zrównano także kobietę z mężczyzną w życiu kościelnym.
Swoje poglądy religijno-społeczne bp F. Hodur przedstawił obszernie w licznych publikacjach. Myślą przewodnią tych publikacji i „główną ideą (...) było — jak osobiście bp F. Hodur podkreślił — przygotowanie polskiego ludu do walki z jego wrogami. Tymi wrogami byli i są przede wszystkim wszyscy wyzyskiwacze, a nade wszystko wyzyskiwacze na polu religijno-kościelnym, pragnący przy pomocy ołtarza, ambony i konfesjonału utrzymać polski lud w wiecznej niewoli ducha, sprowadzonego do roli robota, którym kieruje plebania rzymskokatolickiego księdza (...)" 62.
W intencji bpa F. Hodura była to „walka o lepsze prawa w Kościele i na polu polityczno-społecznym, walka o lepszą religię, o lepsze i gruntowniejsze poznanie dróg prowadzących do Boga, do doczesnego szczęścia i zbawienia wiecznego" 63. Jednakże Organizator PNKK zauważa, że walka ta nie rodzi się z nienawiści, zemsty, lecz „z umiłowania Boga i bliźnich". Przyświeca jej idea „oczyszczenia świata z brudu, nędzy i niesprawiedliwości" 64.
W krajowej i zagranicznej literaturze przedmiotu dorobek publicystyczny Organizatora PNKK często poddawany jest analizie krytycznej. Np. znany rzymskokatolicki historyk i działacz ekumeniczny ks. V. Conzemius 65, podkreślając niepospolite zdolności organizacyjne bpa F. Hodura, jednocześnie zarzuca mu brak precyzji teologicznej, co odnosi zarówno do dorobku publicystycznego, jak i oficjalnych dokumentów kościelnych, uchwalonych na Synodach. Na ten temat w 1939 r. wypowiedział się osobiście Organizator PNKK: „Jestem aż nadto przekonany — pisze bp F. Hodur — że pisma moje, czy to listy do wyznawców Narodowego Kościoła, czy broszurki, czy nawet większe prace, jak na przykład: Nowe drogi, Chrystus i Jego Kościół, Wstań, Apokalipsa XX wieku i Na progu 40 roku powstania Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła, nie przedstawiają zbyt wielkiej wartości, bo pisane były dorywczo, bez głębszych przygotowań, ale jestem także przekonany o tym, że one odzwierciedlają to wszystko, co było w mojej duszy przy powstawaniu Narodowego Kościoła i w duszy polskiego ludu, pragnącego zerwać rzymskie pęta i stworzyć wolny, Chrystusowy Kościół na ziemi amerykańskiej" 66.
Słowa te z jednej strony nacechowane są wielką skromnością, towarzyszącą bpowi F. Hodurowi przez całe jego twórcze i pracowite życie, z drugiej zaś zawierają dynamizm, inspirują teologów starokatolickich do wnikliwych badań nad polskokatolicyzmem oraz do właściwego odczytywania i rozwoju postępowej myśli bpa F. Hodura, głęboko przepojonej treściami społecznymi i elementami narodowymi.

 

2.1.5   Efekty działalności misyjnej
Przyłączenie się do PNKK duchowieństwa i parafii znajdujących się poprzednio pod jurysdykcją biskupów A. Kozłowskiego i S. Kamińskiego, rozwój Kościoła na terenie USA i Kanady oraz rozpoczęcie pracy misyjnej w Polsce pociągnęły za sobą konieczność zmian w strukturze organizacyjnej Kościoła. PNKK w 1924 r. zostaje podzielony na diecezje. Podział ten i liczba diecezji ulegały stopniowym zmianom. Na V Synodzie w Scranton (15—16 lipca 1924) wybrano czterech biskupów: ks. W. Gawrychowskiego, ks. F. Bończaka, ks. L. Grochowskiego oraz ks. J. Gritenasa. Sakry biskupiej elektom udzielił bp F. Hodur w dniu 17 sierpnia 1924 r.
Z PNKK związane są także inne grupy etniczne: Litwini, Słowacy, Czesi i Chorwaci. Pierwszym biskupem dla Litwinów był wspomniany już ks. J. Gritenas. Po jego śmierci (1928) parafie litewskie znalazły się pod bezpośrednią jurysdykcją biskupów PNKK. Słowacy pozostają w kontakcie z PNKK od 1925 r. Jurysdykcję nad nimi zachowują 'biskupi PNKK.
Pierwsze parafie PNKK w Kanadzie powstały przed pierwszą wojną światową. Obecnie na terenie Kanady istnieje siedem parafii i trzy filie parafialne. Diecezja Kanadyjska przejawia niezwykłą aktywność i ma wielkie perspektywy rozwoju. Ordynariuszem, jej jest od 1968 r. znany działacz polonijny bp Józef Niemiński.
Program PNKK znalazł licznych zwolenników także wśród Polaków rozproszonych na terenie Brazylii. W okresie międzywojennym powstało w tym kraju kilka niezależnych parafii. Na sesji Rady Kościoła, która odbyła się w Scranton w dniu 7 kwietnia 1938 r., rozpatrzono prośbę pięciu parafii z Brazylii i postanowiono przyjąć je do wspólnoty z PNKK 67. Jednakże w związku z wprowadzeniem w Brazylii zakazu przez władze państwowe używania w liturgii innych języków niż łacina i portugalski, działalność PNKK na terenie tego kraju została przerwana. Wznowienie pracy misyjnej nastąpiło tu na początku 1976 r. Z inicjatywy Pierwszego Biskupa PNKK Tadeusza Zielińskiego w kwietniu 1975 r. udał się do Brazylii ks. Bronisław Wojdyła z Chicago, który zbadał na miejscu możliwość pracy misyjnej na tamtejszym terenie. Ze swego pobytu w Brazylii ks. B. Wojdyła złożył sprawozdanie na VI Ogólnopolskim Synodzie Kościoła Polskokatolickiego we Wrocławiu (15 maja 1975) oraz na XIV Generalnym Synodzie PNKK w Buffalo (30 września — 3 października 1975). Sprawozdanie to zostało przyjęte z wielkim entuzjazmem. Na Synodzie w Buffalo podjęto1 konkretne decyzje. Pierwszy Ksiądz Biskup PNKK mianował ks. B. Wojdyłę seniorem i wikariuszem generalnym, powierzając mu obowiązek kierownika misji w Brazylii. Od października 1975 r. do listopada 1976 r. duszpasterzował w Brazylii energiczny kapłan z Polski, ks. dziekan Jerzy Szotmiller 68. Dzięki jego pracy oraz wielu zabiegom wikariusza generalnego B. Wojdyły, w dniu 9 kwietnia 1976 r. nastąpiło prawne uznanie Kościoła w Brazylii, a następnie erygowano cztery parafie w: Bairab de Cotegipe, Erechim, Linia Duais i Gramado 69. Dzięki legalizacji Kościół w Brazylii ma prawo prowadzenia pracy duszpasterskiej i misyjnej na terenie tego kraju. Od listopada 1976 r. w Brazylii duszpasterzują księża: Czesław Polak i Jan Andrzej Simajchel.
PNKK w USA i Kanadzie podzielony jest obecnie na pięć diecezji. Są to diecezje:
centralna — z siedzibą w Scranton, ordynariusz bp Antoni Rysz;
wschodnia — z siedzibą w Manchester, ordynariusz bp Walter Słowakiewicz;
zachodnia — z siedzibą w Chicago, ordynariusz bp Franciszek Rowiński;
Buffato-Pittsburgh, z siedzibą w Buffalo, ordynariusz — vacat;
kanadyjska — z siedzibą w Toronto, ordynariusz bp Józef Niemiński.
Diecezje dzielą się na senioraty, a te z kolei na parafie. Kościół liczy 286 000 wiernych skupionych w 165 parafiach, w których prowadzi pracę duszpasterską 142 księży. Siedziba Pierwszego Biskupa PNKK znajduje się w Scranton, gdzie od 1904 r. istnieje Seminarium Duchowne, w którym wychowują się przyszłe kadry Kościoła. PNKK jest członkiem Amerykańskiej Rady Kościołów (National Council of Churches) oraz Światowej Rady Kościołów i aktywnie uczestniczy w ruchu ekumenicznym.
Organem prasowym Kościoła jest „Rola Boża", ukazująca się w Scranton od 1923 r. Diecezja Kanadyjska wydaje od 1969 r. dwumiesięcznik religi jno-społeczny „Echo" (miejscem wydania jest Toronto). Oprócz tego od 41 lat ukazuje się w Scranton kwartalnik „Polka", jako organ prasowy Towarzystwa Niewiast Adoracji Najświętszego Sakramentu.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami Konstytucji PNKK 70, najwyższą władzę w Kościele sprawuje Synod zwoływany co 4 lata, zaś władzę wykonawczą Rada Główna (odpowiednik Rady Synodalnej w Kościele Polskokatolickim w Polsce) z Pierwszym Biskupem. Członkami Synodu Generalnego są czynni biskupi, członkowie Rady Głównej, wicerektor Seminarium Duchownego, proboszczowie i administratorzy poszczególnych parafii, delegaci świeccy poszczególnych parafii, delegaci „Spójni" oraz innych organizacji przykościelnych (art. VII, ust. 1). Poza Synodem Generalnym, Konstytucja PNKK wymienia Synody Diecezjalne. W skład Rady Głównej wchodzą m.in.: Pierwszy Biskup, biskupi diecezjalni, koadiutorzy i biskupi pomocniczy, wicerektor Seminarium Duchownego, jeden duchowny z każdej diecezji wyznaczony przez biskupa ordynariusza, po dwóch przedstawicieli świeckich z każdej diecezji (wybranych spośród delegatów diecezji na Synod Generalny), sekretarz i skarbnik Rady Głównej, jeden przedstawiciel Zarządu Głównego „Spójni" (wyznaczony przez Pierwszego Biskupa) i dwóch świeckich przedstawicieli wyznaczonych dowolnie przez Pierwszego Biskupa (art. VIII).

 

2.1.6   Organizacje przykościelne
Realizację programu społeczno-religijnego ułatwiają liczne towarzystwa istniejące przy Kościele. Są to m.in.: Towarzystwo Niewiast Polskich Adoracji Najświętszego Sakramentu, Towarzystwo Dziewcząt Polskich, Towarzystwo Zjednoczonych Chórów PNKK, a także instytucje narodowe i kulturalno-oświatowe: Towarzystwo im. Marii Konopnickiej, Towarzystwo Młodzieży „Zmartwychwstanie"; instytucje kształceniowo-wychowawcze: parafialne szkoły dzienne i uzupełniające, Towarzystwo Przyjaciół Polskiej Narodowej Szkoły, Szkoła Chrześcijańskiego Życia; instytucje opieki społecznej: Polska Narodowa „Spójnia" w Ameryce, Komitet Opiekuńczy Domu Starców i Kalek, Schronisko Dziecka Polskiego i in.
Spośród tych organizacji na szczególną uwagę zasługuje Polska Narodowa „Spójnia" jako organizacja bratniej pomocy. Rozpoczęła ona swą działalność w 1908 r. z inicjatywy bpa F. Hodura i obecnie posiada około 250 oddziałów w 12 okręgach w USA. Jest to świecka organizacja ubezpieczeniowa i i-deowa zarazem, związana z PNKK genetycznie i funkcjonalnie. „Spójnia" współdziała z Kościołem w pracy religijno-społecznej i narodowej. Ma jednak własny samorząd i jest organizacją administracyjnie niezależną od Kościoła. Zgodnie z ust. 1 art. VII Konstytucji PNKK delegaci „Spójni" mają prawo uczestniczenia w Synodach na tych samych zasadach, co inne organizacje przykościelne. Profil ideowy „Spójni" został określony w Konstytucji tej organizacji: „Choćbyśmy byli najbogatszym społeczeństwem na ziemi pod względem materialnym, ale gdy nie będziemy posiadać hartu duszy, przeświadczenia o odpowiedzialności za czyny nasze przed Bogiem, własnym sumieniem i społeczeństwem, nie będzie nas ożywiać wiara w sprawiedliwość społeczną, poczucie godności osobistej i narodowej — zginiemy marnie, jak zginęło tyle organizacji i narodów, które się wyzbyły ważnych ideałów" 71.
Ważne miejsce w programie „Spójni" zajmuje działalność charytatywna, oświatowa i narodowa.
Od początku organizowania PNKK bpowi F. Hodurowi przyświecała idea rozpoczęcia działalności charytatywnej — założenia Domu Starców. Realizacja tej idei została urzeczywistniona dopiero wtedy, gdy „Spójnia" zgromadziła odpowiednie fundusze na ten cel. Uchwała w sprawie zbiórek zapadła na II Sejmie „Spójni" (1911) 72. W 1929 r. zakupiono farmę w Waymart, Pa., o obszarze 418 akrów, gdzie założono Dom Starców i Kalek. W Waymart znajduje się także dom bpa F. Hodura „Ustronie". Z czasem istniejący Dom Starców przestał zaspokajać potrzeby, w związku z czym podjęto decyzję budowy nowego domu. I tak dzięki staraniom i ogromnemu wysiłkowi komitetu założycielskiego Domu Starców, władz PNKK i „Spójni" został wzniesiony w Waymart piękny nowoczesny gmach, w Którym znajduje się ponad 50 miejsc. W gmachu mieszczą się także kaplica, świetlica, stołówka i kuchnia, salon fryzjerski oraz pokoje biurowe. Wartość domu wynosi milion dolarów. Uroczyste poświęcenie gmachu, w którym uczestniczył cały Episkopat PNKK, liczni księża, władze „Spójni" na czele z prezesem W. Juskiewiczem oraz około 1 000 osób — wiernych PNKK, odbyło się w dniu 4 lipca 1976 r. Do wzniesienia tego gmachu w ogromnej mierze przyczynił się mec. Ernest J. Gazda, który był przewodniczącym akcji zbiórek pieniężnych, zwanej „Krucjatą 72". W tej sprawie ukazało się na łamach „Straży" szereg apeli, w których mec. E. J. Gazda zachęcał do składania ofiar pieniężnych.
Staraniem Towarzystwa Przyjaciół Polskiej Narodowej Szkoły, przy pomocy finansowej PNKK i „Spójni", w 1939 r. na farmie Waymart zbudowano także Schronisko Dziecka Polskiego 73. Ofiary zebrane przez ks. seniora T. Zielińskiego (obecnego Pierwszego Biskupa PNKK) umożliwiły wzniesienie w Waymart w 1948 r. drugiego budynku, który w latach następnych wyposażono w różne urządzenia rekreacyjne 74. Jest to ośrodek wypoczynkowy dla młodzieży PNKK. Nowe możliwości na tym odcinku powstały w 1944 r., kiedy to rodzina Walentynowiczów pod wpływem bpa F. Hodura zapisała w testamencie dla „Spójni" wspaniałą leśną osadę o powierzchni 918 akrów, znajdującą się w miejscowości Thornhurst, Pa.75.
„Spójnia" spełnia także wielką rolę na odcinku oświaty. Pracami kieruje obecnie Komisja Oświaty i Młodzieży. Jej program urzeczywistnia się głównie w działalności wydawniczej, pomocach stypendialnych dla młodzieży PNKK i podtrzymywaniu polskich szkół parafialnych.
Organem prasowym „Spójni" jest tygodnik „Straż", na którego łamach od stycznia 1976 r. regularnie ukazuje się w języku polskim serwis informacyjny, zatytułowany „Nasza kronika z Polski". Serwis ten przygotowywany jest w Zakładzie Wydawniczym „Odrodzenie" w Warszawie przez zespół redaktorów pod kierownictwem ks. W. Wysoczańskiego.
Nie można tu, oczywiście, pominąć faktu, że „Spójnia" ufundowała (z ofiar własnych i PNKK) Kościół-Pomnik w Żarkach-Moczydle, poświęcony pamięci bpa F. Hodura — organizatora PNKK. Uroczyste poświęcenie tego Kościoła odbyło się w dniu 23 lipca 1972 r. przy współudziale biskupów i księży z USA i Polski, arcybiskupa Utrechtu oraz 170-osobowej rzeszy wiernych z USA — wycieczki pod kierownictwem prof. Mariana Cieplaka i mec. Ernesta Gazdy. Wzięły w niej udział także kilkutysięczne rzesze wiernych z Polski.

 

 

2.2   KOŚCIÓŁ  POLSKOKATOLICKI  W  POLSCE
2.2.1   Powstanie, rozwój i sytuacja prawna Kościoła w okresie międzywojennym
Jak wiadomo, u podstaw programu społecznego PNKK legło hasło służenia Ojczyźnie, co w początkowym okresie przejawiało się min. w dążeniu Polaków do odzyskania niepodległości Macierzy. Było to świadectwem gorącego patriotyzmu i głębokiej świadomości imigrantów polskich ich przynależności etnicznej. PNKK przyczyniał się do podtrzymywania polskości wśród zbiorowości imigrantów polskich oraz obrony interesów narodowych. Do tego niezbędna 'była więź z krajem ojczystym. Mając m.in. ten aspekt na względzie, bp F. Hodur ciągle myślał o zorganizowaniu PNKK w Polsce. W tym celu przyjeżdżał do Galicji w latach 1910—1914. Jednakże bardziej systematyczne i skuteczne zajęcie się tą sprawą mogło nastąpić dopiero po ugruntowaniu się fundamentów PNKK w Ameryce.
Celem bliższego zbadania możliwości pracy misyjnej w kraju ojczystym, przyjeżdża do Krakowa w grudniu 1919 r. ks. B. Krupski (zm. 1936 r.), Z upoważnienia Rady Głównej PNKK i Polskiej Narodowej ,,Spójni" miał się także zająć w Polsce akcją charytatywną, którą objęto osoby najuboższe. Swój pobyt i efekty pracy w Polsce ks. B. Krupski opisał w pamiętniku pt. Świt Kościoła Narodowego w Polsce 76, w którym stwierdza, że dzięki jego pracy „cała Polska, wszystkie warstwy społeczne dowiedziały się o istnieniu Narodowego Kościoła, a przede wszystkim dowiedział się wieśniak i robotnik, najuboższe warstwy, że istnieje Polski Narodowy Katolicki Kościół, który niesie wyzwolenie religijne tym warstwom, które były prześladowane (...), że istnieje i idzie ku Polsce Kościół, który nie staje na przeszkodzie w podniesieniu społecznym, wychowawczym, ekonomicznym i religijnym polskiego ludu" 77.
Aczkolwiek delegat PNKK i „Spójni" w czasie swego 14-miesięcznego pobytu w Polsce nie zorganizował ani jednej parafii, to jednak dzięki jego działalności, także charytatywnej, idea Kościoła została zaprezentowana w kraju od najlepszej strony. W poważnej mierze przyczyniły się do tego liczne wiece (min. w Krakowie, Rzeszowie i Warszawie), na których ks. B. Krupski wygłosił przemówienia.
Na tak przygotowany grunt przybył do Polski w lipcu 1920 r. bp F. Hodur, który odprawił w Krakowie pierwsze nabożeństwo w języku polskim. Po powrocie do Ameryki oświadczył: „Krótki mój pobyt w Polsce utwierdził mnie w przekonaniu, że w Ojczyźnie zamorskiej powstanie wcześniej czy później Polski Narodowy Kościół (...). Ale musimy się przygotować do misji, do pracy i walki o Chrystusowy Kościół, musimy czekać na wezwanie z Polski, gotowi każdego czasu (...) do czynu. A nade wszystko musimy świecić przykładem pięknego chrześcijańskiego życia. W Polsce pytają się: jakich wy macie w Ameryce księży, jakimi odznaczają się przymiotami, czy są pobożni, pracowici, patriotyczni, z ludem trzymający, światli, do apostołów i Chrystusowych uczniów podobni?" 78.
Ocena ta i wrodzony optymizm zachęciły ks. B. Krupskiego do kontynuowania rozpoczętej misji. Pozostał on nadal w Polsce, by prowadzić działalność charytatywną i rozszerzać ideę PNKK. Po jego wyjeździe do Ameryki działalność tę miał podtrzymywać i rozwijać ks. dr A. Ptaszek (zm. 1951 r.), przyjęty do Kościoła przez bpa F. Hodura w czasie jego pobytu w Krakowie. Ks. A. Ptaszek już w sierpniu 1921 r. — przy poparciu posłów J. Stapińskiego (zm. 1946 r.) i K. Czapińskiego (zm. 1942 r.) — przedstawił w Ministerstwie WR i OP sprawę legalizacji PNKK. O sprawności działania centrali scrantońskiej PNKK świadczy fakt, że już w 1922 r. przybył z USA do Krakowa elekt F. Bończak (zm. 1967 r.) celem objęcia kierownictwa misji w Polsce. Dla propagowania ideologii Kościoła założył w 1923 r. organ prasowy pt. „Polska Odrodzona". Zorganizował też pierwsze Seminarium Duchowne w Krakowie (przy ul. Madalińskiego 10), które miało zapewnić Kościołowi nowych duszpasterzy.
Pracę misyjną Kościoła ogromnie utrudniał brak legalizacji. Kwestię tę podjął m.in. elekt F. Bończak w piśmie z dnia 14 grudnia 1922 r., skierowanym do nowo wybranego wówczas prezydenta RP G. Narutowicza. W piśmie tym czytamy m.in: „W imieniu dwustutysięcznej rzeszy wychodźstwa polskiego w Stanach Zjednoczonych Ameryki, złączonej ideą Kościoła Narodowego, składam Ci, Panie Prezydencie, głęboki i szczery hołd. Nie pusty to frazes, Panie Prezydencie! Przemawiam w imieniu tych wychodźców, którzy w doli i niedoli tułaczej zachowali swą polską duszę i nie zatracili jej ani w mrokach kopalń, ani w dymie fabryk amerykańskich, którym nawet dolar potężny nie przesłonił nigdy wizji zmartwychwstałej Polski. Mówią do Ciebie ci, którzy w suplikacjach z głębi duszy modlili się: 'Abyśmy Ojczyznę wolną kiedyś oglądać mogli', i którzy z tej serdecznej tęsknoty zdobyli się na wielki, historyczny czyn: wolny, demokratyczny, Narodowy Kościół. Tym Kościołem, wierzyliśmy i wierzymy, że przyczynimy się do odrodzenia narodu, do stworzenia prawych i karnych obywateli polskiego państwa, gotowych do ofiar i poświęceń za prawdę, wolność, dla dobra i szczęścia swych współbraci" 79.
Elekt F. Bończak podnosi także to, że po powrocie z USA do Polski kilkaset rodzin należących do PNKK oraz tysiące zdeklarowanych wiernych „domagają się uznania swych wierzeń religijnych", którego to uznania odmawia się im „jako rzekomym przewrotowcom, wszczynającym wewnętrzną walkę". Powołując się na Konstytucję marcową, poręczającą wszystkim obywatelom wolność sumienia i wyznania, elekt F. Bończak pisze: „Gdym przed dwoma miesiącami na prośbę ludu odprawił nabożeństwo w sali Kółka Rolniczego w Bażanówce, zostałem aresztowany i jak pospolity zbrodniarz do więzienia wtrącony. Gdy nabożeństwa, sposobności do modlitwy, jakiej duch nasz potrzebuje, domaga się gromada ludu w Krakowie, wojewoda zapowiada, że represji użyje! Setki nieochrzczonych dzieci, dziesiątki zmarłych pogrzebanych bez modlitwy kościelnej, tysiące pozbawionych religijnych posług z bolesnym wyrzutem patrzą się na rząd, który od półtora roku ignoruje liczne podania o legalizację Narodowego Kościoła. Osobiste interpelacje u Ministra Wyznań spotykają się z biurokratyczną wymówką, że nie ma opracowanej ustawy" 80.
Pismo to pozostało bez echa, gdyż 16 grudnia 1922 r. prezydent Narutowicz został zamordowany przez endeka E. Niewiadomskiego.
Tymczasem PNKK stawał się w Polsce coraz popularniejszy, o czym świadczy choćby opublikowana na łamach „Roli Bożej" odpowiedź elekta F. Bończaka na zapytanie wyznawców z USA o perspektywy PNKK w kraju. Gdyby PNKK w Polsce posiadał legalizację państwową — pisał elekt F. Bończak — to ,,w kilku dniach powstałoby tutaj kilkadziesiąt parafii narodowych. W niektórych miejscowościach całe parafie rzymskie przeszłyby do Narodowego Kościoła" 81. Jego zdaniem na przeszkodzie rozwojowi PNKK stał brak deklarowanej przez Konstytucję marcową wolności sumienia i wyznania. W Polsce „rządzi prawo zaborców, w każdej dzielnicy inne, a to prawo tłumaczy sobie wojewoda lub starosta, jak mu się podoba, zależnie od jego stanowiska wobec rzymskiej plebanii" 82. Dalej wskazując na liczne trudności i szykany w stosunku do PNKK, autor z żalem wyznaje, że gdy chciał odprawić nabożeństwo w Jaćmierzu, oba dworce kolejowe obstawiono policją, a drogi wiodące do Bażanówki strzeżone były przez żandarmów, którzy mieli go aresztować, zanim dojedzie na miejsce. Zawczasu ostrzeżony, musiał tedy poniechać zamiaru odwiedzenia Jaćmierza, gdzie znajdowała się poważna grupa osób, które „od 4 lat nie uczęszczają do kościoła rzymskokatolickiego, modlą się w domu, sami chrzczą swe dzieci, grzebią swych zmarłych, w dodatku znoszą najdziksze i wprost niewiarygodne prześladowania ze strony władz" 83.
Wielkiego rozgłosu nabrała zarówno w kraju, jak i w USA sprawa napadu na bpa F. Hodura, który przybył w 1926 r. do Polski dla dokonania wizytacji licznych już wówczas parafii. Bp F. Hodur miał wygłosić w Warszawie publiczny odczyt pt. Emigracja Polska w Ameryce a Kościół Narodowy, który zapowiedziano na 21 listopada 1926 r. w kinie „Pan" przy ul. Nowy Świat. Zaniepokojony kler rzymskokatolicki przedsięwziął zamiar udaremnienia tego spotkania. Na godzinę przed odczytem bpa F. Hodura rzymskokatolicki duszpasterz ks. K. Wiśniewski prowokował swych wiernych: „Zalecam Wam, parafianie, byście tam poszli i z nimi się rozprawili, biorę za to odpowiedzialność. Nie bójcie się" 84.
Gdy na mównicę wszedł bp F. Hodur w towarzystwie bpa F. Bończaka (od sierpnia 1924 r. F. Bończak był już biskupem), na sali wszczęto tumult. Padały okrzyki: „Precz", ktoś nawet zaintonował „Rotę". Bp F. Hodur usiłował uspokoić zgromadzonych, podniósł rękę do góry na znak, że pragnie przemówić. Wtedy z końca sali wybiegła kilkudziesięcioosobowa grupa fanatyków z laskami i krzesłami i rzuciła się w kierunku estrady. Bp F. Hodur usiłował zapobiec gorszącym zajściom, lecz został wraz z bpem Bończakiem pobity. Bojówka zdemolowała salę. Obecna na sali policja nie interweniowała.
Problem wolności sumienia i wyznania w Polsce przed-wrześniowej wymaga tu bliższego omówienia. Otóż, jak wiemy, podstawę prawną wolności sumienia i wyznania w owym okresie stanowiła Konstytucja z 17 marca 1921 r. 85, która w rozdziale V, zatytułowanym Powszechne prawa i obowiązki obywatelskie, zawierała obszerny rejestr wolności obywatelskich. Konstytucja poświęca sprawom wyznaniowym kilka artykułów, regulując w nich podstawy systemu stosunków między państwem a wyznaniami. I tak w art. 111 Konstytucja proklamowała podstawową normę wolnościową, poręczając wszystkim obywatelom wolność sumienia i wyznania. W myśl tego artykułu żaden obywatel nie mógł być z powodu swego wyznania i przekonań religijnych ograniczony w prawach przysługujących innym obywatelom. Wszyscy mieszkańcy Państwa Polskiego— stanowiła Konstytucja — imają prawo wolne-go wyznawania zarówno publicznie, jak i prywatnie swej wiary i wykonywania przepisów swej religii lub obrządku, o ile to nie sprzeciwia się porządkowi publicznemu ani obyczajności publicznej.
Była to jednak tylko deklaracja. W praktyce bowiem władze administracyjne i sądy często zajmowały stanowisko wręcz przeciwne. Wykorzystując kodeksy karne odziedziczone w spadku po zaborcach (austriacki z 1852 r., niemiecki z 1871 r., rosyjski z 1903 r.), obowiązujące aż do 1932 r., tj. do czasu stworzenia jednolitej kodyfikacji karnej przystosowanej do nowych warunków społeczno-politycznych, w licznych przypadkach wytaczano duchowieństwu i wiernym wyznań mniejszościowych procesy sądowe o tzw. bluźnierstwa. Ograniczano obywateli w przysługujących im prawach 'konstytucyjnych. Odnosiło się to także do osób nie należących do żadnego wyznania. Niebagatelną rolę odegrał w tym Mer rzymskokatolicki, który wywierał presję ma aparat policyjno-administracyjny, a skutkiem, tego były szykany administracyjne, ekscesy bojówek, konfiskaty czasopism i in. 86.
Prześladowania dotykały przede wszystkim wyznawców mniejszości religijnych, które przejawiały aktywność misyjną, oraz wspólnoty powstałe w wyniku opuszczenia Kościoła Rzymskokatolickiego, a więc wyznawców PNKK, Kościoła Metodystycznego, Starokatolickiego Kościoła Mariawitów, Kościoła Anglikańskiego i in.
Mówiąc o prześladowaniach PNKK odnotujmy, że tragiczne wypadki, które miały miejsce w Wiśniczu, Piaskach, Jastkowicach (masakry policyjne), haniebne wyroki sądowe w Bydgoszczy, Toruniu i, Tarnowie odbiły się głośnym echem także za granicą, a zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych.
Prześladowania duchowieństwa i wyznawców PNKK miały różny charakter. Powszechnie stosowano szykany administracyjno-policyjne, dyskryminacje towarzyskie, akcje bojówkarskie, rozpędzanie zebrań. Uniemożliwiano budowę świątyń, zdarzały się liczne wypadki ograbiania paramentów liturgicznych i demolowania obiektów sakralnych. Księżom PNKK zabraniano wykonywania czynności religijnych: udzielania chrztów i ślubów oraz grzebania zmarłych. Byli oni pociągani do odpowiedzialności karnej za używanie tytułów i nazw: biskup, ksiądz, proboszcz, parafia oraz za noszenie sutanny i korzystanie z szat liturgicznych podobnych do strojów używanych przez księży rzymskokatolickich. Praktyki te ,,Polska Odrodzona" oceniała jako wręcz inkwizycyjne. Prof. Henryk Ułaszyn, wybitny polski humanista i uznany autorytet w dziedzinie językoznawstwa, jednoznacznie wskazywał na „zapędy klerykalne rzymskokatolickiego kleru, który uzurpuje sobie wyłączne prawo do pewnych określeń wbrew historii języka" 87.
Szczególnie dotkliwą i bolesną formą szykan — w warunkach nowożytnego państwa zdumiewającą — było stawianie tak duchowieństwa, jak i wiernych mniejszości religijnych pod zarzutami rzekomego bluźnierstwa przeciwko Bogu i religii. Stawali przed sądem i byli skazywani na karę długoletniego więzienia najwybitniejsi przedstawiciele PNKK, którzy bronili czystości zasad wiary i nauki Jezusa Chrystusa. Rejestr niektórych takich faktów podaje w kilku numerach „Polska Odrodzona" (1930) w artykule pt. Martyrologia Kościoła Narodowego w Polsce 88.
Art. 112 Konstytucji stanowił, że nikt nie może być zmuszony do udziału w czynnościach lub obrzędach religijnych, o ile nie podlega władzy rodzicielskiej lub opiekuńczej. Można by z tego wnioskować, że nieletni podlegający władzy rodzicielskiej lub opiekuńczej mogli być zmuszani do udziału w czynnościach religijnych tylko wówczas, gdy tego wyraźnie zażądali rodzice lub opiekunowie, których wola była w tym względzie decydująca. Z zasadą tą stał w jawnej sprzeczności art. 120 Konstytucji, wprowadzający w szkołach dla młodzieży poniżej lat 18, utrzymywanych w całości lub w części przez państwo albo samorząd, obowiązek nauki religii bez względu na wolę rodziców lub opiekunów, co stanowiło wyraźne pogwałcenie zasady wolności sumienia.
Jak wiadomo, Konstytucja marcowa dzieliła wyznania na prawnie uznane oraz na prawnie nieuznane. Rozwinięciem deklarowanej przez Konstytucję zasady wolności sumienia i wyznania był art. 116, nakładający na państwo obowiązek uznawania nowych związków wyznaniowych, dotąd prawnie nie uznanych — pod warunkiem, że ich nauka i ustrój nie są przeciwne porządkowi publicznemu ani obyczajności publicznej.
W art. 114 Konstytucja deklarowała zasadę równouprawnienia wyznań prawnie uznanych, z tym że Kościołowi Rzymskokatolickiemu przyznawano w państwie stanowisko naczelne wśród wyznań równouprawnionych (primus inter pares). Uprzywilejowane stanowisko Kościoła Rzymskokatolickiego przyczyniło się do tego, że w praktyce, mimo kategorycznego nakazu zawartego w art. 116 Konstytucji, w Polsce międzywojennej nie uznano de iure ani jednego z Kościołów i wyznań dotychczas nie uznanych.
Te postanowienia Konstytucji marcowej przeniesione zostały w całości do Konstytucji kwietniowej.
W sumie należy stwierdzić, że w Polsce przedwrześniowej mimo formalnej deklaracji nie było ani pełnej wolności sumienia, ani pełnej wolności wyznania. Wbrew Konstytucji, mniejszości wyznaniowe były prześladowane. Nie respektowano prawa obywateli do samookreślenia religijnego bądź pozostania poza związkiem religijnym. Istniała dyskryminacja i nierówność praw obywatelskich ze względu na ich stosunek do religii.
Naczelne stanowisko wśród równouprawnionych wyznań, zapewnione konstytucyjnie Kościołowi Rzymskokatolickiemu, znalazło odbicie również w dalszych aktach prawnych regulujących sytuację prawną tego Kościoła. Stosunek państwa do Kościoła Rzymskokatolickiego został uregulowany dwustronną umową międzynarodową, czyli konkordatem podpisanym przez Rząd polski i Watykan w dniu 10 lutego 1925 r., oraz przepisami pochodnymi 89. Konkordat ustawiał strony: Kościół Rzymskokatolicki i Państwo w pozycji równorzędnych partnerów, czego nie można odnieść do innych wyznań prawnie uznanych w ówczesnej Polsce. Pozycję tych wyznań państwo regulowało jednostronnym aktem uznania i zatwierdzenia statutu wewnętrznego. W oparciu o postanowienia konkordatu Kościół Rzymskokatolicki posiadał pełną swobodę w realizowaniu administracji duchownej, jurysdykcji oraz w zarządzaniu i dysponowaniu majątkiem kościelnym. Swobody tej nie posiadały inne wyznania 90.
W tej sytuacji, oczywiście, nie mogło być mowy o legalizacji PNKK w okresie międzywojennym. Powoływanie się na konieczność uprzedniego wydania ustawy ramowej, bez której — zdaniem ówczesnych władz państwowych — nie można było zalegalizować nowego wyznania, było tu oczywiście pretekstem. Wierząc w szczerość intencji władz, Rada Naczelna PNKK złożyła w dniu 21 kwietnia 1928 r. na ręce marszałka Sejmu specjalną odezwę, prosząc Sejm o wydanie „ustawy ramowej o legalizacji nowych wyznań, której projekt złoży Rząd (.,.) Sejmowi do załatwienia" 91. W dokumencie tym czytamy: „Znaną jest powszechnie wieloletnia niedola i prześladowanie wyznawców Kościoła Narodowego — wolnej, demokratycznej, od żadnej obconarodowej władzy niezależnej społeczności religijnej. Kościół Narodowy, zorganizowany przez Polaków na wychodźstwie, pod przewodnictwem ks. bpa Hodura, złożył (...) liczne dowody swego patriotycznego stanowiska. U kolebki jego powstania była myśl obrony ludu polskiego przed wynarodowieniem się w Ameryce (...). Oparty na zasadach czystej Ewangelii, poczęty ze szczerej, bezinteresownej miłości dla Polski, przecierpiał Kościół Narodowy wiele i dotąd, wbrew prawu, cierpi prześladowania i szykany, niegodne zaiste państwa konstytucyjnego i praworządnego. Dowodem tego jest ogromna liczba, z górą tysiąca procesów kapłanów i wyznawców Kościoła Narodowego w ostatnich latach w Polsce, liczne kary więzienne i pieniężne, nakładane z powodu sytuacji ,,extra legem", w jakiej Kościół Narodowy od szeregu lat wbrew Konstytucji się znajduje (...). Kościół Narodowy stoi na zasadniczym stanowisku oddzielenia Kościoła od Państwa i nie żąda dla siebie żadnych szczególnych praw ani przywilejów, ani też dotacji skarbowych. Jednej rzeczy żąda: wolności wyznania, i to w granicach obowiązującej ustawy konstytucyjnej z dnia 17 marca 1921 r." 92.
W końcowym fragmencie dokumentu Rada Naczelna konstatuje, że wyznawcy PNKK faktycznie pozbawieni są opieki prawa, „ich chrzty, małżeństwa, akty zgonu nie są uznawane przez władze państwowe, dzieci pozbawione są nauki religii, budowa świątyń połączona jest z ogromnymi trudnościami, tak samo sprawa cmentarzy itd." 93.
Podobne supliki przedkładane były przez cały okres międzywojenny, jednak bezskutecznie. Na skutek tego PNKK pozbawiony był możliwości swobodnego prowadzenia działalności religijnej, a jego duchowieństwo i wierni skazani na samowolę władz terenowych, które różnie interpretowały obowiązujące przepisy państwowe. Prześladowania i szykany utrudniały pracę misyjną i wpływały deprymująco nie tylko na wiernych, lecz także na duchowieństwo. Tym też w poważnej mierze należy tłumaczyć rozdźwięk wśród duchowieństwa, który miał miejsce w okresie międzywojennym 94.
Na niektórych obszarach Polski istniała zorganizowana akcja rzymskokatolickiego kleru i władz państwowych przeciwko PNKK. Świadczy o tym m.in. protokół z zebrania przedstawicieli aparatu państwowego i duchowieństwa rzymskokatolickiego z dnia 15 października 1925 r. w Bydgoszczy. Celem zebrania było „omówienie postanowień do zwalczania Kościoła Narodowego". Zebranie odbyło się w gabinecie wiceprezydenta miasta, a wzięły w nim udział następujące osobistości: ks. prałat Malczewski, radca wojewódzki Gluck, radca wojewódzki Szczaniecki, wiceprezydent miasta dr Chmielarski, radca miejski Tabeau, starosta Niesiołowski, radca miejski Hańczewski, ks. prof. Kozal i nadkomisarz Policji Politycznej Laboga z Poznania.
Zagajenia dokonał ks. prałat Malczewski, po czym udzielił głosu ks. prof. Kozalowi, który wygłosił referat o powstaniu i celach Kościoła Narodowego. Referent starał się wykazać, że „Kościół Narodowy nie tylko zwalcza religię rzymskokatolicką, ale może ponadto działać destrukcyjnie pod względem naszej spoistości państwowej". Następnie zebrani dyskutowali „nad stroną prawną i praktyczną zwalczania Kościoła Narodowego".
Jeśli chodzi o stronę prawną sprawy, to zebrani byli zgodni co do tego, że w świetle obowiązujących przepisów „Kościół Narodowy nie ma prawa do urządzania dla swych członków nabożeństw w szatach liturgicznych, choćby w zamkniętym kółku. Dozwolone są jedynie nabożeństwa domowe, tzn. tylko dla członków rodziny i domowników. Występowanie (...) księży Kościoła Narodowego w szatach liturgicznych na zewnątrz stanowi czyn karygodny i należy przeciwko temu bezwzględnie wkraczać".
W sprawie postępowania praktycznego postanowiono, co następuje:
— po pierwsze, „przeciw odprawianiu nabożeństw tnie należy na razie wkraczać". Nabożeństwa te należy kontrolować przez funkcjonariuszy policji, którzy mają każdorazowo zdawać dokładną relację o przebiegu nabożeństwa, liczbie uczestników itd. Odpisy tych relacji należy natychmiast przesyłać ks. prałatowi Malczewskiemu. Radca wojewódzki Gluck miał wejść w porozumienie z wojewodą krakowskim co do sposobu postępowania przeciwko Kościołowi Narodowemu na tamtejszym terenie oraz został zobowiązany do omówienia sprawy z prokuratorem przy Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu celem wydania odpowiednich wskazówek podległym mu prokuratorom. W sprawie nabożeństw odprawianych nie w ramach zamkniętego kręgu „członków rodziny i domowników" należy prowadzić zapiski, a doniesienia do prokuratorii nastąpią po otrzymaniu odpowiednich wskazówek z województwa;
— po drugie, złożone przed zarządem Kościoła Narodowego deklaracje o wystąpieniu z Kościoła Rzymskokatolickiego i przystąpieniu do Kościoła Narodowego są nieważne. Urząd policyjny został zobowiązany do zbierania tych deklaracji i przekazywania ich ks. prałatowi Malczewskiemu;
— po trzecie, w przypadku „zgłoszenia pogrzebu Kościoła Narodowego do policji z udziałem duchownego, należy zezwolenia odmawiać". Gdyby „mimo tego pogrzeb taki przyszedł do skutku, nie należy przeciwko temu publicznie wkraczać, tylko po odbytym pogrzebie w oględny i dyskretny sposób szaty liturgiczne księdzu aresztem obłożyć i odnośne doniesienie natychmiast kierować do prokuratora". Podobnie zalecano postępować w razie odwiedzenia chorego przez księdza Kościoła Narodowego w szatach liturgicznych;
— po czwarte, konferencja zaakceptowała stanowisko magistratu miasta Bydgoszczy w sprawie cmentarzy i stwierdziła, że „nie należy im (tj. PNKK) przydzielać osobnego cmentarza i na razie nie udzielać żadnej odpowiedzi. W razie śmierci członka Kościoła Narodowego należy przekazać mu miejsce zwykłe na cmentarzu gminnym".
Na protokole zamieszczono klauzulę: „Ściśle poufne" 95.
W szerzeniu ideologii PNKK i odpieraniu wszelkich ataków wielką rolę spełniał organ prasowy „Polska Odrodzona", założony w styczniu 1923 r. Gdy bp F. Bończak w grudniu 1927 r. wyjechał do Stanów Zjednoczonych, PNKK w Polsce liczył około 50 000 wiernych, skupionych w 22 parafiach, nad którymi opieką sprawowało 22 księży. Po wyjeździe bpa F. Bończaka z Polski, Kościołem kierował trzyosobowy Zarząd, który doprowadził do zwołania I Synodu w Warszawie w dniach 27—29 czerwca 1928 r. Synod uchwalił Konstytucję PNKK w Polsce, wybrał Naczelną Radę Kościoła, Sąd Kościelny i Komisję Rewizyjną. Postanowiono też, że periodyk „Polska Odrodzona" ma być urzędowym organem prasowym Kościoła w Polsce. Na kierownika Kościoła Synod powołał bpa Leona Grochowskiego (zm.1969 r.), ordynariusza Diecezji Chicagowskiej. Jednakże bp Leon Grochowski funkcji tej nie objął. Dzięki poparciu i osobistemu zaangażowaniu bpa F. Hodura biskupem został ks. Władysław Faron (zm. 1965 r.), który 30 stycznia 1930 r. otrzymał w Scranton sakrę biskupią. Nie było to jednak szczęśliwe rozwiązanie. Już dnia 2 września 1931 r. na tzw. zjeździe krakowskim doszło w Kościele do rozłamu, trwającego aż do lutego 1948 r., co wydatnie osłabiło aktywność i dyscyplinę wśród duchowieństwa.
Trud scalania i odbudowy Kościoła przypadł w udziale ks. Józefowi Padewskiemu (zm. 1951 r.), który w listopadzie 1931 r. przybył do Polski, by doprowadzić do ponownej konsolidacji duchowieństwa i wiernych. Formalnie ks. J. Padewski był początkowo pomocnikiem bpa L. Grochowskiego (ordynariusza PNKK w Polsce) z tytułem delegata. Na sesji Rady Kościoła, która odbyła się w styczniu 1933 r. w Warszawie pod przewodnictwem bpa F. Hodura, ks. J. Padewski został powołany na stanowisko przewodniczącego Rady Kościoła i administratora PNKK w Polsce. Na II Synodzie w Warszawie (17—19 czerwca 1935) ks. J. Padewski został wybrany na biskupa, a w dniu 26 sierpnia 1936 r. otrzymał sakrę biskupią w Scranton.
W tej trudnej pracy scalania Kościoła bardzo pomocny był periodyk „Posłannictwo", założony w lutym 1932 r., ukazujący się początkowo jako dwutygodnik 96.

 

2.2.2   Odbudowa Kościoła i jego sytuacja prawna w PRL
W latach II wojny światowej PNKK w Polsce znalazł się — jak cały nasz kraj — w niebywale ciężkiej sytuacji. Kościół poniósł dotkliwe straty osobowe i materialne. Poważna część parafii zaprzestała swej działalności na skutek spalenia bądź zburzenia świątyń przez okupanta, część zaś — z powodu osadzenia księży w obozach koncentracyjnych. Według zachowanych w Radzie Synodalnej danych, z ogólnej liczby 52 duchownych zginęło z rąk okupanta i NSZ 15 osób 97. PNKK jest więc jedynym wyznaniem mniejszościowym, które w latach okupacji straciło ponad trzecią część swoich kapłanów.
Okupant postawił PNKK, podobnie jak i inne wyznania mniejszościowe, nie mające prawnego uznania, w stan likwidacji. Uratowano Kościół dzięki łączności z Unią Utrechcką oraz dzięki osobistym kontaktom bpa J. Padewskiego ze starokatolickim biskupem z Bonn, E. Kreuzerem (zm. 1953 r.). (Bp J. Padewski brał udział w uroczystości konsekracyjnej bpa E. Kreuzera w maju 1935 r. w Mannheim).
W owym niezwykle trudnym okresie ogromne usługi oddał Kościołowi ks. F. Lachmayr (zm. 1952 r.), okazując czynną pomoc społeczeństwu polskiemu. Głównie dzięki jego zabiegom i poświęceniu wstrzymano likwidację PNKK. Jak wynika z zachowanych dokumentów (m.in. z postanowienia prokuratora Sądu Okręgowego w Warszawie o zaniechaniu śledztwa przeciwko ks. F. Lachmayrowi), był to człowiek prawy i szczerze oddany Kościołowi, dla którego ratowania zgodził się nawet na przyjęcie dowodu niemieckiego. Dzięki temu uratował on „szereg osób, narażając swoją osobę, m.in. ks. E. Narbuttowicza z więzienia na Zamku w Lublinie, ks. J. Czerwińskiego z Majdanka, ks. A. Kafla z obozu k. Zamościa, niejaką Jarzynową z Łagiewników k. Krakowa — od śmierci przez rozstrzelanie. Ponadto uratował szereg osób przed wywiezieniem do Prus, rejestrując je fikcyjnie jako zatrudnione w urzędzie biskupim w Krakowie, m.in. Filkowiczową i Kowalikównę. Księża (...) i wierni uważali Lachmayra (...) za Polaka, dopuszczając go nawet do tajemnic organizacji konspiracyjnych" 98. Był to człowiek wszechstronnie wykształcany. Do 1948 r. pełnił godność rektora Seminarium Duchownego, z której zrezygnował — jak sam podaje w piśmie z dnia 18 października 1948 r. — przede wszystkim ze względu „na dobro PNKK 99. Zmarł nagle w Krakowie w dniu 4 stycznia 1952 r., przeżywlszy 71 lat 100.
Ciężką sytuację Kościoła w latach okupacji dodatkowo pogłębił bolesny cios, jakim było aresztowanie w dniu 1 września 1942 r. bpa J. Padewskiego. Początkowo osadzono go w więzieniu Montelupich w Krakowie, a następnie wywieziono do Tittmoning (Górna Bawaria), skąd po półtora roku został uwolniony przez Szwajcarski Czerwony Krzyż w ramach wymiany jeńców wojennych.
Funkcję kierownika Kościoła sprawują w tym czasie kolejno ks. F. Lachmayr, ks. S. Piekarz (zm. 1951 r.), a następnie ks. J. Kwolek (zm. 1969 r.). Ten brak stabilizacji w kierownictwie i więzi między parafiami poważnie utrudniał odbudowę Kościoła. We wrześniu 1944 r. z inicjatywy ks. F. Koca (obecnie biskup w stanie spoczynku) i ks. E. Narbutt-Narbuttowieza (zm. 1965 r.) zwołano do Lublina zjazd duchowieństwa i wiernych wyzwolonego rejonu Polski, na którym wybrano Tymczasową Radę Kościoła. Pierwszoplanowym zadaniem tego organu było wniesienie do resortu wyznań PKWN podania o prawne uznanie Kościoła, co też uczyniono dnia 20 września 1944 r. Niejako odpowiedzią na to podanie był okólnik Ministerstwa Administracji Publicznej z dnia 1 lutego 1945 r. (nr 915/45) o uznaniu mocy dowodowej świadectw: urodzeń, ślubów i zgonów, wystawianych przez księży PNKK.
W dalszym ciągu jednak Kościół odczuwał brak prężnego kierownictwa. Usprawnienia miały nastąpić w wyniku uchwał zjazdu wszystkich księży, który odbył się dnia 2 marca 1945 r. w Warszawie.
Zjazd ten postanowił m.in., że odtąd Kościołem ma kierować Sekretariat Rady Kościoła, z siedzibą w Warszawie, przy ul. Szwoleżerów 4. Na kierownika Sekretariatu powołano ks. S. Piekarza. Wkrótce jednak (25 kwietnia 1945) członkowie Rady odsunęli go od rządów w Kościele, powierzając kierowniczą funkcję ks. J. Kwolkowi.
Ogólnopolski zjazd duchowieństwa, odbyty w Warszawie w dniach 26—27 czerwca 1945 r. „pod przewodnictwem najstarszego wiekiem i kapłaństwem" ks. J. Kwolka, dokonał wyboru nowego składu Rady Kościoła. Do Rady tej weszli: ks. J. Kwolek (przewodniczący), p. M. Rogalski (wiceprzewodniczący), ks. F. Koc (skarbnik), ks. E. Narbutt-Narbuttowicz (sekretarz); członkowie: ks. J. Czerwiński, ks. W. Kierzkowski, p. H. Szeleścina-Morawska i p. S. Wicher. Skład Rady został podany do wiadomości Ministerstwu Administracji Publicznej — Departament Wyznań.
Według intencji zjazdu wymieniona Rada miała być „jedyną, legalną i prawną władzą PNKK w Polsce do czasu zwołania Synodu" (...) 101. Do reprezentowania Kościoła w stosunkach zewnętrznych upoważniono: ks. J. Kwolka, p. M. Rogalskiego, ks. F. Koca i ks. E. Narbutt-Narbuttowicza. Postanowiono też,, że stała siedziba Sekretariatu będzie się mieścić w Warszawie, przy ul. Hożej 39 m. 1.
Sprawę legalizacji Kościoła opóźniała —- godna uwagi z punktu widzenia ekumenicznego — idea, by wszystkie wyznania stojące na gruncie doktryny katolickiej skonsolidować i utworzyć jeden Kościół, pod nazwą: „Polski Kościół Katolicki" 102. Idea ta zrodziła się w czerwcu 1945 r. Głównym inicjatorem tego planu był duchowny Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego ks. Z. Michelis, ówczesny prezes Polskiej Rady Ekumenicznej. Na odbytej w lipcu 1945 r. konferencji przedstawicieli PNKK i Starokatolickiego Kościoła Mariawitów doszło nawet do podpisania wspólnego projektu statutu, który przedstawiono Ministerstwu Administracji Publicznej do akceptacji. W skład tego Kościoła miała wejść także grupa bpa W. Farona. Zaproponowano też nową nazwę wspólnoty: „Polski Starokatolicki Kościół" 103. Jednakże w wyniku dalszych negocjacji i pogłębiającej się wzajemnej nieufności cały plan upadł.
Rada PNKK, deklarując szczerą chęć współpracy z bratnimi wyznaniami, postanowiła (9 września 1945) kroczyć własną drogą, jako autonomiczny Kościół. Toteż w dniu 14 września 1945 r. wniosła do Ministerstwa Administracji Publicznej pismo z prośbą o prawne uznanie Kościoła, przedstawiając zarazem projekt statutu. Nawiązując do sytuacji Kościoła w okresie międzywojennym, autorzy dokumentu pisali m.in.: „Prosimy o metryki dla dziesiątek tysięcy dzieci ochrzczonych w Narodowym Kościele, o uznanie małżeństw tysięcy obywateli, które są na wzgardzie i traktowane jako konkubinaty, o świadectwa zgonu, bo dawno zmarli żyją w obliczu prawa (podczas okupacji otrzymali wezwania na roboty do Niemiec). Dzieci idą do szkoły i metryk nie posiadają, a ksiądz katecheta obcego wyznania zmusza ich do religii dla nich obcej" 104.
ZZauważmy, że według danych przedstawionych władzom państwowym w wykazie stanowiącym załącznik do petycji o uznanie prawne, PNKK liczył wówczas 29 księży, 57 parafii, posiadał 48 kościołów i 22 plebanie.
Doniosła i historyczna decyzja zapadła w stosunkowo krótkim, czasie. W piśmie Ministra Administracji Publicznej z dniabr> 11 lutego 1946 r. (L. V-l 4486/45) skierowanym do Rady PNKK w Warszawie, przy ul. Szwoleżerów 4, stwierdzono, że „Ministerstwo Administracji Publicznej uznaje na zasadzie art. 116 Konstytucji z 17 marca 1921 r. Polski Narodowy Kościół Katolicki za publiczno-prawny związek religijny". Ministerstwo przyjęło też „do zatwierdzającej wiadomości skład Rady PNKK" 105, wybranej na ogólnopolskim zjeździe duchowieństwa w dniach 26—27 czerwca 1945 r. w Warszawie. Kolejnym ważnym dokumentem dla Kościoła było rozporządzenie Ministra Administracji Publicznej z dnia 13 maja 1947 r. o przyznaniu mocy dowodowej księgom przeznaczonym do rejestracji urodzeń, małżeństw i zgonów, prowadzonym przez PNKK 106. W myśl § 1 rozporządzenia przyznanie mocy dowodowej dotyczyło ksiąg prowadzonych przez duchownych PNKK do dnia 1 stycznia 1946 r. Nie odnosi się ono do „treści zawartej w tych księgach, a dotyczącej przynależności wyznaniowej". Rozporządzenie nie ma zastosowania „do wpisów w tych księgach, dotyczących urodzeń, małżeństw i zgonów, o ile fakty te zostały już zarejestrowane w księgach stanu cywilnego".
Normalizacja administracji kościelnej nastąpiła po powrocie do kraju (20 lutego 1946) bpa J. Padewskiego, co zaktywizowało duchowieństwo i wiernych. Na sesji Rady Kościoła, która odbyła się w dniu 2 kwietnia 1946 r. w Warszawie, dotychczasowy przewodniczący Rady ks. J. Kwolek zrzekł się swego stanowiska na rzecz bpa J. Padewskiego. Następnie Rada Kościoła pismem z dnia 3 kwietnia 1946 r. (l. dz. 24/26) zawiadomiła Departament Wyznaniowy Ministerstwa Administracji Publicznej, że bp J. Padewski „powrócił do Polski i zgodnie z wolą i życzeniem Kościoła i Rady objął swoje stanowisko, aby nadal kierować Kościołem" 107. I tak bp J. Padewski objął stanowisko przewodniczącego Rady, ks. J. Kwolek — wiceprzewodniczącego, p. M. Rogalski — drugiego wiceprzewodniczącego. Natomiast ks. E. Narbutt-Narbuttowicz pozostał na stanowisku sekretarza, a ks. F. Koc — skarbnika108. Siedzibę władz Kościoła przeniesiono ponownie do Krakowa.
Rozpoczął się proces mozolnej pracy i odbudowy Kościoła w zniszczonym przez okupanta kraju. Na ten temat ks. A. Walichiewicz pisał na łamach „Roli Bożej" następująco: „Polski Narodowy Kościół Katolicki w Polsce po ciężkich latach najrozmaitszych doświadczeń przetrwał, moralnie i psychicznie, przezwyciężył nowoczesne prześladowania inkwizytorskie wspierane świeckim ramieniem papizmu. W czasie okupacji hitlerowskiej zszedł jak gdyby w katakumby, zataił się, nie wyrzekł się patriotyzmu polskiego i nie zrezygnował ze swego charakteru narodowego, a teraz się ujawnił, dokonuje przeglądu swej przeszłości, powoli przedstawia szeregi swych działaczy, obsadza posterunki ważne, słowem dokonuje przegrupowania koniecznego, by ruszyć do akcji, do boju z tym wszystkim, co blichtrem zapożyczonym od koronowanych głów — chciało zaćmić ducha Chrystusowej religii — i przez głoszenie Prawdy Bożej i przez pracę od podstaw pragnie ustanowić Porządek Boży (...)" 109.
Teraz, po wyzwoleniu kraju i kapitulacji Trzeciej Rzeszy (9 maja 1945), przed Kościołem otworzyły się szerokie możliwości pracy duszpasterskiej, m.in. na terenie tzw. Ziem Odzyskanych. Dzięki życzliwości władz państwowych Kościół otrzymał w zarząd i użytkowanie szereg obiektów sakralnych. Przy parafiach uaktywniają się — typowe dla PNKK — towarzystwa przykościelne, głównie Towarzystwo Niewiast Adoracji Najświętszego Sakramentu. W stosunkowo krótkim czasie szereg parafii zostaje reaktywowanych. Powstają też nowe, m.in. we Wrocławiu, Wałbrzychu, Boguszowie, Szczecinie, Poznaniu, Gdańsku i in.
Słaby stan zdrowia bpa J. Padewskiego, a następnie jego śmierć odbiły się na dalszej działalności Kościoła. Bp J. Padewski zmarł w dniu 10 maja 1951 r. w wieku 57 lat. Ster rządów w Kościele objęło Tymczasowe Kolegium Rządzące, w składzie sześciu osób, powołane w dniu 22 stycznia 1951 r. Organowi temu powierzono zarządzanie „sprawami Kościoła do czasu powołania naczelnych władz kościelnych, uporządkowanie organizacji kościelnej, przejęcie w zarząd majątku kościelnego oraz zwołanie Synodu" 110.
I ogólnopolski zjazd duchowieństwa, który odbył się 15 lutego 1951 r. w Warszawie, postanowił zwołać Synod do stolicy w pierwszej połowię czerwca 1951 r. (Synod odbył się w dniach 8—11 grudnia 1952 r.) oraz uchwalił autokefalizację Kościoła w Polsce. Nieco później, na sesji Rady Kościoła (11 września 1951 r.), zmieniono także dotychczasową nazwę Kościoła na Kościół Polskokatolicki, co zostało przyjęte do wiadomości przez Urząd do Spraw Wyznań pismem z dnia 29 listopada 1951 r. (nr III 5a/17/51).
Na rozszerzonej konferencji Kolegium Rządzącego, która odbyła się w Warszawie w dniu 25 maja. 1951 r., Tymczasowe Kolegium zostało przekształcone w Radę Kościoła. Powołano również Kurię Biskupią ze stałą siedzibą w Warszawie. Zgodnie z postanowieniem konferencji skład Kurii był następujący: „wikariusz generalny z prerogatywami biskupa ordynariusza oraz dwóch sekretarzy — kanclerzy dla wspólnego kolegialnego zarządu (...) Kościołem" 111. Kuria Biskupia,. przejmując prerogatywy Tymczasowego Kolegium, miała za zadanie doprowadzenie do dalszej stabilizacji życia kościelnego, „niedopuszczenie do jakichkolwiek zmian ideologicznych" w Kościele, opracowanie prawa kościelnego (statutu Kościoła) oraz „przygotowanie i przeprowadzenie na stosunkowo wysokim poziomie Synodu" 112.
Wikariuszem generalnym został wówczas ks. J, Pękała — ówczesny proboszcz parafii warszawskiej (przy ul. Szwoleżerów 4) 113.
Ważnym etapem na drodze do stabilizacji Kościoła było zwołanie II ogólnokrajowego zjazdu duchowieństwa. Zjazd odbył się w Warszawie w dniu 24 lipca 1952 r. Na zjeździe tym uchwalano „Prawo Kanoniczne" oraz aneks, zawierający przepisy do (tego prawa w sprawie „kolegialnego zarządu całym Kościołem" 114 W myśl tej uchwały rządy w Kościele „sprawuje nie jednostka dożywotnio, lecz Kuria Biskupia, złożona z trzech biskupów ordynariuszy — z jednakową władzą jurysdykcyjną nad całym Kościołem na okres od synodu do synodu" 115. Zjazd powołał nowy skład osobowy Rady Kościoła, potwierdził kierunek nadany Kościołowi przez dotychczasowe władze kościelne tak w zakresie wewnętrzno-kościelnym, jak i zewnętrznym. Dokonał także wyboru dwóch biskupów. Jednym z nich był ks. J. Pękala (zmarł 3 marca 1977), ówczesny wikariusz generalny.
Uchwały tego zjazdu zostały następnie zaakceptowane przez Synod w Warszawie (8—11 grudnia 1952) 116. Konsekracja elektów odbyła się w Warszawie w dniu 11 grudnia 1952 r., po zakończeniu obrad synodalnych. Konsekratorami byli: bp R. J. Próchniewski, bp B. Przysiecki (obaj ze Starokatolickiego Kościoła Mariawitów) oraz bp tytularny A. Jurgielewicz. Synod zaaprobował również wspomniane Prawo Kanoniczne, przyjęte na sesjach Rady Kościoła w Warszawie 14 września 1951 r. i 26 czerwca 1952 r. oraz na II ogólnokrajowym zjeździe duchowieństwa w Warszawie (24 lipca 1952).
Prawo to zostało uznane przez Urząd do Spraw Wyznań 117. Kan. 10 Prawa Kanonicznego postanawia, że „Kościół Polskokatolicki, opierając się na zasadzie jedności wiary i moralności z całym Kościołem powszechnym, stoi jednak na gruncie niezależności jurysdykcyjnej od jakiejkolwiek władzy zagranicznej, duchownej lub świeckiej". Zasada ta została utrzymana i jest mocno akcentowana we wszystkich następnych nowelach, przy jednoczesnym podkreślaniu jedności doktrynalnej z PNKK w USA, Kanadzie i Brazylii.
Rozwój Kościoła pociągnął za sobą konieczność pewnych usprawnień organizacyjnych i zmian personalnych na tzw. stanowiskach wydzielonych. Toteż w dniu 20 grudnia 1958 r. powołano wikariusza generalnego w osobie ks. dra M. Rodego 118. Następnie w dniu 21 lutego 1959 r. zarządzono zwołanie Synodu w dniach 16—17 czerwca 1959 r. do Warszawy 119. Dotychczasowy ordynariusz Kościoła bp J. Pękala ustąpił ze swego stanowiska, a Rada Kościoła na sesji w dniu 9 czerwca 1959 r. godność tę zaproponowała ks. dr. M. Rodemu 120. Odbyty w Warszawie IV Synod jednomyślnie zaakceptował tę kandydaturę i wybrał ks. M. Rodego na stanowisko biskupa ordynariusza Kościoła 121. Biskupowi J. Pękali powierzono funkcję „współpracownika ordynariusza Kościoła". Konsekracja elekta M. Rodego odbyła się w starokatolickiej katedrze Św. Gertrudy w Utrechcie w dniu 5 lipca 1959 r. Konsekratorami byli: Pierwszy Biskup PNKK dr L. Grochowski, arcybiskup Utrechtu dr A. Rinkel oraz bp prof. dr U. Küry 122.
Synod potwierdził też jedność Kościoła Polskokatolickiego z PNKK w USA i Kanadzie „w świętej wierze katolickiej w oparciu o Pismo Św. i Tradycję oraz w oparciu o uchwały i naukę siedmiu Soborów powszechnych z tym, że oba Kościoły, tworząc faktyczną jedność dogmatyczną i liturgiczną mają własne i niezależne kierownictwo wybrane przez najwyższą władzę, tj. przez swoje Synody" 123. Tę jedność, a zarazem niezależność administracyjną potwierdziły następne Synody 124.
IV Synod uchwalił także Kodeks Prawa Kościoła Polskokatolickiego w PRL, poprawiony przez Komisję Kodyfikacyjną W dniu 3 grudnia 1959 r. 125 . W oparciu o kanony tego Kodeksu i za zgodą odnośnych władz państwowych oraz Rady Kościoła, biskup ordynariusz M. Rode dokonał podziału administracyjnego Kościoła na diecezje i dekanaty. Dekretem kościelnym z dnia 23 marca 1961 r. erygował Archidiecezję Warszawską oraz Diecezję Wrocławską 126, a następnie dekretem z dnia 13 września 1961 r. — Diecezję Krakowską 127. Pierwszym wikariuszem generalnym Archidiecezji Warszawskiej był ks. dr A. Naumczyk (zm 1969 r.), Diecezji Wrocławskiej ks. J. Osmólski ( zm. 1966 r.) i Diecezji Krakowskiej ks. E. Narbutt-Narbuttowicz (zm. 1965 r.). Pierwszym ordynariuszem Diecezji Wrocławskiej był bp J. Pękala, wybrany na to stanowisko na sesji Rady Kościoła w dniu 25 września 1963 r.
Rada Kościoła na sesji w dniu 9 listopada 1961 r. postanowiła, zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami Kodeksu Prawa, przyjąć dla biskupa ordynariusza Kościoła tytuł „prymasa Kościoła Polskokatolickiego w PRL" 128. Prymas pełnił zarazem funkcję przewodniczącego Rady Kościoła. Rada Kościoła była organem pomocniczym prymasa, powoływanym przez niego na okres międzysynodalny (kan. 123, § 1). Innym organem pomocniczym była Kapituła Biskupia Kościoła (kan. 122), której członków mianował prymas spośród duchownych Kościoła (kan. 124, § 1). Był to organ doradczy prymasa (kan. 124, § 2). Uchwałą Prezydium Rady Kościoła z dnia 25 listopada 1965 r. Kapituła została rozwiązana 129.
Należy zauważyć, że w okresie od IV do V Synodu, kiedy zwierzchnikiem Kościoła był bp M. Rode, Kościół przejawił wielką aktywność, szczególnie na polu misyjnym i wydawniczym. Kościołowi przybyło szereg nowych parafii, w których pracę duszpasterską objęli młodzi księża, absolwenci Sekcji Teologii Starokatolickiej Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie (skrót ChAT) oraz Wyższego Seminarium Duchownego, ponownie reaktywowanego przez bpa M. Rodego w dniu 23 stycznia 1960 r. 130.  Od roku akad. 1966/67 alumni Kościoła kształcą się wyłącznie w ChAT 131.
Na nadzwyczajnej sesji Rady Kościoła w dniu 29 października 1965 r. ster rządów w Kościele objęło nowe Prezydium Rady Kościoła w składzie: bp J. Pękala — przewodniczący, ks. inf. T. Majewski (ówczesny wikariusz generalny Diecezji Krakowskiej) — wiceprzewodniczący, ks. dziekan T. Gotówka — sekretarz 132. Natomiast dotychczasowy zwierzchnik Kościoła zajął się wyłącznie pracą naukowo-dydaktyczną w ChAT. Od 1966 r. bp prof. dr M. Rode jest kierownikiem Katedry Współczesnych Kierunków Społecznych i Filozoficznych w ChAT. Poza wykładami w tzw. pionie ogólnym, od kilku lat prowadzi on też egzegezę z Pisma św. Nowego Testamentu na Sekcji Teologii Starokatolickiej tejże Uczelni.
V Ogólnopolski Synod Kościoła, który odbył się w Warszawie w dniu 5 lipca 1966 r., przyjmując te zmiany do wiadomości, dokonał wyboru dwóch nowych biskupów: ks. inf. T. Majewskiego na ordynariusza Diecezji Warszawskiej i ks. dziek. F. Koca ma ordynariusza Diecezji Wrocławskiej. Synod wybrał także administratora dla Diecezji Krakowskiej w osobie ks. dziek. B. Sęka. Urzędującemu przewodniczącemu Rady Kościoła przyznano tytuł „biskupa naczelnego", którym „jest z reguły biskup, lecz nie aktualny ordynariusz jakiejkolwiek z diecezji" 133 Konsekracja obu elektów odbyła się w dniu 10 lipca 1966 r. w Bolesławiu. Głównym konsekratorem był bp L. Grochowski (f 1969) — Pierwszy Biskup PNKK w USA i Kanadzie. Bp F. Koc z powodu złego stanu zdrowia w 1968 r. zrezygnował z funkcji ordynariusza, zaś kierownictwo Diecezją Wrocławską w grudniu 1968 r. powierzono ks. W. Kierzkowskiemu, późniejszemu elektowi i ordynariuszowi Diecezji Wrocławskiej (wybranemu na Synodzie Diecezjalnym we Wrocławiu w dniu 21 lipca 1971 r.) 134.
Wspomniany V Ogólnopolski Synod uchwalił też Podstawowe Prawo Kościoła Polskokatolickiego w PRL (skrót: PPKP), uznane decyzją dyrektora Urzędu do Spraw Wyznań z dnia 6 grudnia 1966 r.135.  W świetle tego prawa oraz uchwalonej do niego noweli 136  na VI Ogólnopolskim Synodzie (Wrocław 15 maja 1975) ustrój w Kościele jest synodalny i demokratyczny. Najwyższą władzę zwierzchnią i prawodawczą sprawuje Synod Ogólnopolski, który odbywa się co 4 lata. W Synodzie uczestniczą duchowni i świeccy wyznawcy Kościoła. Biskupi są wybierani przez Synody. Władzę wykonawczą sprawują rady: Rada Synodalna, Rady Diecezjalne i Rady Parafialne. W wymienionych radach oraz na szczeblu Prezydium Rady Synodalnej obowiązuje zasada kolegialnego kierownictwa. Jest to więc nawiązanie do starokościelnych zasad ustrojowych. Władzę kontrolującą sprawuje Komisja Rewizyjna, władzę dyscyplinarną zaś — Sąd Kościelny. Administracyjnie Kościół jest podzielony na diecezje: warszawską (ordynariusz bp T. Majewski), wrocławską (wikariusz generalny ks. A. Pietrzyk) i krakowską (administrator ks. B. Sęk). Diecezje dzielą się z kolei na dekanaty oraz parafie. Radę Synodalną powołuje Synod na okres międzysynodalny. Sprawuje ona w tym czasie w Kościele najwyższą władzę. Posiedzenia Rady Synodalnej powinny odbywać się 4 razy w roku. Zgodnie z obowiązującymi przepisami PPKP i noweli w skład Rady Synodalnej wchodzą: wszyscy biskupi ordynariusze, koadiutorzy, sufragani i administratorzy diecezji, delegat Sekcji Teologii Starokatolickiej ChAT, wszyscy dziekani, prezes Zarządu Głównego Społecznego Towarzystwa Polskich Katolików i po jednym delegacie świeckim z każdej diecezji.
Rada Synodalna wybiera spośród siebie lub powołuje spoza swego grona Prezydium Rady Synodalnej, w którego skład wchodzą przewodniczący, sekretarz, skarbnik oraz dwaj członkowie. VI Ogólnopolski Synod na stanowisko przewodniczącego wybrał bpa T. Majewskiego, zaś na sekretarza ks. W. Wysoczańskiego. Nadto wybrano administratora Diecezji Krakowskiej w osobie ks. B. Sęka, który jest członkiem Prezydium. Prezydium Rady Synodalnej wszelkie decyzje podejmuje kolegialnie na posiedzeniach, które powinny odbywać się raz w miesiącu. Jest ono wykonawcą uchwał Rady Synodalnej.
Kościół Polskokatolicki jako całość oraz diecezje i parafie posiadają osobowość prawną.
Poza przedstawionymi dokumentami sytuację prawną i majątkową Kościoła Polskokatolickiego, podobnie jak i innych wyznań, określają obowiązujące w PRL przepisy ustawowe i zasady. Zauważmy, że zasady polityki wyznaniowej naszego państwa zostały sprecyzowane już w okresie okupacji hitlerowskiej. Powstała w 1942 r. Polska Partia Robotnicza w swym programie walki o wyzwolenie narodowe i społeczne postulowała ścisłą jedność działania tak wierzących, jak i niewierzących. W konspiracyjnym piśmie PPR „Front Walki" m.in. czytamy: „Dziś nie może być ideologicznych i religijnych różnic. Łączy nas jeden cel i obowiązek — walka na śmierć i życie z hitlerowskim okupantem w jednolitym froncie wyzwoleńczej walki" 137.
W deklaracji programowej PPR z 1943 r. pt. O co walczymy? wyraźnie podkreślono, że PPR opowiada się za pełną swobodą kultu religijnego i uznaje sprawę religii za sprawę prywatną i osobistą każdego obywatela. Nie oznaczało to, oczywiście, rezygnacji organizacji politycznych z własnych założeń światopoglądowych opartych na materialistycznych koncepcjach filozoficznych.
Nowe władze państwowe, zgodnie z zapowiedzianym w okresie okupacji programem, przystąpiły do realizacji reform społecznych. Stąd też już pierwszy programowy dokument, ogłoszony w pierwszym wyzwolonym mieście Chełmie, Manifest PKWN z 22 lipca 1944 r., proklamuje równość wszystkich obywateli bez różnicy rasy, wyznania i narodowości. Jednocześnie, dla zabezpieczenia realizacji zasady równouprawnienia wierzących i niewierzących oraz równouprawnienia wyznań, Manifest PKWN toruje drogę do oddzielenia Kościoła od Państwa. Uwzględniając postulaty polskiej opinii publicznej z lat międzywojennych i okresu okupacji hitlerowskiej, PKWN, dekretem z dnia 28 grudnia 1944 r. o ślubowaniu urzędników i sędziów, zapoczątkowuje proces laicyzacji prawa w PRL. Następnie uchwałą z dnia 12 września 1945 r. stwierdzono zerwanie z winy Watykanu konkordatu z 1925 r., a więc aktu prawnego, który w sposób bardzo jaskrawy naruszał zasadę równouprawnienia obywateli. Jednocześnie z konkordatem przestały obowiązywać przepisy pochodne, wydane w oparciu o konkordat. Tym samym została usunięta podstawowa bariera na drodze do stopniowego wprowadzenia zasady oddzielenia Kościoła od Państwa.
Wymienione zasady Manifestu zostały rozwinięte w postanowieniach Deklaracji Sejmu Ustawodawczego Polski Ludowej z 22 lutego 1947 r. o prawach i wolnościach obywatelskich, proklamujących w przedmiocie realizacji praw i wolności obywatelskich również wolność sumienia i wyznania. „Sejm Ustawodawczy — głosi deklaracja — jako organ władzy zwierzchniej Narodu Polskiego deklaruje uroczyście, iż w swych pracach konstytucyjnych i ustawodawczych (...) będzie kontynuować realizację podstawowych praw i wolności obywatelskich, jak (...) wolność sumienia i wolność wyznania" 138. To równouprawnienie obywateli — bez różnicy narodowości, rasy i wyznania — zostało obwarowane odpowiednimi przepisami w dekrecie z 13 czerwca 1946 r. o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy państwa (art. 30—32) 139, a następnie w dekrecie z dnia 5 sierpnia 1949 r. o ochronie wolności sumienia i wyznania. Przepisy tego dekretu po nowelizacji ustawodawstwa karnego PRL wzbogaciły nowy kodeks karny, uchwalony dnia 19 kwietnia 1969 r. 140.  Są one zgrupowane w osobnym rozdziale XXVIII k.k. zatytułowanym: Przestępstwa przeciwko wolności sumienia i wyznania (art. 192—198), przez co podniesiono rangę ochrony wolności sumienia i wyznania w naszym kraju.
Realizując wytyczne Manifestu Lipcowego władze naszego państwa wydały szereg aktów ustawodawczych i administracyjnych o uznaniu przez państwo wyznań, które w okresie międzywojennym nie doczekały się uregulowania swego stanu prawnego. Legalizując cały szereg wyznań — prześladowanych i dyskryminowanych w okresie międzywojennym — władze państwowe konsekwentnie zmierzały do pełnej realizacji zasady równouprawnienia wszystkich wyznań, co też przyjmowane było jako prawdziwe wyzwolenie. Jednocześnie zostały podjęte kroki mające na celu praktyczną realizację prawnego uznania wyznań dotychczas nie uznanych, faktyczne ich zrównanie w prawach.
Władze odrodzonego państwa, odstępując od wymyślonej w okresie międzywojennym przez Departament Wyznaniowy Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego teorii o konieczności uchwalania przez Sejm „ustawy ramowej'' zezwalającej Ministerstwu na legalizację wyznań nie uznanych, uznały w drodze decyzji administracyjnej ministra administracji publicznej szereg wyznań, w tym — jak już mówiliśmy — Kościół Polskokatolicki.
Wprowadzane w życie przez władze państwowe podstawowe, demokratyczne zasady i swobody w zakresie wolności sumienia
i wyznania niejako podsumowuje Konstytucja PRL z 22 lipca 1952 r. 141, która w art. 81 i 82 precyzuje ustrojowe gwarancję wolności sumienia i wyznania. Sytuację prawną określa ust. 2 art. 82 Konstytucji, wprowadzający zasadę oddzielenia Kościoła od Państwa: „Kościół jest oddzielony od Państwa — głosi Konstytucja. Zasady stosunku Państwa do Kościoła oraz sytuację prawną i majątkową związków wyznaniowych określają ustawy".
Ważną sprawą wymagającą załatwienia był problem własności mienia kościelnego na Ziemiach Zachodnich i Północnych. Sprawę tę uregulowano ustawą z 23 czerwca 1971 r. o przejściu na osoby prawne Kościoła Rzymskokatolickiego oraz innych Kościołów i związków wyznaniowych własności .nieruchomości położonych na Ziemiach Północnych i Zachodnich 142. Ustawą tą oraz innymi aktami prawnymi 143 zakończono proces regulacji własności nieruchomości wyznaniowych osób prawnych na Ziemiach Zachodnich i Północnych, co świadczy dowodnie o rozumieniu przez władze państwowe problemów i potrzeb ludzi wierzących w naszym kraju.
Wyrazem głębokiego zrozumienia przez władze państwowe spraw człowieka, jego ludzkich potrzeb i aspiracji są również uchwalone przez Sejm w dniu 10 lutego 1976 r. zmiany w Konstytucji PRL. Zmiany te odzwierciedlają humanistyczny i demokratyczny charakter stosunków społecznych i politycznych kształtowanych w naszym kraju. W rozdziale o ustroju politycznym i celach państwa, jak też w rozdziale 'określającym podstawy i cele ustroju społeczno-gospodarczego oraz w rozdziale o prawach i obowiązkach obywateli wprowadza się postanowienia mające jednoznaczną wymowę społeczną, a będące wyrazem troski o dobro i pełny rozwój człowieka.
Zauważmy, że po raz pierwszy w ustawie zasadniczej naszego państwa określano miejsce i funkcję Frontu Jedności Narodu, co niewątpliwie sprzyjać będzie także dalszemu świadomemu angażowaniu się ludzi wierzących w budownictwo socjalistyczne. „Jednocześnie — jak podniesiono w debacie poselskiej — jest to ważną przesłanką pomyślnego rozwiązywania problemów w dziedzinie stosunków kościelno-państwowych" 144. W art. 3, ust. 2—3 Konstytucji stwierdza się, że „współdziałanie Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego i Stronnictwa Demokratycznego stanowi podstawę Frontu Jedności Narodu. Front Jedności Narodu jest wspólną płaszczyzną działania organizacji społecznych ludu pracującego i patriotycznego zespolenia wszystkich obywateli — członków partii, stronnictw politycznych i bezpartyjnych, niezależnie od ich stosunku do religii — wokół żywotnych interesów Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej". W związku z wyborami do Sejmu i wojewódzkich rad narodowych (21 marca 1976) na sesji plenarnej Ogólnopolskiego Frontu Jedności Narodu przyjęto w dniu 23 lutego 1976 r. w Warszawie wspólną deklarację wyborczą. W deklaracji podkreślono m.in.: „Ojczyzna nasza jest matką wszystkich Polaków, wszystkich obywateli — członków partii, stronnictw partyjnych i bezpartyjnych — jednakowo ceni i szanuje, wszystkim zapewnia równe prawa (...). Obywatelom wierzącym, katolikom i przynależnym do innych wyznań, Polska Rzeczpospolita Ludowa zapewnia swobodę sumienia, praktyk i obrzędów religijnych. Wobec zróżnicowanego stosunku do spraw religii, wszystkich obywateli jednakowo obowiązuje wynikająca z ducha Konstytucji i z naszych dobrych tradycji zasada wzajemnej tolerancji.
Władza ludowa tworzy warunki dla dobrych stosunków między Kościołem i Państwem, szanuje duchownych i zwierzchnictwo Kościoła Rzymskokatolickiego i innych Kościołów i Wyznań, nagradza i wyróżnia duchownych za udział w walce o niepodległość, pracę dla kraju, za patriotyczną postawę. Polska Rzeczpospolita Ludowa od wszystkich swoich obywateli wymaga jednakowego poszanowania dla ustroju socjalistycznej Polski i obowiązujących w naszym państwie praw" 145.
Na podkreślenie zasługują tu również słowa przemówienia ministra K. Kąkola, kierownika Urzędu do Spraw Wyznań, wygłoszonego z okazji uroczystości XXX-lecia stowarzyszenia „Pax" w dniu 26 stycznia 1976 r. „Ludowe Państwo Polskie nie stawiało nigdy i nadal nie stawia — stwierdził minister K. Kąkol — swoich wierzących obywateli wobec konieczności wyboru między wiarą a lojalnością wobec państwa. W naszym socjalistycznym państwie stosowana jest tylko jedna miara oceny ludzi — ich wkład pracy i rzetelność trudu na rzecz wspólnego dobra (...). Stosunek władzy ludowej do obywateli wierzących jest zharmonizowany ze stosunkiem Państwa do Kościoła. Socjalistyczne państwo polskie jest zainteresowane trwałym ułożeniem stosunków z Kościołem na zasadach poszanowania prawa, lojalności wszystkich ogniw Kościoła wobec socjalistycznego państwa. Stwarza przy tym należyte warunki organizacyjne dla swobodnego funkcjonowania Kościoła w sferze kultu religijnego w warunkach pełnego poszanowania konstytucyjnej zasady wolności sumienia i wyznania" 146.

 

2.2.3   Kształcenie kadr oraz działalność duszpastersko-misyjna i wydawnicza
W pierwszych latach pracy misyjnej i formowania się Kościoła Polskokatolickiego w naszym kraju dysponowano głównie duchownymi, którzy uzyskali wykształcenie w seminariach rzymskokatolickich, co w niektórych wypadkach przysparzało Kościołowi wiele kłopotów. Wyłoniła się więc nagląca konieczność erygowania własnego Seminarium Duchownego, w którym mogliby być wychowywani młodzi księża w duchu zasad doktrynalnych Kościoła. Nie była to jednak sprawa łatwa. Kościół nie miał wówczas odpowiednich środków finansowych ani pomieszczeń lokalowych. Dotkliwie odczuwano także brak fachowych sił profesorskich. Toteż erygowane w 1925 r. Seminarium Duchowne w Krakowie mogło pomieścić zaledwie około 10 alumnów, a wykładowcami byli księża rekrutujący się spośród duszpasterzy, obciążonych licznymi obowiązkami w swoich parafiach. Mimo to Seminarium wypełniło swe zadanie, dając Kościołowi w ciągu piętnastolecia międzywojennego kilkunastu młodych, energicznych kapłanów.
W czasie wojny i okupacji hitlerowskiej Seminarium zaprzestało swej działalności. Wielu księży swą wierność Ojczyźnie i narodowi przypłaciło śmiercią. Kościół pozbawiono kierownictwa, gdyż — jak już mówiliśmy — bp J. Padewski został internowany przez hitlerowców.
Tak więc Kościół po wyzwoleniu dysponował bardzo szczupłą kadrą. Należało jednak przystąpić do odbudowy życia kościelnego w kraju, zwłaszcza że zaistniały szerokie możliwości organizowania parafii na Ziemiach Zachodnich i Północnych. Na terenach tych w ciągu pierwszych pięciu lat po wyzwoleniu zorganizowano ponad 30 parafii.
Już Tymczasowa Rada Kościoła, wybrana na zjeździe duchowieństwa i wiernych w Lublinie we wrześniu 1944 r., obok problemu legalizacji Kościoła, jako jedno z najpilniejszych zadań stawiała reaktywowanie Seminarium Duchownego. Wznowienie działalności Seminarium nastąpiło w 1947 r. przy współudziale bpa J. Padewskiego, który po powrocie do kraju w 1946 r. objął kierownictwo Kościoła. W drugiej połowie lutego 1952 r. Seminarium zostało przeniesione na stałe z Krakowa do Warszawy, przy ul. Szwoleżerów 4, gdzie starano się o zapewnienie uczelni lepszych warunków rozwoju 147. Jednakże z powodu braku kadr pedagogicznych Seminarium to wkrótce zaprzestało swej działalności.
Szerokie możliwości kształcenia teologicznego duchownych na wysokim poziomie intelektualnym powstały dopiero z chwilą otwarcia w Warszawie Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej z Sekcją Teologii Starokatolickiej. ChAT jest wyższą szkołą teologiczną na prawach państwowych, zapewniającą studiującym możliwość korzystania ze stypendium i internatu, a w wypadku Kościoła Polskokatolickiego — ze stypendium i Domu Alumna. Historią swą sięga uczelnia roku 1954  148.  Wtedy to bowiem zapadły dwie ważne decyzje: uchwała Prezydium Rządu z 26 października 1954 r. (nr 727/54) w sprawie organizacji studiów teologii chrześcijańskiej oraz uchwała Urzędu Rady Ministrów z 26 października 1954 r. (nr 728/54) w sprawie usamodzielnienia Wydziału Teologii Ewangelickiej Uniwersytetu Warszawskiego 149. Obecnie ChAT składa się z trzech sekcji: ewangelickiej, starokatolickiej i prawosławnej.
Chrześcijańska Akademia Teologiczna jest prawdziwą szkołą ekumenizmu i służby chrześcijańskiej na rzecz człowieka. Młodzież Kościołów chrześcijańskich w atmosferze wzajemnego zrozumienia i prawdziwej tolerancji zdobywa tu wiedzę teologiczną, nabywając zarazem wyrobienia obywatelskiego i społecznego. Od czasu swego powstania Akademia gościła szereg wybitnych teologów z różnych krajów.
Od roku akademickiego 1967/68 studia w Akademii trwają 5 lat i kończą się stopniem magistra teologii. ChAT ma także prawo nadawania stopni naukowych doktora i doktora habilitowanego w zakresie teologii chrześcijańskiej. Podobnie ma się sprawa ze studiami zaocznymi istniejącymi w ChAT od 14 lutego 1968 r., na które zgodnie z regulaminem mogą być przyjmowani duchowni i pracownicy kościelni wszystkich uznanych przez państwo wyznań chrześcijańskich istniejących w PRL, którzy w przeszłości nie mieli możliwości ukończenia wyższych studiów teologicznych 150. Z możliwości stworzonych przez uruchomienie Studium Zaocznego początkowo korzystali głównie polskokatolicy, ostatnio studiują tu również duchowni innych uznanych przez państwo wyznań chrześcijańskich. Pierwszym kierownikiem tego studium był ks. doc. dr A. Naum-czyk. Właśnie dzięki istnieniu Studium Zaocznego w ChAT wielu duchownych Kościoła Polskokatolickiego uzyskało stopień magistra teologii starokatolickiej. Są to przeważnie byli absolwenci Wyższego Seminarium Duchownego, ponownie reaktywowanego w dniu 23 stycznia 1960 r. w Warszawie 151. Jak już podkreślano, od roku akademickiego 1966/67 alumni Kościoła Polskokatolickiego kształcą się wyłącznie na Sekcji Teologii Starokatolickiej ChAT. Dodajmy, że niektórzy absolwenci Studium Zaocznego po uzyskaniu stopnia magistra otwarli w ChAT przewody doktorskie.
W latach 1954—1974 stopień magistra teologii starokatolickiej uzyskało 54 studentów, skierowanych na studia w ChAT przez Kościół Polskokatolicki. Wielkie znaczenie w podnoszeniu poziomu intelektualnego studentów i absolwentów ChAT mają wydawnictwa tej uczelni. Poza licznymi monografiami i skryptami od 1959 r. ukazuje się „Rocznik Teologiczny", w którym zamieszcza się przyczynki naukowe teologów ewangelickich, starokatolickich i prawosławnych.
Uogólniając należy stwierdzić, że funkcjonowanie w ChAT Sekcji Teologii Starokatolickiej oraz Studium Zaocznego jest wielkim dobrodziejstwem dla Kościoła. ChAT dostarcza Kościołowi wysoko kwalifikowanych absolwentów, którzy po przyjęciu święceń kapłańskich podejmują pracę misyjną i duszpasterską nie tylko w Kościele w Polsce, lecz także w PNKK w USA, Kanadzie i Brazylii.
Według stanu na dzień 31 grudnia 1976 r. Kościół Polskokatolicki skupia 28 990 wiernych. Ma 84 parafie i 103 duchownych. Liczba wiernych w poszczególnych diecezjach przedstawia się następująco: Diecezja Warszawska — 18 583, Diecezja Wrocławska — 5 959, Diecezja Krakowska — 4 196  152.
W ostatnich latach Kościołowi przybyły dwie nowe parafie. Są to parafie w Kotłowie z filią w Strzyżewie (woj. kaliskie) oraz w Długim Kącie (woj. zamojskie). Formalne erygowanie parafii polskokatolickiej w Kotłowie nastąpiło w dniu 2 marca 1974 r., w Długim Kącie zaś — w dniu 15 listopada 1975 r.
Wielką pomoc w pracy duszpastersko-misyjnej Kościoła stanowią pozycje książkowe i periodyki kościelne wydawane w Zakładzie Wydawniczym „Odrodzenie". Historia tego Zakładu sięga 1958 r., kiedy to przy Kurii Biskupiej Kościoła Polskokatolickiego powołano Wydawnictwo Literatury Religijnej. Z dniem 1 stycznia 1967 r. Wydawnictwo zostało przekształcone w Instytut Wydawniczy „Odrodzenie" i od 1 kwietnia 1968 r. kontynuowało swą działalność, początkowo pod bezpośrednim nadzorem Zarządu Głównego Społecznego Towarzystwa Polskich Katolików 153, a następnie od 1 stycznia 1970 r. jako jedna z agend ZPU „Polkat" pod zmienioną nazwą Zakład Wydawniczy „Odrodzenie".
Odtąd ZW „Odrodzenie" pod względem organizacyjno-finansowym podlega Dyrekcji Naczelnej ZPU „Polkat", natomiast nadzór merytoryczny sprawuje ZG STPK w porozumieniu z władzami zwierzchnimi Kościoła. W praktyce obowiązek ten spoczywa na Kolegium Redakcyjnym, składającym się z pracowników naukowo-dydaktycznych ChAT (polskokatolików) i sekretarza redakcji ZW „Odrodzenie".
Wydawnictwo to od początku swego istnienia wydało ponad 50 różnych pozycji książkowych, skryptów i broszur, kalendarzy książkowych, w tym: mszał, rytuał, modlitewnik „Ojcze nasz", katechizm, śpiewnik i in.
Wśród periodyków wydawanych w ZW „Odrodzenie" na pierwszym miejscu wymienić należy „Posłannictwo — Kwartalnik Teologiczno-Filozoficzny", na którego łamach od 1973 r. publikowane są artykuły i przyczynki naukowe z zakresu starokatolicyzmu, dziejów i doktryny Kościoła Polskokatolickiego, ekumenizmu, prawa wyznaniowego oraz zagadnień polonijnych. Czasopismo to powstało w lutym 1932 r. jako organ PNKK w Polsce pod jurysdykcją bpa F. Hodura. Do 1939 r. ukazywało się jako dwutygodnik, w latach 1945—1971 zaś jako miesięcznik. W latach 1957—1959 nosiło ono nazwę „Nasze Posłannictwo". Od 1971 r. „Posłannictwo" ukazuje się jako kwartalnik w nakładzie 1 000 egz.
W 1960 r. z inicjatywy bpa M. Rodego założono nowe czasopismo pt. „Rodzina — Katolicki Tygodnik Ilustrowany". Obecnie podtytuł brzmi: „Tygodnik Katolicki". Pierwszy numer tego periodyku ukazał się w dniu 10 lipca 1960 r. Znajdujemy w nim Słowo wstępne pióra bpa M. Rodego, ówczesnego ordynariusza Kościoła. Sprecyzowano tam cel, któremu ma służyć „Rodzina". Wprawdzie profil tego czasopisma uległ pewnej zmianie, jednakże — należy to podkreślić — jest ono dobrym propagatorem polskokatolicyzmu, pomagającym duchowieństwu Kościoła Polskokatolickiego w pracy duszpasterskiej i misyjnej. Czasopismo to ukazuje się w nakładzie 15 000 egz.
Inną stałą pozycją wydawniczą jest wychodzący od 1960 r., w formie książkowej, „Kalendarz Katolicki" (aktualny nakład 10 000 egz.). Poza kalendarzem liturgicznym, wydawnictwo to prezentuje ciekawe artykuły z życia i działalności Kościoła Polskokatolickiego, PNKK w USA i Kanadzie, a także z zakresu starokatolicyzmu i ekumenizmu. Znajdujemy tu też wiele pożytecznych informacji i porad praktycznych.

 

2.2.4   Współpraca Kościoła ze Społecznym Towarzystwem Polskich Katolików
Po uzyskaniu przez Kościół Polskokatolicki uznania prawnego ze strony władz państwowych, zrodziła się myśl powołania polskokatolickiej organizacji społecznej, która mogłaby wspierać Kościół w jego działalności. Organizacja ta miała zająć się m.in. stworzeniem odpowiedniej bazy gospodarczej, której dochody miały być przekazywane na Kościół. Nie była to jednak sprawa łatwa, o czym świadczą podejmowane w tym względzie próby. Jedną z nich było założenie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością pod nazwą „Lechia". Inną nieudaną próbą było otwarcie przedsiębiorstwa przemysłowo-handlowego zwanego „Spójnią". Przedsiębiorstwo to miało już swój zarząd, powołany przez Kurię Biskupią w sierpniu 1953 r., oraz statut. „Spójnia", podobnie jak i „Lechia", miała być spółką z ograniczoną odpowiedzialnością. Wkrótce jednak po zarejestrowaniu, „Spójnia" uległa likwidacji 154.
Ponowne nawiązanie do tej idei — tym razem udane — nastąpiło pod koniec 1958 r. W dniu 8 stycznia 1959 r. — głównie z inicjatywy ks. dra M. Rodego, ówczesnego wikariusza generalnego — powołano komitet organizacyjny, którego celem było opracowanie projektu statutu Społecznego Towarzystwa Polskich Katolików. Opracowany projekt statutu przedstawiono odnośnym władzom państwowym 155.  I tak na mocy decyzji Urzędu Spraw Wewnętrznych Prezydium Rady Narodowej m. st. Warszawy z dnia 21 kwietnia 1959 r. (nr USW/2/23/59) STPK zostało wpisane do rejestru stowarzyszeń i związków Urzędu Spraw Wewnętrznych PRN m.st. Warszawy (pod numerem 698). Pierwszy krajowy zjazd STPK odbył się w dniu 29 kwietnia 1959 r.
Na mocy decyzji Ministerstwa Finansów z dnia 17 listopada 1959 r. (nr BA 3339/1090 a/59) STPK rozpoczęło działalność gospodarczą. Komórka zajmująca się działalnością gospodarczą otrzymała nazwę: Społeczne Zakłady Przemysłowo Handlowe „Polkat" (obecna nazwa: Zakłady Przemysłowo-Usługowe „Polkat").
STPK jest więc stowarzyszeniem zarejestrowanym, działającym na podstawie prawa o stowarzyszeniach i posiadającym osobowość prawną. Ma prawo zakładania oddziałów terenowych. Obecnie istnieją trzy oddziały tego Stowarzyszenia: we Wrocławiu, Częstochowie i Warszawie.
Władzami stowarzyszenia są: Krajowy Zjazd Delegatów, Zarząd Główny oraz Główna Komisja Rewizyjna. Kadencja wszystkich władz trwa 4 lata. Najwyższą władzą Stowarzyszenia jest Krajowy Zjazd Delegatów. Biorą w mim udział delegaci oddziałów, członkowie Zarządu Głównego i Głównej Komisji Rewizyjnej oraz zaproszeni goście. W okresie międzyzjazdowym całokształtem działalności Stowarzyszenia kieruje Zarząd Główny, składający się z 10—14 członków wybranych przez Krajowy Zjazd. Posiedzenia Zarządu Głównego odbywają się w miarę potrzeby, nie rzadziej jednak niż dwa razy w roku. W okresie między posiedzeniami Zarządu Głównego działalnością Stowarzyszenia kieruje Prezydium Zarządu Głównego, które konstytuuje się na pierwszym zebraniu. Prezydium składa się z prezesa Zarządu Głównego (jest nim obecnie dr J. Małuszyński), wiceprezesa, sekretarza, skarbnika i jednego członka. Posiedzenia Prezydium odbywają się w miarę potrzeby, nie rzadziej jednak niż dwa razy w miesiącu.
Zgodnie z § 7 obowiązującego statutu 156, celem Stowarzyszenia jest:
— zapoznawanie społeczeństwa z postępowymi tradycjami religijno-społecznymi i ideologią Kościoła Polskokatolickiego oraz pogłębianie wśród członków i sympatyków Stowarzyszenia postępowych założeń ideowo-politycznych w oparciu o doktrynę chrześcijańską;
— rozwijanie i popieranie działalności oświatowej i kulturalnej, prowadzonej w duchu utrwalania pokoju, patriotyzmu oraz międzyludzkiej i ogólno-chrześcijańskiej solidarności;
— współpraca i pomoc materialna dla Kościoła Polskokatolickiego oraz innych postępowych organizacji religijnych i społecznych działających w ramach programu Frontu Jedności Narodu;
— umacnianie więzi środowisk polonijnych za granicą z krajem ojczystym;
— prowadzenie działalności socjalno-opiekuńczej dla członków i pracowników jednostek organizacyjnych Stowarzyszenia;
— rozwijanie działalności zmierzającej do przyspieszania rozwoju gospodarczego, społecznego i kulturalnego kraju oraz umacnianie osiągnięć PRL.
Wymienione cele STPK realizuje — jak wynika ze statutu — poprzez organizowanie i prowadzenie działalności wydawniczej, prasowej i odczytowej; prowadzenie działalności gospodarczej przez wyodrębnioną jednostkę gospodarczą z przeznaczeniem na cele statutowe, na podstawie obowiązujących przepisów i uzyskanych zezwoleń; utrzymywanie stałego kontaktu i współpracy ze środowiskami Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego i Polskiej Narodowej „Spójni" w USA i Kanadzie; działalność kulturalno-oświatowa i opiekuńczo-socjalną dla członków i pracowników jednostek organizacyjnych Stowarzyszenia; przynależność, pomoc finansową i aktywny udział Stowarzyszenia w organizacjach społecznych działających w ramach programu Frontu Jedności Narodu.
Istnieje więc kilka płaszczyzn współpracy Kościoła Polskokatolickiego z STPK. Na pierwszym miejscu wymienić tu należy działalność informacyjną STPK, przejawiającą się w propagowaniu postępowej ideologii i doktryny Kościoła oraz rozwijaniu i propagowaniu działalności kulturalnej i oświatowej w społeczeństwie. Inną bardzo ważną płaszczyzną współpracy jest działalność na odcinku pokojowym i polonijnym. STPK od początku swego istnienia przejawia wielką aktywność na rzecz pokoju. Jest członkiem Społecznego Funduszu Pokoju, a przedstawiciel Zarządu Głównego — członkiem Ogólnopolskiego Komitetu Pokoju. Współpracuje z Polskim Oddziałem Chrześcijańskiej Konferencji Pokojowej, powołanym w 1963 r., a od września 1975 r. STPK jest także członkiem regionalnym Chrześcijańskiej Konferencji Pokojowej w Pradze.
Na temat współpracy na odcinku polonijnym będzie mowa w rozdziale trzecim tej książki.
Oczywiście, wymienione przykładowo rodzaje współpracy w znacznej mierze ułatwia ZW „Odrodzenie", poprzez działalność wydawniczą i popularyzatorską.
STPK popiera także szereg innych akcji ogólnospołecznych, służąc swoim wkładem finansowym. Od szeregu lat popiera ono działalność Rady Ochrony Pomników i Męczeństwa, włącza się w budowę Pomnika-Szpitala „Centrum Zdrowia Dziecka" itp.157.
Wspomniano już o tym, że STPK swe cele statutowe realizuje min. poprzez prowadzenie działalności gospodarczej. W tym właśnie celu powołano wyodrębnioną jednostkę gospodarczą pod nazwą ZPU „Polkat". Obecnie dyrektorem naczelnym ZPU „Polkat" jest mgr Jan Belina. STPK posiada dwa zakłady, które uzupełniają produkcję przemysłu kluczowego, a mianowicie: Zakład Mechaniczno-Elektroniczny we Wrocławiu, z oddziałem w Wojcieszowie oraz Zakład Mechaniczno-Elektroniczny w Lesznie pod Warszawą z oddziałem w Bytomiu. Pierwszy z nich jest najpoważniejszym w Polsce producentem wszelkiego typu anten telewizyjnych oraz urządzeń elektryczno-akustycznych. Drugi zajmuje się produkcją urządzeń gastronomicznych jak piekarniki, rożna do pieczenia drobiu, lady bemarowe, a także walcówki do mas cukierniczych.
W ramach ZPU „Polkat" istnieją trzy zakłady i dwa samodzielne oddziały, zajmujące się zabezpieczeniem trwałości urządzeń przemysłowych, inwestycyjnych oraz komunikacyjnych. Są to: Zakład Usług Specjalistycznych w Warszawie, Zakład Robót Antykorozyjnych i Chemoodpornych we Wrocławiu, Zakład Robót Antykorozyjnych i Termoizolacyjnych w Gdyni oraz Samodzielne Oddziały Robót Antykorozyjnych w Krakowie i Katowicach 158.
Prowadzenie właśnie tego rodzaju działalności statutowej pozwala Stowarzyszeniu na wspieranie materialne „Kościoła Polskokatolickiego oraz innych postępowych organizacji religijnych i społecznych działających w ramach programu Frontu Jedności Narodu" (§ 7 Statutu).